<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?>
<rss version="2.0">
 <channel>
    <title>Newseria.pl - Agencja Informacyjna</title>
    <link>https://www.newseria.pl/</link>
    <description>Najnowsze informacje</description>
    <lastBuildDate>Wed, 10 Jun 2026 06:30:00 +0200</lastBuildDate>
    <language>pl</language>
    <image>
      <title>Newseria.pl - Agencja Informacyjna</title>
      <url>https://www.newseria.pl/grafika/logo.gif</url>
      <link>https://www.newseria.pl/</link>
    </image>
    
<item>
     <title><![CDATA[Energetyka w coraz większym stopniu oparta na danych. Firmy nie umieją ich wykorzystać]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/energetyka-w-coraz,p772639872</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/energetyka-w-coraz,p772639872</guid>
     <pubDate>Wed, 10 Jun 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/schneider-cyfryzacja-dane-foto_3.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Postępująca cyfryzacja energetyki umożliwia monitorowanie sieci energetycznych i&nbsp;zużycia energii oraz&nbsp;zarządzanie tym obszarem. Choć dostępne są narzędzia, kt&oacute;re automatyzują ten obszar, firmy rzadko z&nbsp;nich korzystają. Co więcej, nie&nbsp;zbierają i&nbsp;nie śledzą danych na temat zużycia energii i&nbsp;jej potencjalnego marnotrawstwa, a to może prowadzić do strat w&nbsp;postaci nie&nbsp;tylko nadpłat za energię, lecz także utraconych korzyści strategicznych.&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jako partner software&rsquo;owy i&nbsp;dostawca usług cyfrowych widzimy pewien trend, kt&oacute;ry nazywamy inteligentną elektryfikacją. To jest potrzeba zastosowania produkt&oacute;w i&nbsp;rozwiązań cyfrowych, kt&oacute;re usprawnią efektywność energetyczną systemu elektroenergetycznego. Krajobraz energetyczny się zmienia i&nbsp;dostrzegamy u naszych klient&oacute;w potrzebę budowania nowych modeli biznesowych. Rozmawiamy z&nbsp;nimi i&nbsp;widzimy pr&oacute;bę dostosowania się do nowych zjawisk, jakie w&nbsp;sieci panują </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Przemysław Liman, CEE &amp; Baltics Sales Head for Digital Grid, Schneider Electric.</p><p style="text-align:justify">Raport Schneider Electric &bdquo;Ślepa strefa transformacji. Jak (nie)przygotowane są polskie przedsiębiorstwa do nowej rzeczywistości energetycznej?&rdquo; wskazuje, że łącznie 48 proc. polskich firm funkcjonuje bez świadomego nadzoru nad zużyciem energii. Z tego 23 proc. firm w&nbsp;og&oacute;le nie&nbsp;śledzi swoich profili zużycia energii, a 25 proc. nie&nbsp;posiada żadnego systemu monitorowania energii. 22 proc. badanych nie&nbsp;wie natomiast, jakie ma systemy.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Żeby dokonać digitalizacji, przede wszystkim musimy wiedzieć, czego właściwie potrzebujemy. Czyli zaczyna się od tak zwanego audytu świadomości. Musimy być świadomi, jakie kroki chcemy podjąć i&nbsp;jaki jest cel naszego procesu. Pierwszy poważny problem, kt&oacute;ry napotyka każdy zakład produkcyjny, to jest cyfrowa wieża Babel. Oznacza to tyle, że w&nbsp;zakładzie produkcyjnym mamy bardzo dużo r&oacute;żnych system&oacute;w, na przykład dotyczących technologii operacyjnej (OT) czy IT, kt&oacute;re działają odizolowane od siebie &ndash;</em> podkreśla Tomasz Sierpiński, Industrial EUs, SIs &amp; OEMs Sales Director, Schneider Electric. &ndash; <em>Żeby dokonać pierwszego kroku w&nbsp;digitalizacji, należy zsynchronizować dane i&nbsp;zrobić pewien standard. Każdy, kto zaczyna ten proces, napotyka na początku problem związany z&nbsp;niekompatybilnością danych.</em></p><p style="text-align:justify">Wśr&oacute;d firm posiadających jakiekolwiek systemy monitoringu dominują podstawowe liczniki i&nbsp;smart metery (20 proc.). Zaawansowane rozwiązania &ndash; takie jak systemy EMS, BMS, SCADA, IoT &ndash; wdrożyło jedynie 13&ndash;16 proc. przedsiębiorstw, a jedynie 9 proc. &ndash; monitoring w&nbsp;czasie rzeczywistym.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; 35 proc. firm jest na etapie zupełnie podstawowym, czyli w&nbsp;kontekście efektywności energetycznej ani nie&nbsp;mierzą, ani nie&nbsp;zarządzają energią. Prawie 40 proc. jest w&nbsp;formie pośredniej, czyli coś mierzą, ale jeszcze nie&nbsp;optymalizują zużycia, a zaledwie 20 proc. firm można nazwać liderami w&nbsp;obszarze zarządzania i&nbsp;efektywności energetycznej, bo zar&oacute;wno mierzą, jak i&nbsp;optymalizują i&nbsp;zarządzają zużyciem energii. Niestety prawie 40 proc. naszych klient&oacute;w, czy w&nbsp;og&oacute;le uczestnik&oacute;w rynku elektroenergetycznego, to są firmy bardzo pasywne, nazywają się tylko konsumentami energii elektrycznej </em>&ndash; m&oacute;wi Przemysław Liman.</p><p style="text-align:justify">Łącznie 73 proc. firm albo nie&nbsp;ma system&oacute;w energetycznych, kt&oacute;re można by zintegrować z&nbsp;systemami operacyjnymi, albo posiada systemy działające w&nbsp;izolacji. Pełną integrację osiągnęło zaledwie 8,6 proc. badanych organizacji. W efekcie zarządzanie energią pozostaje peryferyjną aktywnością biznesową firmy &ndash; niewidoczną dla&nbsp;system&oacute;w operacyjnych i&nbsp;wyłączoną z&nbsp;proces&oacute;w decyzyjnych.</p><p style="text-align:justify">To oznacza dla&nbsp;przedsiębiorstw realne straty &ndash; bezpośrednie i&nbsp;strategiczne. W tej pierwszej grupie są m.in. nadpłaty za energię, jej marnotrawstwo (w postaci m.in. urządzeń o&nbsp;nadmiernym poborze), utracone oszczędności, a nawet potencjalne kary. 43 proc. ankietowanych firm deklaruje, że nigdy nie&nbsp;śledzi zmian w&nbsp;polskim sektorze energetycznym lub robi to rzadko, tymczasem dyrektywa NIS2 wymaga strategii cyberbezpieczeństwa OT, CSRD rozszerza obowiązki raportowania ESG, a obowiązkowe audyty energetyczne obejmują coraz więcej przedsiębiorc&oacute;w. Wśr&oacute;d zagrożeń strategicznych eksperci wskazują fakt, że firmy, kt&oacute;re nie&nbsp;zarządzają energią, mają wyższe koszty operacyjne.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Przykładowo w&nbsp;energetyce zawodowej systemy klasy ADMS wspomagają zarządy sp&oacute;łek dystrybucyjnych w&nbsp;realizacji wsp&oacute;łczynnik&oacute;w jakościowych KPI, chociażby w&nbsp;efekcie poprawy wsp&oacute;łczynnik&oacute;w niezawodności SAIDI i&nbsp;SAIFI (dotyczących częstości przerw i&nbsp;długości przerw w&nbsp;dostawach energii elektrycznej). To jest wymierny efekt stosowania rozwiązań cyfrowych. Za tym idzie oczywiście bezpieczeństwo ekip terenowych, minimalizacja strat w&nbsp;systemie elektroenergetycznym &ndash; </em>m&oacute;wi Przemysław Liman.&nbsp;<em>&ndash;&nbsp;Cyfryzacja w&nbsp;rozdziale energii to r&oacute;wnież tak zwane IoT, czyli internet rzeczy. To pobieranie informacji z&nbsp;czujnik&oacute;w środowiskowych, takich jak np. rozdzielnice RM AirSeT czy SM AirSeT, dotyczących warunk&oacute;w środowiskowych, temperatury, prąd&oacute;w, jakości gaz&oacute;w czy wilgotności.&nbsp;</em></p><p style="text-align:justify">Problem w&nbsp;tym, że firmy nie&nbsp;dostrzegają jeszcze korzyści z&nbsp;gromadzonych danych i&nbsp;nie umieją ich wykorzystać w&nbsp;praktyce operacyjnej.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Zakłady produkcyjne obecnie analizują bardzo wiele danych, większość z&nbsp;nich można potraktować jako szum informacyjny, ale kluczowa jest tutaj kontekstualizacja </em>&ndash; m&oacute;wi Tomasz Sierpiński. &ndash;<em> Weźmy na przykład silnik w&nbsp;zakładzie produkcyjnym, kt&oacute;ry zużywa 50 kW energii. Jeżeli ustawimy to w&nbsp;kontekście i&nbsp;powiemy, że 50 kW energii potrzebne jest na wyprodukowanie 10 tys. produkt&oacute;w i&nbsp;nasza marża w&nbsp;związku z&nbsp;tym jest dodatnia, to ta informacja staje się bardzo ważna. Co więcej, dla&nbsp;jednych os&oacute;b w&nbsp;zakładzie pewna dana będzie szumem, a dla&nbsp;innych będzie niezbędną informacją do prowadzenia biznesu. Musimy wziąć pod uwagę to, że dane w&nbsp;zakładzie produkcyjnym muszą trafiać do właściwych os&oacute;b na właściwych stanowiskach.</em></p><p style="text-align:justify">O znaczeniu danych dużo się m&oacute;wi&nbsp;w&nbsp;kontekście rozwoju narzędzi sztucznej inteligencji, kt&oacute;re są już szeroko stosowane w&nbsp;zakładach produkcyjnych, m.in. w&nbsp;systemach utrzymania ruchu i&nbsp;modelach predykcyjnych.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Jesteśmy w&nbsp;tym momencie w&nbsp;stanie przewidywać usterki w&nbsp;zakładach produkcyjnych, zanim&nbsp;</em><em>się </em><em>one zdarzą. Po co mamy to robić? Właśnie po to, żeby wybrać najlepszą porę na naprawę maszyny. Nie opłaca nam się jej naprawiać wtedy, gdy pracuje i&nbsp;przynosi nam korzyść, możemy poczekać do weekendu i&nbsp;w ten spos&oacute;b ograniczyć straty &ndash;</em> wskazuje ekspert Schneider Electric. &ndash; <em>AI będzie się stawało coraz mocniejsze, więc potrzebujemy bardziej wiarygodnych danych, z&nbsp;wiarygodnych źr&oacute;deł. Dla nas wiarygodne źr&oacute;dła to są systemy zarządzania energią elektryczną typu EMS czy systemy SCADA zarządzające produkcją. Na podstawie tych danych jesteśmy w&nbsp;stanie zbudować tzw. cyfrowe bliźniaki, kt&oacute;re odzwierciedlają pracę fabryki.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/772639872_schneider_cyfryzacja_dane_5_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Ponad 40 proc. dużych spółek z GPW nie ma żadnego ratingu ESG. Dla inwestorów i kontrahentów pozostają niewidoczne]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/ponad-40-proc-duzych,p2026400525</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/ponad-40-proc-duzych,p2026400525</guid>
     <pubDate>Wed, 10 Jun 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/esg-rating-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Pięćdziesiąt osiem</strong>&nbsp;<strong>ze 140 sp&oacute;łek z&nbsp;indeks&oacute;w WIG20, mWIG40 i&nbsp;sWIG80 nie&nbsp;ma żadnego ratingu ESG &ndash; wskazuje &bdquo;Artha ESG Rating Monitor 2026&rdquo;. W praktyce oznacza to, że 41 proc. największych emitent&oacute;w z&nbsp;warszawskiej giełdy pozostaje poza&nbsp;systematycznym obrazem tworzonym przez&nbsp;globalne agencje ratingowe, z&nbsp;kt&oacute;rego korzystają inwestorzy, banki i&nbsp;kontrahenci w&nbsp;łańcuchach dostaw. Największe sp&oacute;łki są oceniane najczęściej &ndash; w&nbsp;WIG20 zewnętrzny rating ESG ma każdy podmiot, w&nbsp;mWIG40 &ndash; prawie 90 proc., a w&nbsp;sWIG80 &ndash; tylko jedna trzecia.</strong></p><p style="text-align:justify">Raport&nbsp;Artha Consulting Network to pierwsze w&nbsp;Polsce badanie pokrycia ratingami ESG 140 sp&oacute;łek z&nbsp;gł&oacute;wnych indeks&oacute;w GPW przez&nbsp;pięć wiodących agencji: S&amp;P Global, MSCI, CDP, EcoVadis i&nbsp;Sustainalytics. Autorzy raportu podkreślają, że rating ESG staje się dla&nbsp;sp&oacute;łek nie&nbsp;tylko elementem komunikacji, ale także narzędziem budowania wiarygodności wobec rynku finansowego i&nbsp;partner&oacute;w biznesowych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Ratingi badają i&nbsp;sprawdzają, jak sp&oacute;łki radzą sobie z&nbsp;realizacją cel&oacute;w ESG, cel&oacute;w dekarbonizacyjnych i&nbsp;społecznych. Zdecydowaliśmy się po raz pierwszy na polskim rynku dokonać oceny 140 sp&oacute;łek i&nbsp;sprawdzić, jak są one oceniane oczami zewnętrznych agencji ratingowych&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi agencji informacyjnej Newseria Irena Pichola, CEO Artha Consulting Network. <em>&ndash;&nbsp;Z badania wynika, że 41 proc. ze 140 sp&oacute;łek de facto nie&nbsp;posiada żadnej zewnętrznej oceny. Można powiedzieć, że są niewidoczne dla&nbsp;inwestor&oacute;w, bank&oacute;w i&nbsp;os&oacute;b zainteresowanych inwestycjami w&nbsp;te sp&oacute;łki. Z kolei dwie sp&oacute;łki osiągnęły najwyższe oceny większości agencji ratingowych, kt&oacute;rym się przyglądaliśmy. Mamy więc lider&oacute;w i&nbsp;dużą polaryzację, duże pole do poprawy, ale też mamy skąd czerpać inspirację.</em></p><p style="text-align:justify">Łącznie przynajmniej jedną ocenę ESG posiada 82 ze 140 badanych sp&oacute;łek, czyli 59 proc. rynku objętego analizą. Z raportu wynika, że pokrycie ratingowe jest silnie powiązane z&nbsp;wielkością sp&oacute;łki.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W WIG20 każde przedsiębiorstwo ma przynajmniej jeden rating ESG, w&nbsp;mWIG40 osiem na 10 przedsiębiorstw, natomiast w&nbsp;sWIG80 aż&nbsp;53 z&nbsp;80 sp&oacute;łek takiego ratingu nie&nbsp;posiadają</em> &ndash;&nbsp;wskazuje Maciej Orczyk, ESG manager w&nbsp;Artha Consulting Network.</p><p style="text-align:justify">Jak wyjaśnia, r&oacute;żnice wynikają z&nbsp;presji wywieranej przez&nbsp;r&oacute;żne grupy interesariuszy. Im większa sp&oacute;łka, tym większe zainteresowanie ze strony inwestor&oacute;w instytucjonalnych, bank&oacute;w, agencji ratingowych i&nbsp;kontrahent&oacute;w z&nbsp;globalnych łańcuch&oacute;w dostaw. W przypadku mniejszych emitent&oacute;w presja jest słabsza, choć w&nbsp;tej grupie szczeg&oacute;lną rolę odgrywa EcoVadis, rating wykorzystywany przede wszystkim do oceny ryzyka w&nbsp;łańcuchu wartości, skupiający się na kontrahentach dużych graczy.</p><p style="text-align:justify">Autorzy raportu zwracają uwagę, że brak ratingu nie&nbsp;oznacza automatycznie słabych wynik&oacute;w ESG. Może jednak oznaczać brak widoczności w&nbsp;systemach, na kt&oacute;rych coraz częściej opierają się decyzje inwestycyjne, kredytowe i&nbsp;zakupowe. Dla sp&oacute;łki giełdowej może to mieć wymiar nie&nbsp;tylko reputacyjny, ale też biznesowy.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Są trzy gł&oacute;wne konsekwencje braku ratingu ESG. Pierwsza to ograniczona transparentność wobec instytucji finansowych. Banki i&nbsp;inwestorzy bardzo cenią ratingi ESG i&nbsp;wykorzystują je w&nbsp;analizach kredytowych, ale r&oacute;wnież w&nbsp;strukturyzowaniu finansowań&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi Maciej Orczyk. <em>&ndash;&nbsp;Druga konsekwencja to ograniczona widoczność w&nbsp;łańcuchu wartości. Duże przedsiębiorstwa, kt&oacute;re mają ambitne cele klimatyczne, oczekują, że ich dostawcy będą posiadali takie ratingi, w&nbsp;szczeg&oacute;lności EcoVadis. Brak takiej oceny może utrudniać relacje biznesowe z&nbsp;partnerami zagranicznymi.</em></p><p style="text-align:justify">Trzecim ryzykiem jest możliwość otrzymania ratingu niezamawianego, przygotowanego przez&nbsp;agencję na podstawie danych publicznych. Prezentacja raportu wskazuje, że MSCI i&nbsp;Sustainalytics mogą publikować oceny bez konsultacji ze sp&oacute;łką, co oznacza, że przedsiębiorstwo może zostać ocenione, zanim samo przygotuje odpowiednią komunikację i&nbsp;dane.</p><p style="text-align:justify">Istotnym wnioskiem z&nbsp;&bdquo;Artha ESG Rating Monitor 2026&rdquo; jest r&oacute;wnież rozbieżność ocen wystawianych przez&nbsp;poszczeg&oacute;lne agencje. Jak podkreślają autorzy publikacji, nie&nbsp;musi to świadczyć o&nbsp;błędach w&nbsp;systemie, lecz o&nbsp;r&oacute;żnych metodologiach i&nbsp;odbiorcach rating&oacute;w. MSCI i&nbsp;S&amp;P Global koncentrują się przede wszystkim na perspektywie inwestor&oacute;w instytucjonalnych i&nbsp;ryzyku finansowym związanym z&nbsp;ESG. Sustainalytics por&oacute;wnuje ryzyko ESG w&nbsp;spos&oacute;b umożliwiający zestawianie firm z&nbsp;r&oacute;żnych sektor&oacute;w. CDP skupia się na wpływie środowiskowym, w&nbsp;tym klimacie, wodzie i&nbsp;wylesianiu. EcoVadis jest natomiast szczeg&oacute;lnie ważny dla&nbsp;dział&oacute;w zakup&oacute;w i&nbsp;dużych firm analizujących ryzyka w&nbsp;łańcuchach dostaw.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Każda z&nbsp;tych agencji m&oacute;wi niejako innym językiem i&nbsp;do innego odbiorcy. Dlatego wyb&oacute;r ratingu powinien zależeć od tego, kto jest naszą grupą docelową, w&nbsp;czym jesteśmy mocni i&nbsp;co jest dla&nbsp;nas ważne&nbsp;&ndash;</em> wyjaśnia Irena Pichola. &ndash;&nbsp;<em>Sp&oacute;łka powinna zrozumieć, co jest ważne dla&nbsp;grupy docelowej, do kt&oacute;rej adresowany jest dany rating, i&nbsp;w tych obszarach zrewidować polityki, strategie oraz&nbsp;cele. Wtedy łatwiej będzie pozyskać ocenę lub ją poprawić.</em></p><p style="text-align:justify">Znaczenie rating&oacute;w ESG będzie rosło także ze względu na zmiany regulacyjne. Od 2 lipca 2026 roku zacznie być stosowane rozporządzenie UE 2024/3005 dotyczące przejrzystości i&nbsp;integralności rynku usług ratingowych w&nbsp;zakresie zr&oacute;wnoważonego rozwoju.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Rozporządzenie uporządkuje funkcjonowanie agencji ratingowych w&nbsp;Europie. Każda instytucja, kt&oacute;ra będzie przyznawała takie ratingi, będzie musiała być autoryzowana przez&nbsp;ESMA [Europejski Urząd Nadzoru Giełd i&nbsp;Papier&oacute;w Wartościowych &ndash; red.]. Ratingi będą musiały być prezentowane osobno dla&nbsp;każdego z&nbsp;trzech filar&oacute;w: środowiska, społeczeństwa i&nbsp;ładu korporacyjnego. Jeżeli będą prezentowane w&nbsp;spos&oacute;b zagregowany, agencja będzie musiała bardzo transparentnie pokazać, jak agregowane są wyniki</em>&nbsp;&ndash; tłumaczy Maciej Orczyk.</p><p style="text-align:justify">Podejście do ratingu ESG nie&nbsp;powinno się zaczynać&nbsp;od wypełnienia kwestionariusza. Według ekspert&oacute;w dobrze przygotowana sp&oacute;łka pracuje nad procesem przez&nbsp;kilka miesięcy. Kluczowe etapy obejmują diagnozę obecnej sytuacji i&nbsp;potrzeb interesariuszy, mapowanie metodyki wybranej agencji, audyt danych i&nbsp;luk, wypełnienie kwestionariusza oraz&nbsp;zaplanowanie komunikacji wyniku wobec zarządu, inwestor&oacute;w, bank&oacute;w i&nbsp;kontrahent&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Oczekiwania będą r&oacute;żne w&nbsp;zależności od tego, czy m&oacute;wimy o&nbsp;inwestorach, czy&nbsp;łańcuchu wartości. Kolejnym krokiem powinno być zrozumienie metodyki danego ratingu i&nbsp;analiza tego, jak wypadają w&nbsp;nim liderzy europejscy. Dopiero po identyfikacji luk warto zaplanować strategię ich domknięcia i&nbsp;przystąpić do oceny</em> &ndash; podkreśla ESG manager w&nbsp;Artha Consulting Network.</p><p style="text-align:justify">Eksperci wskazują, że rating ESG coraz częściej przestaje być wyłącznie zewnętrzną oceną, a staje się elementem zarządzania relacjami z&nbsp;rynkiem. Dla jednych sp&oacute;łek będzie narzędziem komunikacji z&nbsp;inwestorami, dla&nbsp;innych warunkiem udziału w&nbsp;globalnych łańcuchach dostaw. Dla wszystkich oznacza jednak konieczność większej przejrzystości i&nbsp;lepszego zarządzania danymi ESG.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/2026400525_esg_rating_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Banki walczą z fintechami o klientów. Wychodzą poza tradycyjne usługi i produkty]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/banki-walcza-z-fintechami,p450889015</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/banki-walcza-z-fintechami,p450889015</guid>
     <pubDate>Wed, 10 Jun 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pkobp-banki-wyzwania-foto2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Banki nie&nbsp;konkurują dziś z&nbsp;big techami i&nbsp;fintechami wyłącznie ceną produkt&oacute;w finansowych. Coraz ważniejsza staje się walka o&nbsp;obecność w&nbsp;codziennym życiu klienta &ndash; w&nbsp;aplikacji, podczas zakup&oacute;w internetowych, płatności za usługi czy wyboru samochodu lub mieszkania. Jak podkreśla Szymon Midera, prezes PKO Banku Polskiego, sektor bankowy musi przejść od bankowości transakcyjnej do kontekstowej, czyli być tam, gdzie klient podejmuje decyzje zakupowe. To szczeg&oacute;lnie istotne dla&nbsp;pokolenia Z.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Walka między bankami a big techami ma r&oacute;żne oblicza, na pewno bardzo silnie wpływa na rynek i&nbsp;będzie wpływać w&nbsp;ciągu najbliższych kilku lat&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Szymon Midera. <em>&ndash;&nbsp;Niekt&oacute;rzy analitycy uważają, że neobanki i&nbsp;fintechy już w&nbsp;ciągu kilku najbliższych lat głęboko przewartościują ten rynek. Tak jak to się wydarzyło w&nbsp;ostatnich czterech&ndash;pięciu latach na konserwatywnym rynku brytyjskim, gdzie dzisiaj są liderami.</em></p><p style="text-align:justify">Presja ze strony fintech&oacute;w i&nbsp;big tech&oacute;w rośnie wraz ze zmieniającymi się potrzebami klient&oacute;w i&nbsp;oczekiwaniami, że usługi finansowe będą proste, natychmiastowe i&nbsp;dostępne z&nbsp;poziomu smartfona. Według danych Związku Bank&oacute;w Polskich bankowość mobilna pozostaje jednym z&nbsp;najszybciej rosnących kanał&oacute;w kontaktu z&nbsp;bankiem. W IV kwartale 2025 roku liczba aktywnych użytkownik&oacute;w bankowych aplikacji mobilnych wzrosła o&nbsp;14 proc. r/r (do 27,1 mln). Grupa klient&oacute;w korzystających wyłącznie z&nbsp;aplikacji mobilnej wzrosła o&nbsp;4 proc. w&nbsp;ujęciu kwartalnym i&nbsp;sięgnęła blisko 21 mln. Grupa ta stanowiła 77 proc. wszystkich aktywnych użytkownik&oacute;w bankowości mobilnej. To pokazuje, że telefon staje się dla&nbsp;wielu os&oacute;b podstawowym miejscem zarządzania finansami.</p><p style="text-align:justify">Zdaniem prezesa PKO BP banki w&nbsp;Polsce mają mocniejsze fundamenty do obrony swojej pozycji niż część instytucji na rynkach zachodnich. Ich przewagą są zaufanie, silne bilanse, rozpoznawalność i&nbsp;relacje z&nbsp;klientami.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Mamy dużo większą szansę, żeby zachować jak najwięcej udziału rynkowego, dlatego że nie&nbsp;odpuszczamy, inwestujemy w&nbsp;budowanie wartości dla&nbsp;klient&oacute;w, w&nbsp;ich&nbsp;doświadczenie, UX i&nbsp;aplikacje&nbsp;&ndash;</em> wymienia Szymon Midera. &ndash;<em>&nbsp;Poza&nbsp;tym, że banki dzisiaj mają silne bilanse, dobry poziom zaufania i&nbsp;reputacji, co jest niezwykle ważne, to muszą zrobić wszystko, żeby przejść z&nbsp;bankowości transakcyjnej na kontekstową i&nbsp;żeby wejść w&nbsp;model codziennego bankowania, czyli daily banking.</em></p><p style="text-align:justify">PKO Bank Polski realizuje ten kierunek m.in. poprzez rozw&oacute;j aplikacji IKO oraz&nbsp;partnerstwa z&nbsp;firmami działającymi poza&nbsp;klasycznym sektorem finansowym. Bank rozwija wsp&oacute;łpracę z&nbsp;Allegro, Żabką, buduje także ekosystem mobilności oparty na platformie Automarket oraz&nbsp;pracuje nad rozwiązaniami związanymi z&nbsp;rynkiem nieruchomości. Wsp&oacute;łpraca z&nbsp;Allegro zakłada m.in. integrację konta bankowego z&nbsp;platformą zakupową i&nbsp;usługę Allegro Klik, czyli płatność realizowaną bez opuszczania aplikacji Allegro. Partnerstwo z&nbsp;Żappką Pay ma natomiast wprowadzić do aplikacji sieci sklep&oacute;w ofertę consumer finance &ndash; kartę z&nbsp;limitem oraz&nbsp;możliwością odroczenia płatności.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Naszym celem jest dzisiaj wejście w&nbsp;kontekst zakupowy i&nbsp;budowa partnerstw, żeby być bankiem, kt&oacute;ry jest najbliżej klienta, tam, gdzie on robi transakcje i&nbsp;gdzie nas najbardziej potrzebuje&nbsp;&ndash;</em> podkreśla prezes PKO BP.</p><p style="text-align:justify">Jak dodaje, bank, kt&oacute;ry będzie w&nbsp;stanie szybko i&nbsp;bezpiecznie sfinansować zakup w&nbsp;miejscu jego dokonywania, może zbudować silniejszą relację niż instytucja obecna wyłącznie w&nbsp;tradycyjnych kanałach. Dlatego banki muszą przestać myśleć wyłącznie w&nbsp;kategoriach sprzedaży produkt&oacute;w finansowych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Banki są w&nbsp;stanie obronić swoją pozycję pod jednym warunkiem, że będą aktywnie przygotowywały strategię pozyskiwania i&nbsp;aktywizacji swoich klient&oacute;w&nbsp;&ndash;</em> ocenia Szymon Midera. &ndash;<em>&nbsp;Jeżeli zrozumieją, że największą wartością jest klient, jego potrzeba, bardzo prosty proces onboardingu czy zakupu produkt&oacute;w w&nbsp;ramach aplikacji, i&nbsp;będą podnosiły wysoki poziom zaufania, mają szansę&nbsp;</em><em>się&nbsp;</em><em>zetrzeć z&nbsp;tymi challengerami.</em></p><p style="text-align:justify">Jak wskazuje, przewagami fintech&oacute;w są często prostota, szybkość działania, globalna skala i&nbsp;atrakcyjność cenowa. Jednocześnie ich relacja z&nbsp;klientem bywa płytsza i&nbsp;bardziej transakcyjna.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Mamy więc dużo atut&oacute;w, tylko musimy nimi aktywnie zarządzić i&nbsp;wyjść poza&nbsp;pewien standard, w&nbsp;kt&oacute;rym funkcjonowaliśmy&nbsp;&ndash;</em> ocenia prezes PKO BP. &ndash;<em>&nbsp;Banki nie&nbsp;mają wyjścia. Muszą tworzyć te ekosystemy i&nbsp;partnerstwa, inwestować w&nbsp;nowe modele biznesowe, muszą też głęboko przebudowywać swoje aplikacje i&nbsp;dążyć do tego, żeby były jak najprostsze.</em></p><p style="text-align:justify">Szczeg&oacute;lnie wymagającą grupą są młodzi klienci, w&nbsp;tym pokolenie Z. To osoby przyzwyczajone do prostych, intuicyjnych proces&oacute;w zakupowych w&nbsp;aplikacjach e-commerce, streamingowych czy społecznościowych. Od banku oczekują podobnego doświadczenia: szybkiego dostępu do usług, przejrzystego interfejsu i&nbsp;możliwie małej liczby krok&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Zetki przede wszystkim chcą mieć wszystko na wyciągnięcie ręki i&nbsp;online.&nbsp;Mają bardzo dużo doświadczeń, że procesy zakupowe są bardzo proste, więc banki też muszą je przebudowywać i&nbsp;personalizować swoje aplikacje pod ten segment&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Szymon Midera. &ndash;<em> Prostota produkt&oacute;w, doświadczeń i&nbsp;proces&oacute;w jest absolutnie krytyczna dla&nbsp;młodych ludzi. Oni nie&nbsp;są w&nbsp;stanie przejść przez&nbsp;procesy budowane w&nbsp;latach 90.</em></p><p style="text-align:justify">Dziś większość bank&oacute;w ma jedną uniwersalną aplikację dla&nbsp;wszystkich segment&oacute;w klient&oacute;w. Zar&oacute;wno zapotrzebowanie rynku, jak i&nbsp;możliwości technologiczne powinny je skłonić do poszukiwania bardziej spersonalizowanych rozwiązań. Jak podkreśla ekspert, w&nbsp;ten obszar inwestuje r&oacute;wnież PKO BP, zmieniając swoją aplikację IKO. Bank chce, by była ona nie&nbsp;tylko narzędziem do sprawdzania salda czy wykonywania przelew&oacute;w, ale centrum codziennych usług.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Uruchamiamy w&nbsp;aplikacji wiele potrzebnych klientom prostych funkcjonalności, kt&oacute;re dają możliwość codziennego bankowania, typu parkingi, opłaty autostradowe, bilety do kina, bilety lotnicze, wycieczki, prasa, zakup obligacji Skarbu Państwa, zakup złota i&nbsp;wiele innych rzeczy, kt&oacute;re powodują, że liczba interakcji z&nbsp;aplikacją PKO Banku Polskiego jest wyższa niż średnia rynkowa </em>&ndash; wskazuje prezes banku podczas rozmowy na Polskim Kongresie Gospodarczym.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/450889015_pkobp_banki_wyzwania_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[W Polsce marnują się miliony ton żywności rocznie. Największym problemem nie są sklepy, lecz domowe zakupy]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/w-polsce-marnuja-sie,p1447198393</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/w-polsce-marnuja-sie,p1447198393</guid>
     <pubDate>Wed, 10 Jun 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/zywnosc-marnowanie-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Gospodarstwa domowe odpowiadają za 60 proc. marnowanej żywności. Prawie dwie trzecie Polak&oacute;w przyznaje, że zdarza im się wyrzucać jedzenie. Najczęściej do kosza trafiają pieczywo, warzywa i&nbsp;wędliny. Banki Żywności alarmują, że problem wynika gł&oacute;wnie ze złego planowania zakup&oacute;w i&nbsp;braku pomysłu na wykorzystanie produkt&oacute;w. Pom&oacute;c ma m.in. specjalny kalkulator pokazujący, ile jedzenia marnujemy w&nbsp;ciągu roku.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Polacy marnują zdecydowanie za dużo żywności. Nasz bank przygotował kalkulator, kt&oacute;ry jest dostępny na naszej stronie, kt&oacute;rym można sprawdzić, policzyć, ile każdy z&nbsp;nas marnuje żywności w&nbsp;skali roku. Myślę, że jest to co najmniej kilkadziesiąt kilogram&oacute;w &ndash; takie wyniki średnio wychodzą osobom, kt&oacute;re to liczą u nas </em>&ndash;&nbsp;m&oacute;wi w&nbsp;wywiadzie dla&nbsp;agencji Newseria Marzenna Gawriłow z&nbsp;Bank&oacute;w Żywności SOS w&nbsp;Warszawie.</p><p style="text-align:justify">Z danych opracowanych przez&nbsp;Banki Żywności wynika, że marnowanie żywności jest powszechnym problemem. W 2025 roku 63 proc. respondent&oacute;w przyznało się do wyrzucania jedzenia przynajmniej od czasu do czasu. To wynik znacznie wyższy niż w&nbsp;2024 roku (45 proc.). Młodsze grupy marnują jedzenie częściej niż starsze. Najczęstszą przyczyną jest przegapienie terminu przydatności do spożycia &ndash; tak odpowiada 56 proc. respondent&oacute;w. Kolejnymi problemami są: robienie zbyt dużych zakup&oacute;w (29 proc.), zakup produktu złej jakości (26 proc.) oraz&nbsp;niewłaściwe przechowywanie żywności (24 proc.).</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Staramy się edukować, pokazywać, jak przechowywać żywność w&nbsp;lod&oacute;wce, jak jej nie&nbsp;marnować, jak wykorzystywać resztki, kt&oacute;re nam zostają. Dzięki temu jesteśmy coraz bardziej świadomi, jak optymalnie wykorzystywać produkty, ale też tego, że są w&nbsp;Polsce osoby, kt&oacute;re tej żywności potrzebują.&nbsp;To też mobilizuje, żeby jej po prostu nie&nbsp;wyrzucać </em>&ndash;&nbsp;dodaje Marzenna Gawriłow.</p><p style="text-align:justify">Gł&oacute;wny Urząd Statystyczny podaje, że w&nbsp;2024 roku w&nbsp;Polsce około 5,2 proc. os&oacute;b było zagrożonych skrajnym ub&oacute;stwem. Jednocześnie w&nbsp;skali całego kraju rocznie marnuje się 4,8 mln t żywności.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Brakuje nam przede wszystkim pomysłu na wykorzystanie tego, co kupujemy.&nbsp;Wciąż robimy za duże zakupy </em>&ndash;&nbsp;uważa Sylwia Majcher, edukatorka ekologiczna, autorka książek o&nbsp;niemarnowaniu żywności. &ndash;<em> Najważniejsze są: edukacja gospodarstw domowych, docieranie od podstaw, szacunek do produkt&oacute;w i&nbsp;umiejętne robienie zakup&oacute;w. Dzisiaj może się&nbsp;</em><em>to </em><em>wydawać abstrakcją, ale dobrze skonstruowana lista zakup&oacute;w jest kluczem do sukcesu. Także eksperymentowanie w&nbsp;kuchni, czyli sięganie po r&oacute;żne produkty, kt&oacute;re nie&nbsp;do końca mogą się ze sobą połączyć. Na przykład da się świetnie zgrać pomidory z&nbsp;truskawkami, maliny z&nbsp;botwinką czy szparagi z&nbsp;agrestem. Nie b&oacute;jmy się kreatywności w&nbsp;kuchni, bo to jeden z&nbsp;krok&oacute;w do zmniejszenia strat.</em></p><p style="text-align:justify">Najczęściej marnowane jest pieczywo (55 proc.). Na kolejnych miejscach znalazły się owoce, warzywa i&nbsp;wędliny (odpowiednio 46, 44 i&nbsp;41 proc.). Istotny problem stanowi też marnowanie produkt&oacute;w takich jak jogurty czy mięso.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Co sekundę do kosza trafia 150 kg jedzenia. Nie możemy zrzucać winy tylko na sklepy, restauracje, transport albo produkcję, ale zrobić rachunek sumienia, sprawdzić, co u nas najczęściej się marnuje i&nbsp;zacząć zmiany. Polacy mają coraz większą świadomość, ale też nie&nbsp;chcą wierzyć do końca, że to właśnie u nich jest największy problem &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi Sylwia Majcher.</p><p style="text-align:justify">Gastronomia i&nbsp;handel odpowiadają za odpowiednio 1,17 oraz&nbsp;6,96 proc. marnowanej żywności, a produkcja rolnicza i&nbsp;przetw&oacute;rstwo&nbsp;<em>&ndash;&nbsp;</em>po 15 proc. W tych obszarach ze zjawiskiem marnowania żywności pomaga walczyć ustawa przyjęta w&nbsp;2019 roku, zgodnie z&nbsp;kt&oacute;rą określone grupy przedsiębiorc&oacute;w muszą zawrzeć umowę z&nbsp;organizacją pozarządową dotyczącą przekazywania niesprzedanej żywności. Są r&oacute;wnież zobowiązani do prowadzenia co najmniej raz w&nbsp;roku przez&nbsp;dwa kolejne tygodnie kampanii informacyjno-edukacyjnych, składania rocznych sprawozdań o&nbsp;ilości marnowanej żywności oraz&nbsp;zamieszczania informacji o&nbsp;wysokości należnej opłaty za marnowanie żywności lub&nbsp;wartości żywności przekazanej organizacjom pozarządowym. Zasady te obowiązują jednostki handlu (sklepy lub hurtownie) o&nbsp;powierzchni sprzedaży powyżej 250 mkw., w&nbsp;kt&oacute;rych przychody ze sprzedaży żywności stanowią co najmniej 50 proc. przychod&oacute;w ze sprzedaży og&oacute;łem.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Ustawa będzie nowelizowana, bo już wiadomo, że nie&nbsp;zadziałała do końca tak, jak powinna. Nie można natomiast zrobić wielkiego programu prawnego, kt&oacute;ry będzie zaglądał do naszych koszy i&nbsp;nas rozliczał. Tutaj bardziej chodzi o&nbsp;edukację. Takie programy też się pojawiają, Ministerstwo Rolnictwa prowadzi takie kampanie, Parlament Europejski w&nbsp;ramach warsztat&oacute;w dla&nbsp;uczni&oacute;w &bdquo;Smaki Europy&rdquo; porusza temat szacunku dla&nbsp;jedzenia. Komisja Europejska pracuje nad r&oacute;żnymi zmianami, bo zgodnie z&nbsp;jej wytycznymi musimy zmniejszyć marnowanie jedzenia. Te działania się więc odbywają, potrzeba ich na pewno więcej, żeby każdy dostrzegł punkty do naprawy u siebie </em>&ndash;&nbsp;uważa edukatorka.</p><p style="text-align:justify">Zgodnie z&nbsp;nowymi celami Komisji Europejskiej państwa członkowskie są zobowiązane do podjęcia działań, kt&oacute;re doprowadzą do ograniczenia marnowania żywności o&nbsp;10 proc. w&nbsp;przetw&oacute;rstwie i&nbsp;produkcji oraz&nbsp;o&nbsp;30 proc. na mieszkańca łącznie w&nbsp;handlu detalicznym i&nbsp;konsumpcji (restauracje, punkty gastronomiczne i&nbsp;gospodarstwa domowe) w&nbsp;por&oacute;wnaniu ze średnią z&nbsp;lat 2021&ndash;2023.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1447198393_zywnosc_marnowanie_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polska i Szwecja wzmacniają współpracę obronną. Bałtyk kluczowym obszarem wspólnych działań]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polska-i-szwecja,p1366793510</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polska-i-szwecja,p1366793510</guid>
     <pubDate>Tue, 09 Jun 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/szwecja-obronnosc-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Relacje między Polską a Szwecją w&nbsp;dziedzinie obronności zacieśniły się po przystąpieniu Szwed&oacute;w do NATO, kt&oacute;re było konsekwencją przede wszystkim pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Zdaniem ambasador Szwecji w&nbsp;Polsce dzięki temu oba kraje mogą osiągnąć jeszcze więcej w&nbsp;kwestii m.in. zwiększenia bezpieczeństwa Morza Bałtyckiego i&nbsp;całego regionu.&nbsp;</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Od dłuższego czasu toczyliśmy dyskusję na temat przystąpienia do NATO, ale to właśnie pełnoskalowa inwazja Rosji na Ukrainę oraz&nbsp;pogarszająca się sytuacja bezpieczeństwa w&nbsp;Europie przechyliły szalę&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi&nbsp;agencji Newseria Martina Quick, ambasador Szwecji w&nbsp;Polsce.</p><p style="text-align:justify">Szwecja blisko wsp&oacute;łpracowała z&nbsp;NATO od 1994 roku, kiedy przystąpiła do programu Partnerstwa dla&nbsp;Pokoju (PfP). W 1997 roku została r&oacute;wnież członkiem Rady Partnerstwa Euroatlantyckiego. Wniosek o&nbsp;przystąpienie do sojuszu złożyła w&nbsp;maju 2022 roku, a 7 marca 2024 roku stała się jego pełnoprawnym członkiem.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Zwiększyło to nasze bezpieczeństwo, a także wzmocniło NATO, ponieważ Szwecja wnosi do sojuszu wiele zdolności, w&nbsp;tym powietrznych, morskich, lądowych, a także wiele innych zasob&oacute;w i&nbsp;bardzo silny przemysł obronny&nbsp;&ndash;</em> podkreśla Martina Quick.</p><p style="text-align:justify">Jak dodaje, członkostwo w&nbsp;NATO otworzyło nowy rozdział w&nbsp;relacjach Szwecji z&nbsp;państwami europejskimi, w&nbsp;tym z&nbsp;krajami Europy Środkowo-Wschodniej. W ramach koncepcji sojuszu dotyczącej odstraszania i&nbsp;obrony obszaru euroatlantyckiego Szwecja m.in. dostarcza jednostki lądowe do Wysuniętych Sił Lądowych NATO w&nbsp;Łotwie, okręty wojenne do Stałych Sił Morskich sojuszu czy też samoloty bojowe do nadzoru przestrzeni powietrznej i&nbsp;gotowości reagowania.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Polska r&oacute;wnież zaczęła wykazywać większe zainteresowanie p&oacute;łnocną częścią Europy z&nbsp;wielu r&oacute;żnych powod&oacute;w. Dzięki naszemu członkostwu w&nbsp;NATO wsp&oacute;łpraca stała się łatwiejsza niż wcześniej. Bardzo się&nbsp;</em><em>cieszymy </em><em>z&nbsp;bliższej wsp&oacute;łpracy z&nbsp;Polską, ponieważ potrzebujemy jej na Morzu Bałtyckim, aby nasze wsp&oacute;lne morze i&nbsp;sąsiedztwo stały się bezpieczniejsze oraz&nbsp;aby wzmocnić wsp&oacute;łpracę w&nbsp;ramach NATO w&nbsp;tej części Europy </em>&ndash;&nbsp;m&oacute;wi ambasador Szwecji w&nbsp;Polsce.<em>&nbsp;&ndash; Mamy bardzo podobne spojrzenie na zagrożenie ze strony Rosji i&nbsp;na to, co należy zrobić na Bałtyku. Dzięki bliższej wsp&oacute;łpracy możemy r&oacute;wnież osiągnąć znacznie więcej.</em></p><p style="text-align:justify">We wrześniu 2025 roku Polska i&nbsp;Szwecja podpisały kolejne porozumienie o&nbsp;wsp&oacute;łpracy w&nbsp;dziedzinie obronności. Z kolei w&nbsp;listopadzie tego samego roku polski rząd poinformował o&nbsp;wyborze szwedzkiej oferty okręt&oacute;w podwodnych dla&nbsp;Marynarki Wojennej RP. 12 marca br. w&nbsp;Porcie Wojennym Gdynia minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz spotkał się z&nbsp;ministrem obrony Szwecji P&aring;lem Jonsonem. Podkreślono, że nowa architektura bezpieczeństwa na Bałtyku jest oparta&nbsp;na&nbsp;sojuszu polsko-szwedzkim, czyli budowaniu wsp&oacute;lnych zdolności, wsp&oacute;lnych zakupach i&nbsp;ćwiczeniach. Wspominano m.in. o&nbsp;wsp&oacute;lnym inwestowaniu w&nbsp;przemysł zbrojeniowy.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Co będzie kluczowym punktem wsp&oacute;łpracy między Polską a Szwecją? Jest wiele r&oacute;żnych kwestii. Mieliśmy już wsp&oacute;lne ćwiczenia. W zeszłym roku odbyły się na przykład ćwiczenia Gotland Sentry, podczas kt&oacute;rych polskie i&nbsp;szwedzkie oddziały szkoliły się razem na naszej wyspie Gotland&nbsp;&ndash;</em> zaznacza Martina Quick.</p><p style="text-align:justify">Gotland Sentry (GOSE) to pierwsze w&nbsp;historii bilateralne ćwiczenie typu SNEX, realizowane wsp&oacute;lnie przez&nbsp;Polskę i&nbsp;Szwecję. Manewry były prowadzone w&nbsp;strategicznym regionie Morza Bałtyckiego. We wrześniu 2025 roku ponad 100 żołnierzy 6 Brygady Powietrznodesantowej wylądowało na szwedzkiej wyspie, ćwicząc gotowość do natychmiastowej obrony i&nbsp;szybkiego przerzutu wojsk.&nbsp;Na Gotlandię dotarł r&oacute;wnież moduł bojowy Morskiej Jednostki Rakietowej. W ramach ćwiczenia z&nbsp;wykorzystaniem wyrzutni NSM żołnierze wykonali symulowane uderzenia rakietowe w&nbsp;okręty przeciwnika przemieszczające się po Bałtyku.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W ramach CTF Baltic wsp&oacute;łpracujemy nad strukturami dowodzenia i&nbsp;kontroli na Morzu Bałtyckim. Wsp&oacute;łpracujemy r&oacute;wnież w&nbsp;ramach walki z&nbsp;flotą cieni,&nbsp;</em><em>chroniąc </em><em>w&nbsp;ten spos&oacute;b infrastrukturę krytyczną na Morzu Bałtyckim&nbsp;&ndash; </em>wskazuje Martina Quick.</p><p style="text-align:justify">Dow&oacute;dztwo NATO Commander Task Force Baltic (CTF Baltic) to międzynarodowa struktura, kt&oacute;ra koordynuje działania sił morskich na Bałtyku od października 2024 roku.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Jest wiele rzeczy, kt&oacute;re możemy wsp&oacute;lnie zrobić w&nbsp;naszym sąsiedztwie, aby wzmocnić siebie i&nbsp;wsp&oacute;lną obronę NATO. Na Morzu Bałtyckim znajduje się wiele element&oacute;w infrastruktury krytycznej. Mamy tam zasoby energetyczne, linie energetyczne, kable komunikacyjne &ndash; wiele element&oacute;w infrastruktury, od kt&oacute;rych wszyscy jesteśmy zależni &ndash;</em>&nbsp;podkreśla ambasador Szwecji w&nbsp;Polsce.</p><p style="text-align:justify">W ciągu ostatnich czterech lat kilkukrotnie doszło do uszkodzenia kabli energetycznych czy telekomunikacyjnych leżących na dnie Bałtyku. Awarie dotyczyły m.in. połączeń między Finlandią a Niemcami, Finlandią a Estonią czy Litwą a Szwecją. Przypadki te budzą obawy o&nbsp;akty sabotażu ze strony tzw. floty cieni. To przede wszystkim jednostki rosyjskie, kt&oacute;re mogą pływać pod r&oacute;żnymi banderami i&nbsp;kt&oacute;re są podejrzewane o&nbsp;udział w&nbsp;akcjach dywersyjnych wymierzonych w&nbsp;infrastrukturę podwodną. W maju 2025 roku polskie wojsko interweniowało, gdy statek zaliczany do rosyjskiej floty cieni wykonywał podejrzane manewry w&nbsp;okolicach podmorskich kabli energetycznych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Ochrona infrastruktury, zwłaszcza teraz, gdy region Morza Bałtyckiego jest w&nbsp;znacznym stopniu dotknięty pogarszającą się sytuacją bezpieczeństwa w&nbsp;Europie oraz&nbsp;bardzo agresywną i&nbsp;rewanżystowską polityką Rosji, jest jednym z&nbsp;naszych kluczowych zadań &ndash;</em>&nbsp;m&oacute;wi Martina Quick.</p><p style="text-align:justify">Zar&oacute;wno Szwecja, jak i&nbsp;Polska są członkami Rady Państw Morza Bałtyckiego, kt&oacute;ra powstała w&nbsp;1992 roku. Jej gł&oacute;wnymi zadaniami są wspieranie dialogu politycznego i&nbsp;wsp&oacute;łpracy oraz&nbsp;ustalanie priorytet&oacute;w strategicznych i&nbsp;kierunk&oacute;w inicjatyw regionalnych zgodnych z&nbsp;długoterminowymi priorytetami organizacji. W jej ramach działają cztery grupy, w&nbsp;tym m.in. zesp&oacute;ł ds. obrony cywilnej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Wiele się dzieje w&nbsp;naszej wsp&oacute;łpracy. Mam na myśli r&oacute;żne formaty, na szczeblu dwustronnym, w&nbsp;ramach Rady Państw Morza Bałtyckiego, kt&oacute;rej obecnie&nbsp;</em><em>przewodniczy </em><em>Polska, spotykają się nasi ministrowie oraz&nbsp;urzędnicy. Mamy bardzo szybko rozwijającą się wsp&oacute;łpracę w&nbsp;zakresie przemysłu obronnego między Szwecją a Polską, więc cały czas podejmujemy kolejne kroki &ndash;</em>&nbsp;wyjaśnia ambasador Szwecji w&nbsp;Polsce.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1366793510_szwecja_obronnosc_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Jeden bilet na kolej w całej Europie coraz bliżej. Trwają prace nad zwiększeniem ochrony praw pasażerów]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/jeden-bilet-na-kolej-w,p1998843284</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/jeden-bilet-na-kolej-w,p1998843284</guid>
     <pubDate>Tue, 09 Jun 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pe-jednolity-bilet-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Komisja Europejska chce uprościć zakup bilet&oacute;w na podr&oacute;że kolejowe realizowane przez&nbsp;wielu przewoźnik&oacute;w. Dzięki nowym przepisom pasażerowie mają m&oacute;c kupić jeden bilet na całą trasę &ndash; także z&nbsp;przesiadkami i&nbsp;na połączenia międzynarodowe &ndash; oraz&nbsp;korzystać z&nbsp;szerszej ochrony w&nbsp;przypadku op&oacute;źnień czy odwołanych połączeń. Na poziomie regionalnym takie rozwiązania działają już z&nbsp;powodzeniem od lat. Problemem do rozwiązania wciąż pozostaje punktualność połączeń. Polska należy pod tym względem do kraj&oacute;w o&nbsp;dobrych wynikach. Dużo gorzej jest już na przykład w&nbsp;sąsiadujących z&nbsp;nami Niemczech.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Single ticketing czy też jeden wsp&oacute;lny bilet europejski to będzie wielka rewolucja, taka jak roaming w&nbsp;telefonie. Będziemy mogli wsiąść w&nbsp;Kutnie, Łodzi czy&nbsp;Warszawie i&nbsp;pojechać do jakiegokolwiek miejsca w&nbsp;Europie, gdzie dojeżdża kolej, na jednym bilecie. Nawet jeśli będziemy musieli się przesiąść raz czy dwa, to będziemy mogli dojechać na tym samym bilecie </em>&ndash;&nbsp;zapowiada w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Dariusz Joński, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej, członek parlamentarnej Komisji Transportu. <em>&ndash; Będziemy mogli taki bilet kupić na jednej wsp&oacute;lnej platformie.</em></p><p style="text-align:justify">Komisja Europejska w&nbsp;maju zaproponowała nowe przepisy, kt&oacute;re mają uprościć planowanie i&nbsp;rezerwację bilet&oacute;w na podr&oacute;że regionalne, dalekobieżne i&nbsp;transgraniczne, w&nbsp;szczeg&oacute;lności w&nbsp;przypadku podr&oacute;ży kolejowych obsługiwanych przez&nbsp;wielu operator&oacute;w, a jednocześnie zapewnią lepszą ochronę pasażer&oacute;w. KE zwraca uwagę, że obecnie rezerwowanie podr&oacute;ży obejmujących konieczność zakupu bilet&oacute;w r&oacute;żnych przewoźnik&oacute;w może być skomplikowane. Podobnie jest z&nbsp;organizacją podr&oacute;ży łączącej r&oacute;żne środki transportu. Systemy rezerwacji są rozproszone i&nbsp;trudno znaleźć najlepszą ofertę. Ponadto ochrona pasażer&oacute;w jest w&nbsp;takich sytuacjach ograniczona. Nowe przepisy mają zlikwidować te niedogodności.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Co więcej, będziemy mieli r&oacute;wnież prawa pasażera. Trochę tak jak w&nbsp;lotnictwie &ndash; jeśli samolot się sp&oacute;źni, nie&nbsp;doleci bądź też lot w&nbsp;og&oacute;le zostanie odwołany, to wtedy pasażer może oczekiwać odszkodowania, a w&nbsp;przypadku kiedy tych przesiadek jest więcej, to ma znaczenie, czy ten pociąg się sp&oacute;źni, czy dojedzie na czas </em>&ndash;&nbsp;m&oacute;wi Dariusz Joński. &ndash; <em>To wszystko zaproponowała Komisja Europejska, a my w&nbsp;Komisji Transportu rozpoczynamy prace jeszcze w&nbsp;czerwcu, bo chcemy zrobić to jak najszybciej. Gł&oacute;wne firmy kolejowe w&nbsp;Europie już się porozumiały, to trwało najdłużej, bo one będą się rozliczać między sobą. Pasażera to nie&nbsp;będzie interesowało, on będzie musiał tylko wejść na stronę, zabukować, zapłacić i&nbsp;pojechać.</em></p><p style="text-align:justify">Z badań Eurobarometru &bdquo;Multimodal Digital Mobility Services (2025)&rdquo; wynika, że ponad trzy czwarte ankietowanych Europejczyk&oacute;w rezerwuje bilety online. 36 proc. badanych przyznaje, że ma trudności z&nbsp;rezerwacją bilet&oacute;w multimodalnych, czyli łączących r&oacute;żne rodzaje transportu, takie jak samolot&ndash;kolej lub pociąg&ndash;autobus. 31 proc. og&oacute;łu nie&nbsp;zarezerwowało takich podr&oacute;ży ze względu na złożoność procesu rezerwacji i&nbsp;brak jasnych,&nbsp;przyjaznych dla&nbsp;użytkownika opcji. Jedna czwarta ankietowanych stwierdziła, że ma trudności z&nbsp;rezerwacją bilet&oacute;w kolejowych z&nbsp;udziałem wielu przewoźnik&oacute;w, a 43 proc. w&nbsp;og&oacute;le nie&nbsp;rezerwuje takich podr&oacute;ży. Ponad jedna piąta respondent&oacute;w zgłasza, że internetowe systemy biletowe nie&nbsp;zawsze prezentują wszystkie dostępne taryfy lub opcje podr&oacute;ży.</p><p style="text-align:justify">Jedną z&nbsp;kluczowych kwestii do rozwiązania w&nbsp;skali europejskiej pozostaje terminowość połączeń kolejowych. To ważne zwłaszcza wtedy, gdy podr&oacute;ż wymaga kilku przesiadek. Z danych Europejskiego Atlasu Kolejowego wynika, że koleje w&nbsp;22 z&nbsp;28 badanych kraj&oacute;w (kraje UE i&nbsp;Wielka Brytania) odnotowuje punktualność pociąg&oacute;w pasażerskich powyżej 80 proc., a 11 przekracza 90 proc. Polska jest w&nbsp;gronie państw o&nbsp;wysokiej punktualności &ndash; ok. 85 proc. Najgorzej pod tym względem jest w&nbsp;Rumunii &ndash; poniżej 60 proc. Niemcy zapewniają natomiast 75 proc. terminowości połączeń.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Po pandemii Niemcy nie&nbsp;są w&nbsp;stanie odbudować punktualności. Każdy przewoźnik będzie oceniany, więc będzie chciał zrobić wszystko, żeby nie&nbsp;płacić odszkodowania, bo będzie musiał do tego dokładać. Żeby nie&nbsp;płacić odszkodowania, musi jeździć punktualnie. Obserwuję polskie Intercity, ale też zwykłe przewozy regionalne i&nbsp;krajowe i&nbsp;widzę, że&nbsp;są coraz bardziej punktualne </em>&ndash;&nbsp;zauważa eurodeputowany.</p><p style="text-align:justify">Idea łączenia r&oacute;żnych przewoz&oacute;w kolejowych w&nbsp;jeden bilet nie&nbsp;jest nowa. W Polsce odbywa się to już na poziomie&nbsp;krajowym i&nbsp;lokalnym. W aglomeracji warszawskiej funkcjonuje Wsp&oacute;lny Bilet ZTM-KM-WKD, kt&oacute;ry pozwala na podr&oacute;żowanie pociągami Kolei Mazowieckich (KM), Warszawskiej Kolei Dojazdowej (WKD) oraz&nbsp;pojazdami ZTM (metro, autobusy, tramwaje, szybka kolej miejska) na jednym bilecie okresowym. W marcu br. PKP i&nbsp;pomorscy przewoźnicy podpisali porozumienie dotyczące jednego wsp&oacute;lnego biletu na pociągi dalekobieżne i&nbsp;lokalne na Pomorzu (SKM Tr&oacute;jmiasto, PKP InterCity i&nbsp;PolRegio). Od 2018 roku pasażerowie kolei w&nbsp;całej Polsce r&oacute;wnież mogą korzystać ze Wsp&oacute;lnego Biletu, łączącego oferty 10 przewoźnik&oacute;w obsługujących połączenia dalekobieżne, regionalne i&nbsp;podmiejskie &ndash; m.in. PKP Intercity, Polregio, KM czy PKP SKM w&nbsp;Tr&oacute;jmieście.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Oczekujemy, że podłączymy się z&nbsp;koleją dużych prędkości, żebyśmy mogli podr&oacute;żować jeszcze szybciej. To wszystko się będzie działo teraz, na naszych oczach. Unia Europejska stawia na KDP tak, żeby w&nbsp;2040 roku połączyć koleją wszystkie stolice w&nbsp;Europie</em> &ndash;&nbsp;dodaje Dariusz Joński.</p><p style="text-align:justify">Z badania przeprowadzonego przez&nbsp;Urząd Transportu Kolejowego wynika, że wśr&oacute;d czynnik&oacute;w zachęcających do podr&oacute;żowania koleją atrakcyjna cena bilet&oacute;w jest wskazywana przez&nbsp;niemal 32 proc. os&oacute;b. Wyżej w&nbsp;rankingu znalazły się: komfort podr&oacute;ży&thinsp;&ndash;&thinsp;45 proc. odpowiedzi, możliwość korzystania z&nbsp;ulg&thinsp;&ndash;&thinsp;niemal 39 proc., konkurencyjny czas podr&oacute;ży względem innych środk&oacute;w transportu&thinsp;&ndash;&thinsp;niemal 34 proc. Tym, co zniechęca najbardziej, są natomiast op&oacute;źnienia&thinsp;&ndash;&thinsp;72 proc. i&nbsp;niedogodna oferta przewozowa&thinsp;&ndash;&thinsp;34 proc.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W zeszłym roku mieliśmy rekord na kolei &ndash; 409 mln pasażer&oacute;w. W tym roku przekroczymy 450 mln pasażer&oacute;w. To są nieprawdopodobne liczby. Polacy na nowo pokochali kolej, a pandemia trochę się temu przysłużyła, także rosnące ceny paliwa. Ale też trzeba uczciwie powiedzieć, że dzisiaj dworce, perony, kolej są lepiej dopasowane i&nbsp;jedyne, czego nam brakuje, to tabor. Na pociąg relacji Warszawa&ndash;Ł&oacute;dź&ndash;Wrocław bilety&nbsp;</em><em>są </em><em>wykupione</em><em> już tydzień wcześniej</em><em>, więc trzeba by myśleć o&nbsp;dostawieniu kolejnych skład&oacute;w, tylko trzeba je najpierw zam&oacute;wić. Nasze firmy, czy w&nbsp;Nowym Sączu, czy w&nbsp;Bydgoszczy, mają zam&oacute;wienia na kilka lat do przodu. Będziemy mieli niesamowity rozw&oacute;j polskiej kolei. Będziemy mogli&nbsp;</em><em>dotrzeć </em><em>z&nbsp;Łodzi do Warszawy w&nbsp;35 minut, z&nbsp;Warszawy na lotnisko w&nbsp;15 minut, z&nbsp;Łodzi na lotnisko &ndash; 25 i&nbsp;niedużo dłużej, około niecałej godziny do Poznania czy Wrocławia &ndash;</em>&nbsp;przekonuje eurodeputowany. &ndash;<em> Tu w&nbsp;żaden spos&oacute;b linie lotnicze już nie&nbsp;mogą rywalizować.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1998843284_pe_jednolity_bilet_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Polska branża drobiarska obawia się konkurencji spoza UE. Zagrożeniem są dostawy z krajów Mercosuru, Chin i Ukrainy]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/polska-branza-drobiarska,p1498500844</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/polska-branza-drobiarska,p1498500844</guid>
     <pubDate>Tue, 09 Jun 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/drob-mercosur-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Polska branża drobiarska coraz mocniej obawia się napływu tańszego mięsa spoza Unii Europejskiej. Producenci alarmują, że postanowienia umowy UE&ndash;Mercosur, kt&oacute;ra zakłada dodatkowe kontyngenty mięsa drobiowego z&nbsp;kraj&oacute;w Ameryki Południowej, mogą zwiększyć presję konkurencyjną. Dodatkowym wyzwaniem stają się także rosnący eksport z&nbsp;Chin oraz&nbsp;napływ drobiu z&nbsp;Ukrainy. Obecnie już około 60 proc. polskiej produkcji drobiu trafia na rynki zagraniczne.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Odkąd tylko przedstawiono informacje na temat finalizacji umowy handlowej Unii Europejskiej z&nbsp;Mercosurem, zgłaszaliśmy zdecydowany sprzeciw wobec&nbsp;tej umowy, między innymi mając na uwadze interesy polskiej gospodarki, w&nbsp;tym sektora drobiarskiego w&nbsp;Polsce. Kluczowym zagrożeniem jest wyparcie przez&nbsp;produkty pochodzenia zwierzęcego, w&nbsp;tym r&oacute;wnież mięso drobiowe z&nbsp;Ameryki Południowej, gł&oacute;wnie z&nbsp;Brazylii, polskiego drobiu, kt&oacute;ry przez&nbsp;kilkanaście lat stabilnego rozwoju osiągnął sukces na rynkach Unii Europejskiej&nbsp;&ndash;</em> podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Adam Nowak, wiceminister rolnictwa i&nbsp;rozwoju wsi.</p><p style="text-align:justify">Polska jest największym producentem mięsa drobiowego w&nbsp;Unii Europejskiej. Według danych Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i&nbsp;Gospodarki Żywnościowej w&nbsp;2025 roku produkcja wyniosła ok. 3,23 mln t. Branża od lat należy też do największych eksporter&oacute;w drobiu w&nbsp;Europie, a większość produkcji trafia na rynki zagraniczne.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Eksport odpowiada za około 60 proc. produkcji. To kanał, kt&oacute;ry bardzo mocno determinuje ceny na rynku krajowym. Oczywiście gł&oacute;wnym rynkiem zbytu nadal jest Unia Europejska, gdzie trafia około 2/3 eksportowanej z&nbsp;Polski produkcji. Utrzymanie tej strategicznej pozycji na rynkach europejskich jest bardzo istotne, szczeg&oacute;lnie w&nbsp;kontekście coraz większej konkurencji, czy to ze strony mięsa z&nbsp;Ukrainy, Mercosuru, a także ostatnio z&nbsp;Chin&nbsp;&ndash; </em>ocenia dr Magdalena Kowalewska, dyrektorka Biura Analiz Sektora Rolno-Spożywczego z&nbsp;Banku BNP Paribas.</p><p style="text-align:justify">Od kilku lat producenci drobiu zwiększają swoją obecność na rynkach azjatyckich. Resort rolnictwa oraz&nbsp;Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa prowadzą działania promocyjne m.in. w&nbsp;Korei Południowej, Japonii, Wietnamie czy Indonezji. Dla branży to szansa na ograniczenie zależności od rynku unijnego.</p><p style="text-align:justify">Krajowa Rada Drobiarstwa &ndash; Izba Gospodarcza ocenia, że wejście w&nbsp;życie umowy UE&ndash;Mercosur może szczeg&oacute;lnie mocno uderzyć w&nbsp;krajowy sektor drobiarski. Komisja Europejska przewidziała w&nbsp;umowie dodatkowy bezcłowy kontyngent 180 tys. t mięsa drobiowego z&nbsp;kraj&oacute;w Ameryki Południowej. Branża alarmuje, że producenci z&nbsp;Brazylii czy Argentyny nie&nbsp;podlegają takim samym wymogom środowiskowym i&nbsp;dobrostanowym jak unijni, dlatego konkurencja jest coraz trudniejsza.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Możliwość wyparcia polskiego drobiu przez&nbsp;produkty pochodzenia zwierzęcego niespełniające tych samych standard&oacute;w, produkowane bez zapewnienia norm dobrostanowych i&nbsp;innych wymog&oacute;w, kt&oacute;re obowiązują polskie gospodarstwa, była jednym z&nbsp;gł&oacute;wnych czynnik&oacute;w motywujących resort rolnictwa i&nbsp;polski rząd do zdecydowanego głosu sprzeciwu&nbsp;</em>&ndash; wskazuje Adam Nowak. &ndash;&nbsp;<em>Przygotowaliśmy też krajowe regulacje, aby żaden produkt, kt&oacute;ry nie&nbsp;spełnia norm obowiązujących w&nbsp;Polsce i&nbsp;Europie, nie&nbsp;m&oacute;gł się&nbsp;</em><em>dostać </em><em>na polski rynek.</em></p><p style="text-align:justify">MRiRW i&nbsp;Ministerstwo Zdrowia przygotowały przepisy zaostrzające wymagania dotyczące pozostałości substancji czynnych środk&oacute;w ochrony roślin w&nbsp;żywności. Resort rolnictwa podkreśla, że regulacje mają zwiększyć bezpieczeństwo konsument&oacute;w i&nbsp;wyr&oacute;wnać warunki konkurencji między producentami z&nbsp;UE i&nbsp;spoza Wsp&oacute;lnoty.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Z dużą nadzieją patrzymy r&oacute;wnież na te regulacje europejskie, kt&oacute;re zakazują eksportu na europejski rynek wybranych produkt&oacute;w pochodzenia zwierzęcego z&nbsp;Brazylii po 3 września tego roku, właśnie z&nbsp;uwagi na niedostosowanie warunk&oacute;w i&nbsp;możliwości kontroli żywności na każdym etapie produkcji &ndash;</em> wskazuje wiceminister.</p><p style="text-align:justify">Mowa o&nbsp;rozporządzeniu, kt&oacute;re aktualizuje listę kraj&oacute;w trzecich uprawnionych do eksportu na unijny rynek zwierząt i&nbsp;produkt&oacute;w pochodzenia zwierzęcego. Jak wskazuje resort rolnictwa, chodzi o&nbsp;takie towary jak mięso wołowe, końskie, drobiowe, produkty akwakultury i&nbsp;mi&oacute;d. Brazylia nie&nbsp;przedstawiła stosownych oświadczeń gwarantujących wdrożenie środk&oacute;w, kt&oacute;re zapewnią, że określone antybiotyki nie&nbsp;są stosowane u zwierząt, z&nbsp;kt&oacute;rych mięso trafia na rynek unijny. Decyzja UE oznacza brak możliwości eksportu do Unii określonych produkt&oacute;w do momentu przedstawienia przez&nbsp;Brazylię stosownych gwarancji spełniania standard&oacute;w ich produkcji</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Nie mamy problemu z&nbsp;konkurencją handlową, o&nbsp;ile jest uczciwa. Problem polega na tym, że nie&nbsp;gramy według tych samych zasad, ponieważ w&nbsp;UE mamy bardzo wysokie standardy, kt&oacute;re nie&nbsp;mają zastosowania do importu z&nbsp;kraj&oacute;w trzecich&nbsp;&ndash; </em>m&oacute;wi Paul-Henri Lava, zastępca sekretarza generalnego Europejskiej Organizacji Producent&oacute;w Mięsa Drobiowego AVEC. &ndash;<em>&nbsp;Biorąc pod uwagę te dodatkowe normy oraz&nbsp;inne kwestie, jak na przykład koszty pracy, mamy dość dużą lukę konkurencyjności w&nbsp;stosunku do kraj&oacute;w trzecich wynoszącą 30 proc. w&nbsp;przypadku Brazylii, co bardzo utrudnia nam konkurowanie z&nbsp;nimi.</em></p><p style="text-align:justify">Według analizy COPA-COGECA nowe kontyngenty dla&nbsp;Mercosuru są o&nbsp;ok. 50 proc. wyższe niż eksport drobiu z&nbsp;kraj&oacute;w Ameryki Południowej do UE, co niemal na pewno przełoży się na dalszy wzrost importu. Autorzy raportu zwracają uwagę, że UE już w&nbsp;2024 roku sprowadzała ok. 900 tys. t drobiu rocznie, z&nbsp;czego 300 tys. t z&nbsp;Brazylii. Sprowadzany do UE dr&oacute;b to przede wszystkim filety z&nbsp;piersi kurczaka, czyli najbardziej wartościowa część mięsa. Co czwarty filet spożywany w&nbsp;Unii pochodzi z&nbsp;państw trzecich, gł&oacute;wnie Brazylii, Tajlandii, Ukrainy i&nbsp;Chin.</p><p style="text-align:justify">Według AVEC dodatkowy import przewidziany w&nbsp;umowie z&nbsp;Mercosurem odpowiadałby produkcji drobiu Szwecji, Finlandii i&nbsp;Danii razem wziętych. 180 tys. t drobiu oznaczałoby ok. 300 mln kurczak&oacute;w rocznie sprowadzanych do UE zamiast produkcji realizowanej przez&nbsp;europejskich hodowc&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Opr&oacute;cz konkretnych konsekwencji istnieje r&oacute;wnież konsekwencja moralna polegająca na tym, że zezwalanie na przyw&oacute;z z&nbsp;kraj&oacute;w, kt&oacute;re nie&nbsp;przestrzegają naszych standard&oacute;w, nie&nbsp;sprzyja zaufaniu obywateli do produkcji unijnej&nbsp;&ndash;</em> przekonuje Paul-Henri Lava.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, europejscy producenci nie&nbsp;oczekują dodatkowego wsparcia finansowego, ale r&oacute;wnych zasad konkurencji. Organizacja apeluje, aby kraje trzecie eksportujące żywność do UE podlegały takim samym wymogom dotyczącym dobrostanu zwierząt, ochrony środowiska i&nbsp;standard&oacute;w pracy jak branża unijna.</p><p style="text-align:justify">Poza krajami Mercosuru coraz większą konkurencję dla&nbsp;europejskiego drobiu stanowią także producenci z&nbsp;Chin, kt&oacute;rzy są już drugim co do wielkości producentem mięsa kurcząt brojler&oacute;w na świecie. Według danych amerykańskiego departamentu rolnictwa (USDA) w&nbsp;2026 roku produkcja w&nbsp;Chinach ma wzrosnąć do 17,3 mln t, a eksport do 1,4 mln t. USDA wskazuje, że chiński eksport rośnie dzięki konkurencyjnym cenom oraz&nbsp;ekspansji na nowe rynki, zwłaszcza w&nbsp;krajach rozwijających się. Dla europejskiej branży oznacza to większą presję konkurencyjną także na rynkach pozaunijnych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Zagrożeniem dla&nbsp;pozycji Polski są wszystkie państwa, kt&oacute;re są eksporterami lub potencjalnymi eksporterami drobiu. Pamiętajmy tylko, że poza&nbsp;samą produkcją zwracamy uwagę na najwyższe standardy, kt&oacute;re spełniają polskie i&nbsp;europejskie gospodarstwa. Czasy prostych przewag konkurencyjnych i&nbsp;konkurowania samą ceną się skończyły, musimy podkreślić wysoką jakość, zwłaszcza na bardzo ambitnych, ale też lukratywnych rynkach państw trzecich, w&nbsp;tym państw azjatyckich&nbsp;</em>&ndash; ocenia wiceminister rolnictwa.</p><p style="text-align:justify">Obecnie, jak wynika z&nbsp;danych Komisji Europejskiej, Ukraina jest największym dostawcą mięsa drobiowego spoza UE. Jak podaje Ukraińskie Stowarzyszenie Hodowc&oacute;w Drobiu, ukraiński eksport mięsa drobiowego w&nbsp;2025 roku przekroczył 450 tys. t, z&nbsp;czego ok. 140 tys. t trafiło do kraj&oacute;w Unii Europejskiej. Organizacje branżowe od kilku lat alarmują, że zwiększony napływ produkt&oacute;w rolno-spożywczych z&nbsp;Ukrainy wpływa na sytuację cenową na rynku unijnym.</p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Na rynku europejskim nasza lokalizacja, możliwość dostarczenia mięsa świeżego, wyprodukowanego w&nbsp;pełnej kontroli sanitarnej w&nbsp;warunkach europejskich jest naszą silną przewagą. Natomiast zdobywanie rynk&oacute;w trzecich, szczeg&oacute;lnie rynk&oacute;w pozaunijnych, będzie coraz większym wyzwaniem, bo widzimy ogromną aktywność eksporter&oacute;w brazylijskich, ukraińskich, ale też azjatyckich, takich jak Chiny, kt&oacute;rzy r&oacute;wnież szukają dla&nbsp;siebie nowych możliwości eksportu</em>&nbsp;&ndash; wskazuje dr Magdalena Kowalewska.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1498500844_drob_mercosur_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Pierwszy nawrót szpiczaka może przesądzić o dalszym przebiegu choroby. Lekarze wskazują na luki w drugiej linii terapii]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/pierwszy-nawrot-szpiczaka,p474292161</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/pierwszy-nawrot-szpiczaka,p474292161</guid>
     <pubDate>Tue, 09 Jun 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/nowotwory-krwi-pacjenci-foto.jpg" alt="" /> <p><strong>Pacjenci ze szpiczakiem plazmocytowym żyją dziś znacznie dłużej niż jeszcze kilkanaście lat temu. Coraz skuteczniejsze terapie pozwalają wielu z&nbsp;nich funkcjonować z&nbsp;tą chorobą przez&nbsp;lata. U większości chorych następuje jednak nawr&oacute;t, dlatego coraz większe znaczenie ma dostęp do kolejnych linii leczenia. Eksperci podkreślają, że szczeg&oacute;lnie pierwszy nawr&oacute;t może zdecydować o&nbsp;długości kolejnej remisji i&nbsp;dalszym przebiegu choroby.</strong></p><p>&ndash;&nbsp;<em>Szpiczak plazmocytowy jest nowotworem wywodzącym się z&nbsp;kom&oacute;rek układu odpornościowego, kt&oacute;ry nadal jest uznawany za chorobę nieuleczalną. W ostatnich latach coraz częściej m&oacute;wimy o&nbsp;funkcjonalnym wyleczeniu, czyli takim stanie, kiedy po pojedynczym leczeniu przez&nbsp;kolejnych pięć lat pacjent ani nie&nbsp;wymaga leczenia, ani nie&nbsp;widać objaw&oacute;w choroby, nawet na bardzo niskim poziomie nie&nbsp;ma detekcji nieprawidłowych plazmocyt&oacute;w. Wydaje się, że ta sytuacja może się zmieniać w&nbsp;związku ze stosowaniem coraz skuteczniejszych metod leczenia</em>&nbsp;&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria prof. dr hab. n. med. Krzysztof Giannopoulos, prezes Polskiego Towarzystwa Hematolog&oacute;w i&nbsp;Transfuzjolog&oacute;w.</p><p>Szpiczak plazmocytowy odpowiada za 1&ndash;2 proc. wszystkich nowotwor&oacute;w i&nbsp;blisko jedną piątą nowotwor&oacute;w hematologicznych. W Polsce żyje z&nbsp;nim ok. 10 tys. os&oacute;b, a każdego roku diagnozę słyszy kilka tysięcy kolejnych pacjent&oacute;w. Jeszcze kilkanaście lat temu dla&nbsp;wielu z&nbsp;nich oznaczało to znacznie kr&oacute;tsze perspektywy życia niż obecnie. Na początku XXI wieku mediana przeżycia wielu pacjent&oacute;w wynosiła zaledwie kilka lat. Wprowadzenie kolejnych generacji lek&oacute;w, terapii skojarzonych oraz&nbsp;przeciwciał monoklonalnych sprawiło, że część chorych żyje dziś z&nbsp;rozpoznaniem kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat. Lekarze coraz częściej m&oacute;wią nie&nbsp;tylko o&nbsp;wydłużaniu życia pacjent&oacute;w, ale r&oacute;wnież osiąganiu bardzo głębokich i&nbsp;długotrwałych remisji. U części chorych przez&nbsp;wiele lat nie&nbsp;obserwuje się oznak aktywnej choroby, choć szpiczak nadal formalnie pozostaje nowotworem nieuleczalnym.</p><p>&ndash;<em>&nbsp;Decyzje refundacyjne ostatnich lat dotyczyły zar&oacute;wno wzmacniania pierwszej linii leczenia, jak i&nbsp;dalszych opcji terapii przeciwciałami dwuswoistymi od czwartej linii leczenia. Potrzeby refundacyjne dotyczą więc drugiej i&nbsp;trzeciej linii. Stosując coraz skuteczniejsze leczenie w&nbsp;pierwszej linii, potrzebujemy nowych skutecznych terapii, kt&oacute;re celują w&nbsp;nowe cele molekularne.&nbsp;Jeśli wykorzystujemy bardzo dobre leczenie w&nbsp;pierwszej linii, to w&nbsp;drugiej linii mamy nieoptymalne wybory&nbsp;</em>&ndash; ocenia prof. Krzysztof Giannopoulos.</p><p>Choć możliwości leczenia stale się poszerzają, lekarze podkreślają, że właśnie na etapie po pierwszym nawrocie choroby wciąż brakuje dostępu do terapii stosowanych już w&nbsp;innych krajach. Specjaliści wskazują na technologie, kt&oacute;re mogłyby poszerzyć możliwości leczenia na tym etapie. Jedną z&nbsp;nich jest terapia CAR-T wykorzystująca zmodyfikowane kom&oacute;rki odpornościowe pacjenta do zwalczania nowotworu. Kolejna obejmuje schematy leczenia oparte na belantamabie mafadotyny w&nbsp;połączeniu z&nbsp;innymi lekami przeciwszpiczakowymi. W przeciwieństwie do terapii CAR-T mogłyby być one dostępne od razu w&nbsp;ośrodkach hematologicznych bez konieczności tworzenia wyspecjalizowanych centr&oacute;w leczenia.</p><p>Jak wynika z&nbsp;europejskiego badania przeprowadzonego przez&nbsp;organizację Myeloma Patients Europe (MPE) wśr&oacute;d 901 pacjent&oacute;w z&nbsp;22 kraj&oacute;w, dla&nbsp;chorych r&oacute;wnie ważna jak skuteczność terapii jest możliwość zachowania możliwie normalnego życia. Wśr&oacute;d najwyżej ocenianych aspekt&oacute;w leczenia znalazły się: wpływ terapii na kondycję fizyczną i&nbsp;samopoczucie, codzienne funkcjonowanie oraz&nbsp;możliwość konsultacji ze specjalistą. Duże znaczenie miały r&oacute;wnież ograniczenie hospitalizacji i&nbsp;wpływ leczenia na życie rodzinne.</p><p>Jak podkreślają autorzy badania, pacjenci ze szpiczakiem mają zr&oacute;żnicowane potrzeby i&nbsp;preferencje dotyczące terapii. R&oacute;żnią się one także od formy przyjmowanego leku. Przykładowo w&nbsp;przypadku lek&oacute;w doustnych pacjenci wysoko ocenili przyjmowanie ich w&nbsp;domu, w&nbsp;przypadku iniekcji &ndash; pozytywnie oceniali podanie leku przez&nbsp;personel medyczny i&nbsp;zapewnienie profesjonalnej opieki. Eksperci wskazują, że wiedza o&nbsp;tym, jakie zdanie mają inni chorzy, może pom&oacute;c w&nbsp;podejmowaniu decyzji i&nbsp;praktycznym przygotowaniu do leczenia.</p><p>&ndash;&nbsp;<em>Ważna jest indywidualizacja leczenia, bo nie&nbsp;ma jednego szpiczaka, tylko są szpiczaki. Każdy pacjent jest leczony inaczej i&nbsp;ważne jest, żeby w&nbsp;tych początkowych liniach leczenie było jak najmocniejsze, wtedy, kiedy kom&oacute;rka jest w&nbsp;miarę &bdquo;świeża&rdquo;, kiedy możemy ją mocniej zaatakować. Dlatego naprzeciw wychodzą właśnie nowe terapie, kt&oacute;re wydłużają czas remisji z&nbsp;kilkunastu miesięcy do trzech lat&nbsp;&ndash;</em> tłumaczy Łukasz Rokicki, prezes Fundacji Carita im. Wiesławy Adamiec.</p><p>Dla pacjent&oacute;w każdy dodatkowy miesiąc lub rok bez progresji choroby oznacza nie&nbsp;tylko odsunięcie w&nbsp;czasie kolejnej terapii, ale też wydłużenie okresu aktywności zawodowej, rodzinnej i&nbsp;społecznej oraz&nbsp;szansę na skorzystanie z&nbsp;nowych terapii, kt&oacute;re pojawiają się w&nbsp;hematologii.</p><p><em>&ndash;&nbsp;Schemat&oacute;w lekowych mamy bardzo dużo, ale wiemy, że choroba jest bardzo rozwojowa, m&oacute;wimy tu o&nbsp;pacjentach nawrotowych, kt&oacute;rzy są po kilku liniach leczenia. Pojawiają się też nowe terapie na świecie, ten pociąg z&nbsp;hematologią bardzo szybko pędzi i&nbsp;staramy się cały czas za nim nadążyć&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi Łukasz Rokicki.</p><p>Dla wielu chorych diagnoza oznacza początek długiego procesu leczenia, kt&oacute;ry często obejmuje kolejne linie terapii i&nbsp;okresy remisji przeplatane nawrotami choroby. Dlatego obok samego leczenia dużego znaczenia nabiera dostęp do informacji i&nbsp;wsparcia ze strony lekarzy oraz&nbsp;najbliższych.</p><p><em>&ndash;&nbsp;Choroba jeszcze nie&nbsp;tak dawno śmiertelna zaczyna być przewlekła, natomiast ona ma pewną charakterystykę związaną z&nbsp;tym, że kolejny lek czy kolejna grupa lek&oacute;w określonej linii leczenia jest przyjmowana w&nbsp;określonym horyzoncie czasowym. Nie jest on jednoznacznie zdefiniowany, że to będzie p&oacute;ł roku czy p&oacute;łtora roku, ale mamy świadomość, że się skończy. Wtedy jest kwestia, aby podjąć decyzję wsp&oacute;lnie z&nbsp;lekarzami o&nbsp;kolejnym etapie leczenia</em>&nbsp;&ndash; m&oacute;wi gen. broni rezerwy, dr Mirosław R&oacute;żański, senator RP, pacjent onkologiczny.</p><p>Szpiczak jest chorobą nawrotową, dlatego wielu pacjent&oacute;w już w&nbsp;trakcie leczenia interesuje się kolejnymi możliwościami terapii. Wiedza o&nbsp;nowych metodach leczenia pomaga oswoić niepewność związaną z&nbsp;nawrotem choroby i&nbsp;lepiej się&nbsp;przygotować na kolejne etapy leczenia.</p><p><em>&ndash;&nbsp;Zdarzają się momenty, kiedy jest nawr&oacute;t choroby. Część os&oacute;b jest tym przybita, bo uważały, że wyjdą z&nbsp;tego problemu. Jest też druga grupa bardziej świadomych pacjent&oacute;w, kt&oacute;rzy wiedzą, że nawr&oacute;t jest możliwy i&nbsp;w&nbsp;pewien spos&oacute;b mentalnie się do tego przygotowują&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi dr Mirosław R&oacute;żański.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/474292161_nowotwory_krwi_pacjenci_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[UE szuka nowych źródeł finansowania wieloletniego budżetu. Rozważa podatek od gier hazardowych online i zysków z kryptowalut]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/ue-szuka-nowych-zrodel,p1926818073</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/ue-szuka-nowych-zrodel,p1926818073</guid>
     <pubDate>Mon, 08 Jun 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pe-zrodla-finansowania-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Unia Europejska szuka pomysł&oacute;w na nowe źr&oacute;dła finansowania wieloletniego budżetu UE na lata 2028&ndash;2034. Wśr&oacute;d propozycji jest m.in. wdrożenie podatku od gier hazardowych online czy od zysk&oacute;w z&nbsp;kryptowalut. Zdaniem europosła Prawa i&nbsp;Sprawiedliwości Bogdana Rzońcy nowe obciążenia mogą zostać przerzucone na konsument&oacute;w i&nbsp;spotkać się z&nbsp;ich niezadowoleniem, dlatego Wsp&oacute;lnota powinna raczej szukać oszczędności w&nbsp;dotychczasowych wydatkach.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Wszystkie propozycje dotyczące nowych podatk&oacute;w w&nbsp;Unii Europejskiej są w&nbsp;proszku i&nbsp;są mocno dyskutowane. W tej chwili widzę więcej ich przeciwnik&oacute;w niż zwolennik&oacute;w. To jest ogromny problem dla&nbsp;nowych, wieloletnich ram finansowych, kt&oacute;re są obarczone nowymi priorytetami związanymi z&nbsp;przesuwaniem pieniędzy na obronność Unii, r&oacute;wnież z&nbsp;koniecznością spłaty pożyczki, kt&oacute;ra została zaciągnięta na krajowe plany odbudowy&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi agencji Newseria Bogdan Rzońca, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Prawa i&nbsp;Sprawiedliwości.</p><p style="text-align:justify">W projekcie nowego wieloletniego budżetu UE przedstawionym przez&nbsp;Komisję Europejską w&nbsp;lipcu&nbsp;2025 roku znalazły się propozycje ustanowienia dochod&oacute;w własnych Wsp&oacute;lnoty. Miałyby one obejmować wpływy z&nbsp;m.in. pozwoleń na emisję dwutlenku węgla (system ETS), mechanizmu CBAM, podatku akcyzowego od wyrob&oacute;w tytoniowych, opłat za niezebrane odpady elektroniczne czy też składek od &nbsp;dużych przedsiębiorstw. KE szacuje, że te nowe źr&oacute;dła wygenerowałyby ok. 58,5 mld euro rocznie (w cenach z&nbsp;2025 roku).</p><p style="text-align:justify">Podczas majowej sesji plenarnej odbyła się dyskusja na temat alternatywnych możliwości finansowania długoterminowego budżetu UE. W swoim stanowisku, przyjętym w&nbsp;kwietniu, Parlament Europejski poparł plan KE dotyczący wprowadzenia nowych źr&oacute;deł finansowania, aby zmniejszyć zależność budżetu Unii od składek państw członkowskich. Zaznaczono w&nbsp;nim, że jeśli propozycje Komisji zostaną odrzucone przez&nbsp;kraje członkowskie, należy rozważyć m.in. wprowadzenie podatku od usług cyfrowych, od gier hazardowych online, rozszerzenie mechanizmu dostosowywania cen na granicach z&nbsp;tytułu emisji dwutlenku węgla (CBAM) oraz&nbsp;podatku od zysk&oacute;w kapitałowych z&nbsp;kryptowalut.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Nowe źr&oacute;dła dochodu uderzą w&nbsp;wyborc&oacute;w w&nbsp;poszczeg&oacute;lnych krajach do Parlamentu Europejskiego. Ci, kt&oacute;rzy głosują, nie&nbsp;będą zadowoleni z&nbsp;nowych podatk&oacute;w, więc ta debata musi przybrać bardziej rzeczywisty kształt. Raczej powinniśmy rozmawiać o&nbsp;oszczędnościach, a nie&nbsp;o&nbsp;nowych podatkach&nbsp;&ndash;</em> uważa europoseł PiS. <em>&ndash;&nbsp;Jeśli będzie nowy podatek, nie&nbsp;ma możliwości, że on nie&nbsp;obarczy przeciętnego mieszkańca Unii Europejskiej. Żaden producent nie&nbsp;jest zadowolony, kiedy dowiaduje się o&nbsp;podatkach, ale także konsumenci nie&nbsp;są zadowoleni z&nbsp;sytuacji.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podaje Euronews, Komisja Europejska szacuje, że następny budżet UE m&oacute;głby zyskać&nbsp;dodatkowe roczne przychody w&nbsp;wysokości prawie 11 mld euro z&nbsp;nowych podatk&oacute;w od usług cyfrowych, gier hazardowych i&nbsp;kryptowalut.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Uważam, że propozycje Komisji Europejskiej nie&nbsp;są jeszcze sprecyzowane. Natrafią na protest, a jaki będzie finał, o&nbsp;tym zadecyduje już Parlament Europejski i&nbsp;Rada UE. Jestem przekonany, że w&nbsp;tym dwubilionowym budżecie można poszukać oszczędności&nbsp;&ndash;</em> podkreśla Bogdan Rzońca. <em>&ndash;&nbsp;Ja widzę takie oszczędności, ponieważ wiele program&oacute;w w&nbsp;Unii Europejskiej ma charakter bardzo ideologiczny, niezwiązany z&nbsp;gospodarką, a to ona jest dzisiaj największym wyzwaniem w&nbsp;Unii.</em></p><p style="text-align:justify">Zdaniem europosła należy rozważyć, czy UE nadal stać na pomaganie najbiedniejszym krajom na świecie, m.in. w&nbsp;Afryce. Jak podkreśla, na program &bdquo;Globalny wymiar Europy&rdquo;, kt&oacute;ry ma finansować wsparcie m.in. dla&nbsp;państw kandydujących do UE, w&nbsp;kolejnym budżecie zaplanowano 200 mld euro.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Uważam, że Zielony Ład i&nbsp;wszystko, co robimy w&nbsp;tym obszarze, może nam&nbsp;</em><em>przynieść </em><em>oszczędności, jeśli nie&nbsp;będziemy tak doktrynalnie podchodzić do tych wydatk&oacute;w. Zielony Ład jest bardzo kosztowny dla&nbsp;poszczeg&oacute;lnych kraj&oacute;w, producent&oacute;w i&nbsp;konsument&oacute;w żyjących w&nbsp;Unii Europejskiej&nbsp;&ndash;</em> uważa europoseł PiS. <em>&ndash;&nbsp;R&oacute;wnież polityki ideologiczne, takie jak LGBTIQ, finansowanie aborcji albo inne beztroskie wydawanie pieniędzy na r&oacute;żnego rodzaju ideologie, co nie&nbsp;przynosi konkretnych efekt&oacute;w ekonomicznych. Przegląd wydatk&oacute;w jest więc jak najbardziej wskazany i&nbsp;debata na ten temat na pewno przyniosłaby dobre owoce.</em></p><p style="text-align:justify">Europoseł porusza r&oacute;wnież kwestię opodatkowania big tech&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Każdy, kto funkcjonuje i&nbsp;zarabia na rynku Unii Europejskiej, powinien być w&nbsp;jakiś spos&oacute;b obarczony podatkami. Ale to wszystko powinno być uzgodnione i&nbsp;funkcjonować w&nbsp;ramach wsp&oacute;lnego europejskiego rynku. Jeśli będziemy tylko wyjmować z&nbsp;poszczeg&oacute;lnych rynk&oacute;w takie lub inne przedsięwzięcia gospodarcze, to inwestorzy będą uciekać. M&oacute;wmy raczej o&nbsp;r&oacute;wnych warunkach dla&nbsp;inwestor&oacute;w we wszystkich krajach członkowskich, a p&oacute;źniej konsument odpowie, czy dany produkt jest mu potrzebny, czy nie. Unikałbym więc nadregulacji i&nbsp;wymyślania zakaz&oacute;w dotyczących inwestowania w&nbsp;ten czy inny obszar&nbsp;&ndash;</em> podkreśla Bogdan Rzońca. <em>&ndash;&nbsp;Uważam, że dyskusja będzie gorąca i&nbsp;długotrwała. Ostateczne decyzje co do nowych wieloletnich ram finansowych po stronie dochodowej Unii Europejskiej zapadną pod koniec przyszłego roku.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1926818073_pe_zrodla_finansowania_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Nauka coraz silniej oparta na współpracy międzynarodowej. Bez tego trudno o przełomy w pracy nad globalnymi wyzwaniami]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/nauka-coraz-silniej-oparta,p1545248773</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/nauka-coraz-silniej-oparta,p1545248773</guid>
     <pubDate>Mon, 08 Jun 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/fnp-copernicus-foto_1.png" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Międzynarodowa wsp&oacute;łpraca naukowa od lat pozostaje jednym z&nbsp;kluczowych motor&oacute;w rozwoju badań i&nbsp;innowacji. Złożoność globalnych wyzwań sprawia, że umiędzynarodowienie nauki jeszcze mocniej zyskuje na znaczeniu &ndash; wskazują przedstawiciele Fundacji na rzecz Nauki Polskiej, kt&oacute;ra wsp&oacute;lnie ze swoim niemieckim odpowiednikiem od 2006 roku nagradza polsko-niemieckie badania naukowe. W tym roku laureatami Nagrody Copernicus zostali matematycy &ndash; prof. Leszek Skrzypczak i&nbsp;prof. Dorothee Haroske, kt&oacute;rych wsp&oacute;lna praca przekłada się na rozw&oacute;j nowych metod i&nbsp;narzędzi w&nbsp;analizie matematycznej.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Nauka nigdy nie&nbsp;powstaje w&nbsp;jednym kraju, mieście czy laboratorium. Obecnie dotyczy spraw tak złożonych, że wymagają one ścisłej wsp&oacute;łpracy. Izolując się, ograniczamy swoje możliwości. Tylko i&nbsp;wyłącznie wsp&oacute;łpracując z&nbsp;innymi krajami i&nbsp;naukowcami na całym świecie, jesteśmy w&nbsp;stanie osiągnąć sukces czy przełom </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria prof. Krzysztof Pyrć, prezes Fundacji na rzecz Nauki Polskiej. <em>&ndash; Możemy zapytać o&nbsp;to, co Polska zyskuje dzięki wsp&oacute;łpracy międzynarodowej w&nbsp;nauce. Wsp&oacute;łpraca międzynarodowa jest podwaliną wielu rodzaj&oacute;w dyplomacji, zresztą funkcjonuje termin &bdquo;dyplomacja naukowa&rdquo;, dlatego że ona buduje relacje zar&oacute;wno technologiczne, jak i&nbsp;interpersonalne, kt&oacute;re p&oacute;źniej są znacznie trwalsze niż jakakolwiek umowa.</em></p><p style="text-align:justify">Zgodnie z&nbsp;opublikowanym w&nbsp;maju br.&nbsp;raportem Komisji Europejskiej &bdquo;Europejskie ramy dla&nbsp;dyplomacji naukowej&rdquo;, wsp&oacute;łtworzonego przez&nbsp;130 ekspert&oacute;w z&nbsp;dziedziny nauki i&nbsp;dyplomacji, nauka i&nbsp;technologia w&nbsp;coraz większym stopniu stają się walutą geopolityczną, przez&nbsp;co dyplomacja naukowa może się przyczynić&nbsp;do wzmocnienia konkurencyjności Europy i&nbsp;maksymalizacji jej potencjału badawczego i&nbsp;innowacyjnego. Autorzy raportu podkreślają, że tylko wsp&oacute;lny wysiłek pomoże Unii rywalizować z&nbsp;bardziej asertywnymi potęgami gospodarczymi i&nbsp;naukowymi. Dlatego kluczowe znaczenie ma zaangażowanie i&nbsp;wspieranie podmiot&oacute;w europejskiej dyplomacji naukowej, do kt&oacute;rych należą gł&oacute;wnie naukowcy, dyplomaci, ale też biznes. Raport zawiera rekomendacje, kt&oacute;re zwiększą widoczność i&nbsp;rolę dyplomacji naukowej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Międzynarodowa wsp&oacute;łpraca w&nbsp;dziedzinie nauki i&nbsp;badań ma ogromne znaczenie. Chciałabym powiedzieć, że jest to ważniejsze niż kiedykolwiek na kilku płaszczyznach. Jedną z&nbsp;nich jest fakt, że mamy tak wiele globalnych zagadnień badawczych, kt&oacute;re wymagają uwagi i&nbsp;odpowiedzi. Można to osiągnąć jedynie w&nbsp;kontekście międzynarodowym i&nbsp;poprzez wsp&oacute;łpracę. To na przykład utrata bior&oacute;żnorodności, zmiany klimatyczne, a także kwestie odpowiedzialności społecznej czy migracji &ndash;</em> uważa prof. Katja Becker, prezeska stowarzyszenia Deutsche Forschungsgemeinschaft (DFG), największej w&nbsp;Niemczech organizacji finansującej badania naukowe.</p><p style="text-align:justify">Niemcy są jednym z&nbsp;kluczowych partner&oacute;w Polski w&nbsp;zakresie badań naukowych, innowacji i&nbsp;wymiany akademickiej. We wsp&oacute;łpracę zaangażowanych jest wiele instytucji reprezentujących polski sektor badań i&nbsp;szkolnictwa wyższego. Na poziomie rządowym wsp&oacute;łpraca jest rozwijana przez&nbsp;Ministerstwo Nauki i&nbsp;Szkolnictwa Wyższego oraz&nbsp;agencje wspierające badania naukowe i&nbsp;wymianę akademicką.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Polska i&nbsp;Niemcy są też bardzo silnymi partnerami w&nbsp;kontekście europejskim. Wsp&oacute;łpraca międzynarodowa zdecydowanie&nbsp;</em><em>się </em><em>przyczynia do zbliżenia i&nbsp;wzmocnienia europejskiej przestrzeni badawczej jako całości &ndash; </em>podkreśla prof. Katja Becker. <em>&ndash; Jest też wymiar wsp&oacute;łpracy dwustronnej między naszymi krajami, kt&oacute;ry jest bardzo silny. Oznacza to, że zainteresowanie wsp&oacute;łpracą wśr&oacute;d&nbsp; naukowc&oacute;w w&nbsp;Polsce i&nbsp;Niemczech jest bardzo duże, a badania są doskonałe.</em></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dwadzieścia lat temu Fundacja na rzecz Nauki Polskiej zdecydowała się rozpocząć przyznawanie Nagrody Copernicus wybitnym naukowcom z&nbsp;Polski i&nbsp;Niemiec, kt&oacute;rzy ze sobą wsp&oacute;łpracują. W ten spos&oacute;b chcieliśmy uhonorować z&nbsp;jednej strony doskonałą naukę, realizowaną pomiędzy krajami, ale r&oacute;wnież zbliżyć do siebie naukowc&oacute;w, żeby wsp&oacute;łpraca była jeszcze efektywniejsza. Nagroda Copernicus tylko w&nbsp;niewielkim stopniu finansuje badania, kt&oacute;re laureaci prowadzą, a raczej ma zachęcać do wsp&oacute;łpracy &ndash; </em>wyjaśnia prezes FNP.</p><p style="text-align:justify">Polsko-Niemiecka Nagroda Naukowa Copernicus jest przyznawana przez&nbsp;DFG i&nbsp;FNP za wybitne osiągnięcia naukowe będące owocem wsp&oacute;łpracy niemiecko-polskiej w&nbsp;dowolnej dziedzinie nauki, w&nbsp;tym w&nbsp;obszarze nauk humanistycznych i&nbsp;społecznych.&nbsp;Ośmioosobowe jury, w&nbsp;skład kt&oacute;rego wchodzą naukowcy z&nbsp;obu państw, w&nbsp;tym roku doceniło prof. Leszka Skrzypczaka z&nbsp;Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w&nbsp;Poznaniu i&nbsp;prof. Dorothee Haroske z&nbsp;Uniwersytetu Friedricha Schillera w&nbsp;Jenie za ich wsp&oacute;lną pracę naukową w&nbsp;dziedzinie analizy matematycznej i&nbsp;r&oacute;wnań r&oacute;żniczkowych cząstkowych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Wsp&oacute;łpracuję z&nbsp;moim kolegą z&nbsp;Poznania już od ponad 20 lat i&nbsp;jest ku temu kilka powod&oacute;w. Oboje bardzo lubimy tę dziedzinę matematyki, jaką jest analiza matematyczna, a także mamy podobne podejście do tego zagadnienia: pytamy o&nbsp;szczeg&oacute;ły, udzielamy precyzyjnych odpowiedzi na argumenty, zastanawiamy się, jak je przekształcić &ndash;</em> podkreśla prof. Dorothee Haroske, laureatka Polsko-Niemieckiej Nagrody Naukowej Copernicus 2026.</p><p style="text-align:justify">Najważniejszym osiągnięciem naukowc&oacute;w jest stworzenie wsp&oacute;lnego języka dla&nbsp;r&oacute;żnych dziedzin zaawansowanej matematyki. Ich wsp&oacute;łpraca pozwoliła uporządkować wiedzę o&nbsp;tzw. przestrzeniach funkcyjnych. Można je sobie wyobrazić jako wielkie cyfrowe mapy, na kt&oacute;rych matematycy nanoszą informacje o&nbsp;tym, jak zmieniają się dźwięki, obrazy czy zjawiska fizyczne.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Wiele zjawisk otaczającego nas świata, takie jak rozchodzenie się światła i&nbsp;dźwięku czy przepływ wody, można opisać za pomocą r&oacute;wnań matematyki. To są jakby instrukcje, kt&oacute;re m&oacute;wią nam, jak te procesy się toczą. Można to por&oacute;wnać z&nbsp;obserwowaniem ptak&oacute;w. My nie&nbsp;szukamy konkretnych rozwiązań, nie&nbsp;interesujemy się konkretnym osobnikiem. Interesują nas cechy całego gatunku, własności wszelkich możliwych rozwiązań, na ile one są gładkie i&nbsp;regularne. Wiedza o&nbsp;tym pozwala nam powiedzieć coś o&nbsp;procesach, kt&oacute;re te r&oacute;wnania opisują: czy są stabilne, niestabilne, chaotyczne, czy uporządkowane</em> &ndash; wyjaśnia prof. Leszek Skrzypczak, laureat Polsko-Niemieckiej Nagrody Naukowej Copernicus 2026.</p><p style="text-align:justify">Jury szczeg&oacute;lnie doceniło spos&oacute;b, w&nbsp;jaki badacze opisali działanie transformacji Fouriera, kt&oacute;ra rozkłada skomplikowane dane na proste, pojedyncze elementy. Dzięki odkryciu naukowc&oacute;w dokładnie wiadomo, kiedy to narzędzie zachowuje się w&nbsp;spos&oacute;b przewidywalny i&nbsp;bezbłędny, nawet gdy pracuje się nad bardzo złożonymi problemami.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Pomyślmy o&nbsp;drgającej strunie np. w&nbsp;gitarze czy skrzypcach. Istnieją fizyczne modele opisujące to zjawisko &ndash; </em>wyjaśnia prof. Dorothee Haroske. &ndash;<em> Możemy myśleć jak matematyk i&nbsp;wyobrazić sobie, że mamy tylko masę całej struny rozłożoną w&nbsp;bardzo rzadki spos&oacute;b, a potem możemy zapytać: </em>&bdquo;<em>jak by to brzmiało?&rdquo;.</em><em> Oczywiście nikt nie&nbsp;może naprawdę udowodnić ani obalić, że tak jest, ponieważ jest to czysto matematyczne, ale ma to związek z&nbsp;r&oacute;wnaniem falowym, r&oacute;wnaniem ciepła. To właśnie robimy.</em></p><p style="text-align:justify">Wypracowane przez&nbsp;badaczy modele, choć mają charakter teoretyczny, mogą mieć istotny wpływ na wsp&oacute;łczesną inżynierię. Mogą znaleźć zastosowanie w&nbsp;optymalizacji wielu proces&oacute;w: od zaawansowanego przetwarzania obraz&oacute;w i&nbsp;dźwięku (np. w&nbsp;technologiach kompresji i&nbsp;medycynie obrazowej), przez&nbsp;symulacje numeryczne stosowane w&nbsp;budownictwie, aż&nbsp;po modele stochastyczne wykorzystywane w&nbsp;prognozowaniu rynk&oacute;w finansowych i&nbsp;zmian klimatycznych.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Wsp&oacute;łpraca prof. Haroske i&nbsp;prof. Skrzypczaka rozpoczęła się w&nbsp;2006 roku. Do tej pory zaowocowała serią ponad 30 wsp&oacute;lnych publikacji w&nbsp;prestiżowych czasopismach matematycznych oraz&nbsp;wieloma wsp&oacute;lnie organizowanymi naukowymi konferencjami tematycznymi.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Otrzymanie Nagrody Copernicus to wielki zaszczyt. Byłem bardzo zaskoczony, otrzymując wiadomość, że zostałem jej laureatem. Nie będę ukrywał, że to też była wielka radość. Nagroda w&nbsp;większości jest subsydium badawczym, dlatego mam nadzieję, że pozwoli nam kontynuować nasze badania z&nbsp;prof. Haroske oraz&nbsp;wciągnąć w&nbsp;nasz program badawczy młodych naukowc&oacute;w &ndash;</em> zaznacza prof. Leszek Skrzypczak.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Ponownie mamy dw&oacute;ch fantastycznych laureat&oacute;w Nagrody Copernicus. W tym roku są to znakomici matematycy, kt&oacute;rzy pracują na światowym poziomie w&nbsp;swojej dziedzinie, jaką jest analiza oraz&nbsp;r&oacute;wnania r&oacute;żniczkowe cząstkowe </em>&ndash; wyjaśnia prof. Katja Becker.</p><p style="text-align:justify">Nagroda wynosi 200 tys. euro, po 100 tys. euro dla&nbsp;każdego z&nbsp;laureat&oacute;w. Konkurs organizowany jest co dwa lata od 2006 roku. Wśr&oacute;d laureat&oacute;w poprzednich edycji znaleźli się naukowcy, kt&oacute;rzy zajmowali się m.in. badaniem planet pozasłonecznych, funkcjonowania mitochondri&oacute;w czy niedokrwiennej choroby serca.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W ciągu ostatnich 20 lat Nagroda Copernicus wyr&oacute;żniła wsp&oacute;łpracę pomiędzy polskimi i&nbsp;niemieckimi badaczami w&nbsp;bardzo r&oacute;żnych dziedzinach: od biologii, poprzez fizykę, aż&nbsp;po matematykę, kt&oacute;ra w&nbsp;tym roku została nagrodzona pierwszy raz w&nbsp;historii nagrody. Laureaci prowadzą badania, kt&oacute;re można zaklasyfikować jako podstawowe, ale kt&oacute;re są przełomowe i&nbsp;zmieniają wszechświat &ndash; </em>tłumaczy prof. Krzysztof Pyrć.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1545248773_fnp_copernicus_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Przełowienie jednym z największych zagrożeń dla oceanów. Dotyczy więcej niż jednej trzeciej stad]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/przelowienie-jednym-z,p140946075</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/przelowienie-jednym-z,p140946075</guid>
     <pubDate>Mon, 08 Jun 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/msc-oceany-ochrona-foto_3.png" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Ponad jedna trzecia stad ryb na całym świecie jest przełowiona &ndash; wynika z&nbsp;szacunk&oacute;w Organizacji Narod&oacute;w Zjednoczonych ds. Wyżywienia i&nbsp;Rolnictwa (FAO). Zdaniem ekspert&oacute;w to duży problem, kt&oacute;ry zagraża ekosystemowi wodnemu, sektorowi ryboł&oacute;wstwa oraz&nbsp;społecznościom zależnym od oceanu w&nbsp;zakresie pozyskiwania białka. Jednocześnie wiedza konsument&oacute;w na temat kondycji ocean&oacute;w i&nbsp;wpływu decyzji zakupowych na ten stan wciąż nie&nbsp;jest wystarczająca. Edukacji konsument&oacute;w ma służyć obchodzony 8 czerwca Światowy Dzień Ocean&oacute;w.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Oceany mierzą się dzisiaj z&nbsp;wieloma problemami. Do najważniejszych i&nbsp;najpoważniejszych należą zmiana klimatu oraz&nbsp;przełowienie, czyli sytuacja, kiedy łowimy za dużo ryb, nie&nbsp;zostawiając w&nbsp;oceanach wystarczającej ilości dorosłych osobnik&oacute;w, żeby populacje mogły się samodzielnie, w&nbsp;naturalny spos&oacute;b odradzać &ndash;</em> wyjaśnia w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Gabriela Kotkowska, marketing &amp; communication manager w&nbsp;Marine Stewardship Council (MSC) na Polskę i&nbsp;Europę Centralną.</p><p style="text-align:justify">Jak podaje MSC, poziom przełowienia wzr&oacute;sł w&nbsp;ostatnich dziesięcioleciach, a liczba przełowionych stad jest obecnie trzykrotnie wyższa niż w&nbsp;1970 roku. Według danych FAO z&nbsp;raportu &bdquo;The State of World Fisheries and Aquaculture 2024&rdquo; ponad 35 proc. światowych zasob&oacute;w ryb jest przełowionych. Odsetek rośnie o&nbsp;około 1 pkt proc. rocznie.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Do największych wyzwań należy walka z&nbsp;przełowieniem i&nbsp;zapobieganie mu, a także skuteczna ochrona ocean&oacute;w. Działania te wymagają międzynarodowej wsp&oacute;łpracy, odpowiednich regulacji, długofalowego podejścia do ochrony ocean&oacute;w, zaangażowania i&nbsp;odpowiedzialności sektora biznesu, a także świadomości społecznej na temat tego, jaką rolę oceany odgrywają w&nbsp;naszym życiu</em> &ndash; podkreśla Gabriela Kotkowska.</p><p style="text-align:justify">Według badania przeprowadzonego na zlecenie MSC przez&nbsp;niezależną firmę badawczą GlobeScan wśr&oacute;d 31 tys. os&oacute;b z&nbsp;23 kraj&oacute;w 80 proc. respondent&oacute;w martwi się stanem ocean&oacute;w. Wśr&oacute;d gł&oacute;wnych zagrożeń wymieniają zmianę klimatu, zanieczyszczenie środowiska oraz&nbsp;zmniejszającą się populację ryb.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Co ciekawe, wyniki tej samej ankiety pokazują, że co piąta osoba nie&nbsp;wie, że oceany pokrywają większą powierzchnię Ziemi niż lądy. 35 proc. os&oacute;b błędnie uważa, że przeławiane populacje nie&nbsp;mogą się odrodzić &ndash;</em> m&oacute;wi ekspertka Marine Stewardship Council. <em>&ndash; W Polsce ta sytuacja wygląda podobnie. Dostrzegamy problem przełowień, natomiast ciągle wiele os&oacute;b nie&nbsp;zdaje sobie sprawy z&nbsp;tego, czym jest zr&oacute;wnoważone ryboł&oacute;wstwo i&nbsp;jak to działa.</em></p><p style="text-align:justify">28 proc. polskich respondent&oacute;w błędnie uważa r&oacute;wnież, że lokalne pochodzenie ryb jest tożsame ze zr&oacute;wnoważonymi połowami. Podobnie jak badani w&nbsp;innych krajach Polacy mają przekonanie, że przełowione populacje nie&nbsp;mogą się odrodzić.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Wszystkie negatywne trendy można odwr&oacute;cić. Obecnie największymi problemami są przełowienie oraz&nbsp;złe zarządzanie. Można z&nbsp;tym walczyć i&nbsp;nasza organizacja robi to dzięki swojemu standardowi. Stada, kt&oacute;re są objęte programem certyfikacji MSC, nie&nbsp;są przeławiane. W morzach i&nbsp;oceanach zostaje zdecydowanie więcej ryb i&nbsp;one potrafią się same naturalnie odradzać</em> &ndash; tłumaczy Tomasz Zakrzewski, commercial manager w&nbsp;Marine Stewardship Council na Polskę i&nbsp;Europę Centralną.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, nie&nbsp;ma jednej uniwersalnej metody stosowanej dla&nbsp;wszystkich zagrożonych gatunk&oacute;w i&nbsp;akwen&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; To wymaga r&oacute;wnież decyzji politycznych. Ryby nie&nbsp;znają granic, pływają w&nbsp;akwenach międzynarodowych i&nbsp;dlatego tak ważna jest wsp&oacute;łpraca. Istotne jest więc, aby wszystkie zainteresowane strony miały świadomość tego, że wsp&oacute;łpracując przy ochronie konkretnego gatunku, są w&nbsp;stanie spowodować, że będzie się&nbsp;</em><em>on </em><em>naturalnie odradzał &ndash;</em> wskazuje ekspert MSC.</p><p style="text-align:justify">Są już przykłady takich pozytywnych zmian. Jednym z&nbsp;nich jest sardynka iberyjska.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Sardynka iberyjska jeszcze kilka lat temu była gatunkiem zagrożonym. Do tego stopnia, że naukowcy rekomendowali tymczasowe zamykanie łowisk. Rybacy z&nbsp;Portugalii i&nbsp;Hiszpanii podjęli decyzję o&nbsp;nawiązaniu wsp&oacute;łpracy. Dzięki temu w&nbsp;2025 roku w&nbsp;morzach znajdowało się ponad cztery razy więcej sardynek niż dekadę temu i&nbsp;ponownie połowy otrzymały&nbsp;certyfikat MSC</em> &ndash; wyjaśnia Tomasz Zakrzewski.</p><p style="text-align:justify">O zr&oacute;wnoważonym ryboł&oacute;wstwie można m&oacute;wić w&oacute;wczas, gdy pozostawia wystarczającą ilość ryb w&nbsp;oceanach i&nbsp;minimalizuje wpływ na siedliska morskie i&nbsp;całe ekosystemy. Aby było to możliwe, ryboł&oacute;wstwo musi być odpowiednio zarządzane. Organizacja MSC szacuje, że gdyby wszystkie połowy były zarządzane w&nbsp;spos&oacute;b zr&oacute;wnoważony, rocznie pozwoliłoby to na pozyskiwanie o&nbsp;16 mln t ryb więcej. To z&nbsp;kolei zapewniłoby wystarczającą ilość białka dla&nbsp;dodatkowych 72 mln ludzi.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Musimy wszyscy pamiętać, że nasze życie zależy od kondycji ocean&oacute;w i&nbsp;że bez ocean&oacute;w nie&nbsp;byłoby życia na Ziemi. Oceany pokrywają 70 proc. powierzchni Ziemi, regulują klimat i&nbsp;dostarczają nam przede wszystkim pożywienia. Ryby, owoce morza i&nbsp;algi morskie są w&nbsp;wielu krajach podstawowym składnikiem codziennej diety&nbsp;oraz&nbsp;ważnym źr&oacute;dłem białka </em>&ndash; zaznacza Gabriela Kotkowska. &ndash;<em> Oceany dają nam też pracę. Ponad 30 mln ludzi na świecie jest&nbsp;</em><em>zatrudnionych </em><em>w&nbsp;ryboł&oacute;wstwie.&nbsp;To pokazuje, jak ważne są oceany i&nbsp;że wszyscy mamy obowiązek je chronić. To jest nasza wsp&oacute;lna odpowiedzialność.</em></p><p style="text-align:justify">Standard Zr&oacute;wnoważonego Ryboł&oacute;wstwa MSC to zbi&oacute;r zasad przygotowany razem z&nbsp;naukowcami, rybakami i&nbsp;przedstawicielami innych organizacji zajmujących się ochroną środowiska. Na jego podstawie organizacja stworzyła program certyfikacji zr&oacute;wnoważonego ryboł&oacute;wstwa dzikich ryb i&nbsp;owoc&oacute;w morza. Na co dzień MSC wsp&oacute;łpracuje z&nbsp;branżą rybną: producentami, przetw&oacute;rcami i&nbsp;sieciami handlowymi. Prowadzi także kampanie edukacyjne&nbsp;skierowane&nbsp;do konsument&oacute;w. Jedną z&nbsp;okazji do podnoszenia świadomości konsumenckiej jest obchodzony&nbsp;8 czerwca Światowy Dzień Ocean&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Każdy z&nbsp;nas może wspierać ochronę m&oacute;rz i&nbsp;ocean&oacute;w, chociażby wybierając podczas codziennych zakup&oacute;w ryby i&nbsp;owoce&nbsp;morza z&nbsp;certyfikatem zr&oacute;wnoważonego ryboł&oacute;wstwa MSC. Gwarantuje on, że produkty pochodzą ze stabilnych łowisk, kt&oacute;re są dobrze zarządzane, a połowy w&nbsp;minimalny spos&oacute;b wpływają na siedliska i&nbsp;ekosystemy morskie &ndash;</em> podkreśla ekspertka MSC.&nbsp;&ndash;<em> Dzięki takim wyborom wspieramy ochronę zasob&oacute;w morskich oraz&nbsp;rybak&oacute;w, kt&oacute;rzy starają się łowić w&nbsp;spos&oacute;b odpowiedzialny i&nbsp;z poszanowaniem środowiska naturalnego.</em></p><p style="text-align:justify">W ramach programu MSC liczba zaangażowanych ryboł&oacute;wstw wzrosła z&nbsp;716 (2023&ndash;2024) do 738 (2024&ndash;2025). Całkowity wolumen połow&oacute;w na 31 marca 2025 roku wynosił ponad 16 mln t, co stanowi 20,6 proc. wszystkich połow&oacute;w dzikich organizm&oacute;w morskich.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/140946075_msc_oceany_ochrona_4_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Dzieci aktywne fizycznie częściej wybierają prawidłową dietę. Sport i edukacja żywieniowa kluczem do stylu życia wspierającego zdrowie]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/dzieci-aktywne-fizycznie,p1314312480</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/dzieci-aktywne-fizycznie,p1314312480</guid>
     <pubDate>Mon, 08 Jun 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/nestlecup-sport-zywienie-foto2.jpg" alt="" /> <p><strong>Bardziej wysportowane dzieci podejmują lepsze decyzje żywieniowe &ndash; wynika z&nbsp;badania HASHzacznijodlekkiej2025 przeprowadzonego w&nbsp;ramach programu &bdquo;Lekkoatletyka dla&nbsp;każdego!&rdquo;. Częściej i&nbsp;szybciej zaczynają rozumieć, jak na ich kondycję wpływa to, co jedzą. Inicjatywa ma na celu promowanie aktywności fizycznej połączonej z&nbsp;edukacją dotyczącą odpowiedniego żywienia. We Włocławku odbyły się zawody Nestl&eacute; Cup 2026, kt&oacute;re zwieńczyły XII edycję programu organizowanego przez&nbsp;Polski Związek Lekkiej Atletyki pod patronatem Ministerstwa Sportu i&nbsp;Turystyki i&nbsp;ze wsparciem strategicznym Nestl&eacute; Polska.</strong></p><p><em>&ndash; Nestl&eacute; Cup jest finałowym wydarzeniem naszego flagowego programu &bdquo;Lekkoatletyka dla&nbsp;każdego&rdquo;, kt&oacute;ry działa już od ponad 10 lat. Dzięki niemu zaszczepiliśmy w&nbsp;młodych ludziach lekkoatletykę &ndash; kr&oacute;lową&nbsp;sportu. Naszym celem jest pokazanie, że to fantastyczny sport dla&nbsp;każdego: niezależnie od wieku czy kondycji fizycznej&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi agencji Newseria Małgorzata Hołub-Kowalik, wiceprezeska Polskiego Związku Lekkiej Atletyki.</p><p>Pierwsza edycja og&oacute;lnopolskiego programu &bdquo;Lekkoatletyka dla&nbsp;każdego!&rdquo; (Ldk!) odbyła się w&nbsp;2014 roku. Od tego czasu ponad 1 mln dzieci wzięło udział w&nbsp;bezpłatnych zajęciach sportowych. Co roku dzieci i&nbsp;młodzież z&nbsp;całej Polski trenują regularnie przez&nbsp;wiele miesięcy w&nbsp;dużych i&nbsp;małych miejscowościach, a najlepsze zespoły z&nbsp;każdego wojew&oacute;dztwa spotykają się w&nbsp;og&oacute;lnopolskim finale. Zdaniem ekspert&oacute;w daje to im motywację do dalszego rozwoju i&nbsp;zaszczepia takie cechy jak wytrwałość i&nbsp;zaangażowanie. Daje&nbsp;wiarę w&nbsp;to, że regularna aktywność przynosi wiele korzyści i&nbsp;dobrze wpływa na samopoczucie.</p><p><em>&ndash; W ramach programu ponad 10 tys. dzieci regularnie trenuje lekkoatletykę pod okiem wykwalifikowanych trener&oacute;w, żeby p&oacute;źniej rywalizować w&nbsp;finale Nestl&eacute; Cup &ndash; w&nbsp;tym roku we Włocławku spotkało się ok. 500 dzieci. Tu nie&nbsp;do końca chodzi o&nbsp;samą rywalizację, ale o&nbsp;pokazanie sportowych emocji i&nbsp;tego, że lekkoatletyka jest cudownym sportem &ndash;&nbsp;</em>podkreśla Małgorzata Hołub-Kowalik.&nbsp;<em>&ndash; Dzieci mają się nią bawić, czerpać z&nbsp;tego przyjemność. Dzięki programowi mogą poznać r&oacute;żne dyscypliny lekkoatletyczne. Przy okazji wyławiamy młode talenty, takie jak Klaudia Kazimierska czy Pia Skrzyszowska.</em></p><p>Integralnym elementem projektu są warsztaty żywieniowe, podczas kt&oacute;rych młodzi ludzie zdobywają wiedzę na temat zbilansowanej diety i&nbsp;właściwego nawodnienia.&nbsp;</p><p><em>&ndash; W&nbsp;programie &bdquo;Lekkoatletyka dla&nbsp;każdego!&rdquo; zostaje zapewniony rozw&oacute;j na wielu płaszczyznach, r&oacute;wnież edukacja w&nbsp;zakresie odżywiania. To jest bardzo istotne dla&nbsp;dzieci i&nbsp;młodzieży, żeby budować właściwe nawyki żywieniowe, kt&oacute;re będą przydatne zar&oacute;wno w&nbsp;sporcie, jak i&nbsp;w życiu codziennym&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi lekkoatletka Klaudia Kazimierska,</p><p>Zdaniem sportowc&oacute;w motywacja jest bardzo ważna, szczeg&oacute;lnie na początkowym etapie. Dziecko na starcie potrzebuje zobaczyć, że sport może być przygodą, okazją do poznania ludzi i&nbsp;sprawdzenia siebie. Najważniejsze jest to, aby ruch stał się czymś naturalnym i&nbsp;dawał satysfakcję.</p><p><em>&ndash;&nbsp;Największą motywacją do uprawiania sportu powinno być przede wszystkim zdrowie. Aktywność fizyczna pomaga nam czuć się zdrowym i&nbsp;być w&nbsp;dobrej formie. Ale jest r&oacute;wnież wiele społecznych korzyści takich jak nawiązywanie znajomości i&nbsp;zwiedzanie nowych miejsc </em>&ndash;&nbsp;uważa Klaudia Kazimierska.</p><p><em>&ndash; Młodzież w&nbsp;dzisiejszych czasach potrzebuje tego, żeby pokazać im, że ruch jest bardzo ciekawą formą spędzania wolnego czasu. Na co dzień mają dużo bodźc&oacute;w z&nbsp;ekran&oacute;w, otaczają ich wszechobecne niezdrowe przekąski,&nbsp;prowadzą siedzący&nbsp;tryb życia. My poprzez ten program i&nbsp;przez to, że łączymy pokazanie sportowego, aktywnego stylu życia z&nbsp;prawidłowym żywieniem, staramy się trafiać do młodych ludzi&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Małgorzata Hołub-Kowalik.</p><p>Jak wynika z&nbsp;raportu &bdquo;Wybory żywieniowe dzieci i&nbsp;młodzieży &ndash; co na nie&nbsp;wpływa?&rdquo;, przygotowanego przez&nbsp;Nestl&eacute; Polska, Polski Związek Lekkiej Atletyki oraz&nbsp;Akademię Wychowania Fizycznego J&oacute;zefa Piłsudskiego w&nbsp;Warszawie, bardziej wysportowane dzieci podejmują lepsze decyzje żywieniowe: częściej jedzą śniadanie przed wyjściem do szkoły, zabierają ze sobą drugie śniadanie oraz&nbsp;wybierają wodę zamiast słodzonych napoj&oacute;w.</p><p><em>&ndash; Gł&oacute;wnym wnioskiem z&nbsp;raportu HASHzacznijodlekkiej jest to, że dzieci, kt&oacute;re są aktywne fizycznie, automatycznie mają lepsze nawyki żywieniowe. Częściej i&nbsp;szybciej zaczynają rozumieć, że to, co jedzą, ma realny wpływ na to, jak funkcjonują, jak się koncentrują na lekcjach, jak potem wygląda ich aktywność sportowa czy wydolność&nbsp;&ndash;</em> wyjaśnia Joanna Łukasiak-Chełstowska, ekspertka ds. żywienia w&nbsp;Nestl&eacute; Polska.</p><p>Badanie przeprowadzone wśr&oacute;d dzieci wskazuje, że najczęściej zabierają one do szkoły śniadani&oacute;wkę złożoną z&nbsp;kanapki lub kanapki i&nbsp;owocu. Jedynie co 10. nastolatek deklaruje uwzględnianie warzyw. Dla&nbsp;2/3 dzieci drugie śniadanie przygotowują rodzice, a ok. 20 proc. robi je samodzielnie.</p><p><em>&ndash;&nbsp;To rodzic jako edukator i&nbsp;&ndash; można powiedzieć&nbsp;&ndash; pierwszy influencer oraz&nbsp;to, co trafia do domowej lod&oacute;wki, mają największy wpływ na&nbsp;kształtowanie nawyk&oacute;w żywieniowych dzieci i&nbsp;młodzieży. Rodzic powinien pokazywać dzieciom, jak komponować posiłki, jak one powinny wyglądać i&nbsp;zachęcać dzieci do wsp&oacute;lnego ich przygotowania &ndash;</em>&nbsp;wskazuje Joanna Łukasiak-Chełstowska. <em>&ndash;&nbsp;Same suche fakty bez poparcia ich działaniem będą przynosiły kr&oacute;tkotrwały efekt. To, co rodzic robi i&nbsp;jaki styl życia prowadzi, będzie najlepiej kształtowało nawyki żywieniowe dzieci. One uczą się poprzez obserwacje.</em></p><p>Młodsze dzieci w&nbsp;wieku 10&ndash;11 lat częściej jedzą śniadanie w&nbsp;domu, zabierają drugie śniadanie do szkoły, a posiłki przygotowują im rodzice. Starsze dzieci (12&ndash;13 lat) natomiast częściej pomijają śniadania, samodzielnie decydują o&nbsp;jedzeniu, a także sięgają po mniej wartościowe przekąski.</p><p><em>&ndash;&nbsp;Edukacja powinna być dostosowana do wieku dzieci. Młodsze można zaangażować w&nbsp;bardzo proste prace kuchenne podczas przygotowywania posiłk&oacute;w, a z&nbsp;kolei nastolatk&oacute;w można zainspirować w&nbsp;inny spos&oacute;b. Na przykład zachęcić do poszukiwania przepis&oacute;w na fajne danie w&nbsp;mediach społecznościowych lub do samodzielnych zakup&oacute;w&nbsp;&ndash;</em> tłumaczy ekspertka ds. żywienia w&nbsp;Nestl&eacute; Polska.</p><p>Jak podkreśla, żywienie dzieci nie&nbsp;powinno się opierać&nbsp;na presji czy zakazach, ale na edukacji, regularności i&nbsp;budowaniu dobrych wybor&oacute;w krok po kroku.</p><p><em>&ndash; Dieta młodego sportowca tak naprawdę nie&nbsp;jest restrykcyjna. Chodzi o&nbsp;prawidłowe żywienie, dostosowanie się do kilku uniwersalnych zasad: regularności i&nbsp;indywidualnego podejścia w&nbsp;planowaniu posiłk&oacute;w, dopasowanie ich do rytmu dnia czy liczby trening&oacute;w. Odżywianie powinno być r&oacute;żnorodne, pozwalające pokryć zapotrzebowanie na witaminy i&nbsp;składniki mineralne&nbsp;&ndash;</em> wyjaśnia Joanna Łukasiak-Chełstowska. <em>&ndash;&nbsp;W diecie może być też miejsce na trochę mniej zdrowe przekąski czy słodycze. 80 proc. to powinna być zbilansowana dieta, a 20 proc. to przestrzeń na tzw. przyjemności żywieniowe.</em></p><p>Zgodnie z&nbsp;zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dieta nastolatk&oacute;w powinna być zr&oacute;żnicowana, oparta na warzywach, owocach, produktach pełnoziarnistych i&nbsp;źr&oacute;dłach białka, przy jednoczesnym ograniczeniu cukru, soli i&nbsp;żywności wysoko przetworzonej. Podkreśla także znaczenie regularnych posiłk&oacute;w, w&nbsp;tym codziennego spożywania śniadania, kt&oacute;re sprzyja lepszej koncentracji, kontroli apetytu i&nbsp;og&oacute;lnie zdrowszym wzorcom żywieniowym.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1314312480_NestleCup_sport_zywienie_3_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Grypa ptaków uderza w branżę drobiarską. Producenci mierzą się z coraz większymi kosztami i obostrzeniami eksportowymi]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/grypa-ptakow-uderza-w,p1650400246</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/grypa-ptakow-uderza-w,p1650400246</guid>
     <pubDate>Wed, 03 Jun 2026 06:35:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/drob-rynek-choroby-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Polska branża drobiarska mierzy się z&nbsp;najpoważniejszą od lat grypą ptak&oacute;w. Do 2 czerwca potwierdzono 143 ogniska tej choroby zakaźnej, kt&oacute;re obejmują ponad 9,7 mln ptak&oacute;w &ndash; wynika z&nbsp;danych Gł&oacute;wnego Lekarza Weterynarii. Dla por&oacute;wnania w&nbsp;całym ubiegłym roku ognisk było 121. Hodowcy ponoszą coraz większe koszty walki z&nbsp;chorobą i&nbsp;zabezpieczania ferm, a zakłady przetw&oacute;rcze mają coraz większy problem z&nbsp;dostępem do drobiu z&nbsp;teren&oacute;w wolnych od wirusa. Kolejne ograniczenia zaczynają uderzać także w&nbsp;eksport.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Sytuacja producent&oacute;w drobiu w&nbsp;Polsce jest dosyć zr&oacute;żnicowana i&nbsp;zależy od tego, czy m&oacute;wimy o&nbsp;hodowli, czy o&nbsp;przetw&oacute;rstwie. Rynek przetw&oacute;rstwa drobiu jest jedną z&nbsp;największych i&nbsp;najdynamiczniej rozwijających się gałęzi polskiego sektora food and agro. Według naszych szacunk&oacute;w wartość całego łańcucha produkcji sektora drobiarskiego to ponad 52 mld zł. Chociaż rentowność przetw&oacute;rstwa drobiu w&nbsp;2025 roku poprawiła się i&nbsp;wyniosła 6,6 proc. marży EBITDA, to jednak producenci, przetw&oacute;rcy drobiu mierzyli się z&nbsp;wyższymi o&nbsp;15 proc. kosztami żywca drobiowego, a także wyższymi kosztami energii oraz&nbsp;pracy&nbsp;&ndash;</em> ocenia w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria dr Magdalena Kowalewska, dyrektorka Biura Analiz Sektora Rolno-Spożywczego w&nbsp;BNP Paribas.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, do tej pory pozytywnie na sektor przetw&oacute;rstwa drobiu działał za to eksport.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W&nbsp;2025 roku odnotowano 4-proc. spadek wolumen&oacute;w eksportowych, ale wzrost cen spowodował 20-proc. wzrost wartości eksportu. Eksport jest jednym z&nbsp;najważniejszych kanał&oacute;w zbytu polskiego drobiu&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi dr Magdalena Kowalewska podczas Międzynarodowej Konferencji Drobiarskiej zorganizowanej przez&nbsp;Krajową Radę Drobiarstwa&nbsp;&ndash; Izbę Gospodarczą. &ndash;<em> Jeśli chodzi o&nbsp;hodowc&oacute;w drobiu, nieco inaczej wygląda sytuacja w&nbsp;przypadku producent&oacute;w kurcząt brojler&oacute;w, a inaczej w&nbsp;przypadku producent&oacute;w kaczek, indyk&oacute;w czy gęsi. Ta pierwsza grupa mogła się przez&nbsp;ostatnie lata cieszyć bardzo dobrą koniunkturą na rynku.</em></p><p style="text-align:justify">Polska jest największym producentem mięsa drobiowego w&nbsp;Unii Europejskiej. Z danych MRiRW wynika, że w&nbsp;całym 2025 roku produkcja mięsa drobiowego mogła wynieść ok. 3,23 mln t. Niemal 60 proc. krajowej produkcji trafia na eksport. Produkcja jaj konsumpcyjnych w&nbsp;Polsce wzrosła z&nbsp;507 tys. t w&nbsp;2015 roku do ok. 690 tys. t w&nbsp;2025 roku. Wartość eksportu jaj wzrosła o&nbsp;25 proc. r/r mimo niższego wolumenu sprzedaży, gł&oacute;wnie dzięki wyższym cenom uzyskiwanym przez&nbsp;eksporter&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Zagrożeń dla&nbsp;producent&oacute;w drobiu jest sporo i&nbsp;należy zacząć od chor&oacute;b zwierząt, kt&oacute;re wywierają coraz większą presję nie&nbsp;tylko na wolumeny produkcyjne w&nbsp;kraju, ale też mają określone implikacje rynkowe w&nbsp;postaci obostrzeń eksportowych i&nbsp;mniejszych wolumen&oacute;w produkcji drobiu z&nbsp;tzw. białych stref. Przetw&oacute;rcy muszą poszukiwać &nbsp;mięsa z&nbsp;obszar&oacute;w, kt&oacute;re nie&nbsp;są objęte wirusem, co powoduje presję kosztową&nbsp;</em>&ndash; tłumaczy dyrektorka Biura Analiz Sektora Rolno-Spożywczego w&nbsp;BNP Paribas.</p><p style="text-align:justify">Z danych Gł&oacute;wnego Lekarza Weterynarii wynika, że w&nbsp;2025 roku w&nbsp;Polsce stwierdzono 86 ognisk rzekomego pomoru drobiu (ND). Łącznie utrzymywane w&nbsp;nich było ponad 8,5 mln sztuk drobiu. Do 2 czerwca br. potwierdzono 50 ognisk ND u drobiu. W tym samym czasie wykryto 143 ogniska grypy ptak&oacute;w (HPAI) u drobiu, gł&oacute;wnie w&nbsp;wojew&oacute;dztwach mazowieckim i&nbsp;wielkopolskim. Łączna liczba drobiu w&nbsp;ogniskach przekroczyła 9,7 mln. Największe zakażone stado liczyło prawie 1,5 mln kur niosek. Dodatkowo w&nbsp;2026 roku potwierdzono kilkanaście ognisk HPAI u ptak&oacute;w utrzymywanych w&nbsp;niewoli i&nbsp;ponad 220 ognisk u ptak&oacute;w dzikich, co pokazuje, że wirus intensywnie krąży w&nbsp;środowisku.</p><p style="text-align:justify">Nawet lokalne ogniska choroby mogą prowadzić do ograniczeń eksportowych obejmujących większe obszary kraju, bo część państw trzecich nadal nie&nbsp;uznaje unijnej zasady regionalizacji.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Straty są duże ze względu na to, że sama likwidacja ognisk jest procesem bardzo kosztownym, r&oacute;wnież odszkodowania dla&nbsp;hodowc&oacute;w drobiu w&nbsp;przypadku wystąpienia ogniska. R&oacute;wnież straty dla&nbsp;zakładu &ndash; wynikające czy to z&nbsp;zakaz&oacute;w eksportu na określone rynki, czy braku możliwości wykorzystania surowca do eksportu, jeżeli pochodzi on z&nbsp;obszar&oacute;w objętych ograniczeniami, czy w&nbsp;końcu brak uznawania regionalizacji przez&nbsp;niekt&oacute;re państwa trzecie &ndash; są dużo większe niż tylko to, co można znaleźć w&nbsp;informacjach o&nbsp;tym, ile kosztowało zwalczanie ognisk z&nbsp;rezerwy celowej&nbsp;&ndash;</em> podkreśla Karolina Florek, zastępca Gł&oacute;wnego Lekarza Weterynarii.</p><p style="text-align:justify">Walka z&nbsp;grypą ptak&oacute;w opiera się przede wszystkim na ograniczaniu ryzyka rozprzestrzeniania wirusa i&nbsp;działaniach administracyjnych. Największe problemy dotyczą region&oacute;w o&nbsp;dużej koncentracji ferm drobiarskich, gdzie choroba łatwo się przenosi&nbsp;pomiędzy gospodarstwami.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Jeśli choroba wystąpi, to już jest za p&oacute;źno. Musimy się skupiać na bioasekuracji gospodarstw i&nbsp;wdrażaniu środk&oacute;w, żeby nie&nbsp;dopuszczać do występowania ognisk&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Karolina Florek. &ndash;<em>&nbsp;Od 2021 roku mamy unijne przepisy wynikające z&nbsp;prawa o&nbsp;zdrowiu zwierząt.&nbsp;Tylko w&nbsp;ostatnim czasie one były doprecyzowane jeszcze przez&nbsp;nasze przepisy krajowe, więc teraz mamy pełny pakiet możliwości prawnych odnośnie do postępowania przy zwalczaniu chor&oacute;b zakaźnych, w&nbsp;tym chor&oacute;b zakaźnych drobiu.</em></p><p style="text-align:justify">Jak wskazuje GIW, wystąpienie ogniska HPAI jest związane&nbsp;z&nbsp;wdrożeniem rygorystycznych administracyjnych procedur likwidacji choroby. Obejmują one m.in. nakaz zabicia drobiu i&nbsp;unieszkodliwienie zwłok zwierząt w&nbsp;zakładach utylizacyjnych, ustanawianie obszar&oacute;w objętych ograniczeniami w&nbsp;promieniu minimum 10 km wok&oacute;ł ogniska, na kt&oacute;rych obowiązują zakazy przemieszczania zwierząt i&nbsp;produkt&oacute;w pochodzenia zwierzęcego, oraz&nbsp;ustalenie źr&oacute;deł zakażenia. Hodowc&oacute;w obowiązują ściśle określone zasady bioasekuracji na terenie gospodarstwa, w&nbsp;tym m.in. zabezpieczenie drobiu przed kontaktem z&nbsp;dzikimi ptakami, zabezpieczenie paszy, wody i&nbsp;ści&oacute;łki przed dostępem gryzoni, zwierząt domowych i&nbsp;dzikich, wyłożenie mat dezynfekcyjnych przed wjazdami i&nbsp;wyjazdami z&nbsp;gospodarstwa oraz&nbsp;wejściami i&nbsp;wyjściami z&nbsp;budynk&oacute;w, w&nbsp;kt&oacute;rych jest utrzymywany dr&oacute;b.</p><p style="text-align:justify">Wraz ze wzrostem liczby ognisk rosną koszty działań prowadzonych przez&nbsp;Inspekcję Weterynaryjną oraz&nbsp;wysokość wypłacanych odszkodowań.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Musimy występować o&nbsp;kolejne transze rezerwy na zwalczanie chor&oacute;b zakaźnych. Walka w&nbsp;tych obszarach, gdzie jest bardzo wiele ognisk, wymaga ogromnego zaangażowania sił i&nbsp;środk&oacute;w na miejscu i&nbsp;bardzo ciężkiej pracy Inspekcji Weterynaryjnej. Wysyłamy zespoły do spraw dochodzeń epizootycznych z&nbsp;innych powiat&oacute;w czy wojew&oacute;dztw, żeby pom&oacute;c powiatowym lekarzom weterynarii, ponieważ tej pracy jest mn&oacute;stwo</em>&nbsp;&ndash; podkreśla Karolina Florek.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/1650400246_drob_rynek_choroby2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Unia Europejska chce chronić producentów stali. Nowe przepisy zaczną obowiązywać od lipca ]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/unia-europejska-chce,p267834961</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/unia-europejska-chce,p267834961</guid>
     <pubDate>Wed, 03 Jun 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/pe-stal-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Unia Europejska wprowadza niższe limity bezcłowego importu stali. Po przekroczeniu dopuszczalnego wolumenu stawka celna będzie wynosić nie&nbsp;25 proc., ale 50 proc. To rozwiązania z&nbsp;rozporządzenia zatwierdzonego w&nbsp;maju br. przez&nbsp;Parlament Europejski. Ich celem jest ochrona unijnego przemysłu stali, kt&oacute;ry zmaga się z&nbsp;wieloma trudnościami w&nbsp;związku z&nbsp;globalną nadwyżką podaży tego surowca. Nowe przepisy mogą wzmocnić r&oacute;wnież konkurencyjność polskiego sektora.</strong></p><p style="text-align:justify">Jak podaje Rada UE, zgodnie z&nbsp;prognozami do 2027 roku światowa nadwyżka podaży stali wzrośnie do poziomu 721 mln t i&nbsp;będzie ponad pięciokrotnie większa niż roczna konsumpcja w&nbsp;państwach członkowskich Unii. W wyniku środk&oacute;w ograniczających import stali unijny rynek był do tej pory gł&oacute;wnym odbiorcą światowej nadwyżki. W ostatnich latach doprowadziło to do znaczącego zwiększenia importu, niskiego wykorzystania mocy produkcyjnych (67 proc. w&nbsp;2024 roku) i&nbsp;wysokich koszt&oacute;w produkcji w&nbsp;UE. Jak wynika z&nbsp;danych Europejskiego Stowarzyszenia Producent&oacute;w Stali EUROFER, udział importu w&nbsp;konsumpcji stali w&nbsp;III kwartale 2025 roku osiągnął poziom 29 proc. W całym 2024 roku było to 27 proc. W odpowiedzi na te rynkowe zmiany Komisja Europejska przygotowała przepisy chroniące unijnych producent&oacute;w stali.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Przede wszystkim m&oacute;wimy o&nbsp;mechanizmach, kt&oacute;re będą zapobiegały nieuczciwej konkurencji ze strony kraj&oacute;w, kt&oacute;re na przykład subsydiują ten przemysł, bądź takich, kt&oacute;re nie&nbsp;mając określonych wymog&oacute;w dotyczących produkcji energii, mogą stosować ceny dumpingowe </em>&ndash; wyjaśnia w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Borys Budka, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Koalicji Obywatelskiej, przewodniczący parlamentarnej Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i&nbsp;Energii (ITRE).</p><p style="text-align:justify">Nowe rozporządzenie przyjęte 19 maja br. przez&nbsp;Parlament Europejski przewiduje obniżenie kontyngent&oacute;w importowych. W efekcie ma dojść do obniżenia wolumen&oacute;w importu bezcłowego do 18,3 mln t rocznie, czyli o&nbsp;47 proc. w&nbsp;por&oacute;wnaniu do stanu z&nbsp;2024 roku. Po przekroczeniu limitu przywozu mają obowiązywać 50-proc., a nie&nbsp;25-proc. cła. EUROFER w&nbsp;komentarzu podkreślił, że nawet po tych zmianach UE pozostanie jednym z&nbsp;najbardziej otwartych rynk&oacute;w na świecie.&nbsp;Producenci popierają jednak ten krok i&nbsp;liczą na kolejne działania, m.in. wzmacniające wewnętrzny popyt na stal. Z drugiej strony nowe regulacje martwią odbiorc&oacute;w stali importowanej, kt&oacute;rzy obawiają się wzrostu cen surowca.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Bardzo ważne jest, żeby przy tych mechanizmach pamiętać o&nbsp;ochronie europejskiego przemysłu. Te narzędzia też muszą być wprowadzane bardzo rozsądnie. Są sektory, kt&oacute;re już sygnalizują, że bez zmiany niekt&oacute;rych propozycji może być nakręcona spirala w&nbsp;innych branżach &ndash; </em>uważa Borys Budka. &ndash; <em>Staramy się więc te niebezpieczeństwa zniwelować i&nbsp;mam nadzieję, że finalnie uda się dzięki tym przepisom wzmocnić konkurencyjność europejskiego przemysłu stalowego.</em></p><p style="text-align:justify">Nowe przepisy mają zastąpić środki ochronne obowiązujące od 2018 roku, kt&oacute;re wygasają 30 czerwca 2026 roku.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">Stal to materiał niezbędny dla&nbsp;unijnej gospodarki, m.in. dla&nbsp;transformacji ekologicznej i&nbsp;sektor&oacute;w o&nbsp;strategicznym znaczeniu takich jak obronność. Przemysł stalowy w&nbsp;UE jest trzecim co do wielkości producentem tego metalu na świecie. Europejskie Stowarzyszenie Producent&oacute;w Stali wskazuje, że sektor to ok. 500 zakład&oacute;w w&nbsp;22 krajach, kt&oacute;re zatrudniają bezpośrednio ok. 300 tys. pracownik&oacute;w i&nbsp;produkują średnio 146 mln t stali rocznie. Rada UE podaje, że od 2007 roku sektor utracił ok. 65 mln t mocy produkcyjnych i&nbsp;100 tys. miejsc pracy.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Trzeba mieć silną unijną gospodarkę, być silnym rynkiem wewnętrznym, rozmawiać z&nbsp;partnerami. Natomiast musimy pamiętać, że żyjemy w&nbsp;bardzo trudnych</em><em> czasach</em><em>, jeśli chodzi o&nbsp;uczciwy handel międzynarodowy. Obserwujemy bardzo duże subsydia ze strony chociażby Stan&oacute;w Zjednoczonych czy Chin. Europa musi na to właściwie odpowiadać, jeżeli chcemy, aby nasz przemysł przetrwał </em>&ndash; uważa europoseł.</p><p style="text-align:justify">W lutym br. stowarzyszenie EUROFER podało za Eurostatem, że w&nbsp;drugiej połowie 2025 roku eksport stali z&nbsp;UE do USA w&nbsp;związku z&nbsp;wprowadzeniem przez&nbsp;administrację Trumpa&nbsp;50-proc. ceł spadł o&nbsp;30 proc. r/r.</p><p style="text-align:justify">Zdaniem europosła na nowych zmianach dotyczących importu może skorzystać r&oacute;wnież polski przemysł stalowy.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> W Polsce mamy inwestycje stalowe ze strony ArcelorMittal w&nbsp;wojew&oacute;dztwie śląskim. Zawsze byliśmy mocni w&nbsp;produkcji stali i&nbsp;chciałbym, żeby dzięki tym nowym regulacjom tak zostało, aby Polska była liczącym się graczem w&nbsp;Unii Europejskiej, a co za tym idzie, w&nbsp;przyszłości na arenie międzynarodowej</em> &ndash; podkreśla Borys Budka.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreślają przedstawiciele sp&oacute;łki ArcelorMittal w&nbsp;wynikach za I kwartał br., niższy poziom importu doprowadzi do wyższego wykorzystania mocy produkcyjnych, przywracając rentowność oraz&nbsp;zwrot z&nbsp;kapitału do zdrowych, zr&oacute;wnoważonych poziom&oacute;w.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/267834961_pe_stal_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Trwa duży program modernizacji Marynarki Wojennej RP. Rośnie zaangażowanie polskiego przemysłu]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/trwa-duzy-program,p545589694</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/trwa-duzy-program,p545589694</guid>
     <pubDate>Wed, 03 Jun 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/marynarka-wojenna-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Wzmocnienie ochrony infrastruktury strategicznej na Bałtyku oraz&nbsp;bezpieczeństwa morskich szlak&oacute;w komunikacyjnych należą do najważniejszych priorytet&oacute;w Marynarki Wojennej. Realizowane na jej potrzeby programy mają odbudować jej zdolności bojowe. Prowadzony proces modernizacji to nie&nbsp;tylko szansa na wzmocnienie bezpieczeństwa kraju od p&oacute;łnocy, lecz r&oacute;wnież impuls dla&nbsp;polskiego przemysłu stoczniowego. Polska Grupa Zbrojeniowa zapowiada, że po realizacji programu fregat Miecznik i&nbsp;okrętu Ratownik jest gotowa budować kolejne jednostki dla&nbsp;Marynarki Wojennej.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Bałtyk jest dziś bardzo istotnym akwenem, a naszym priorytetem jest zabezpieczenie infrastruktury krytycznej i&nbsp;energetycznej na morzu. Energetyka z&nbsp;południa Polski przenosi się na p&oacute;łnoc, to dla&nbsp;nas bardzo ważne, dlatego powiedziałbym, że bezpieczny Bałtyk to bezpieczna Polska&nbsp;&ndash; </em>podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria wiceadmirał Krzysztof Jaworski, dow&oacute;dca Centrum Operacji Morskich &ndash; Dow&oacute;dztwo Komponentu Morskiego.</p><p style="text-align:justify">W ostatnich latach na Bałtyku dochodziło do uszkodzeń podmorskich kabli energetycznych i&nbsp;telekomunikacyjnych, m.in. między Finlandią, Estonią i&nbsp;Szwecją. Dlatego coraz większą wagę państwa NATO przywiązują do zabezpieczeń na wypadek takich zdarzeń. Ma to szczeg&oacute;lne znaczenie także dla&nbsp;Polski, ponieważ w&nbsp;naszej części morza i&nbsp;na Wybrzeżu powstają kolejne elementy infrastruktury energetycznej, w&nbsp;tym elektrownia jądrowa, morskie farmy wiatrowe, gazociągi, terminale oraz&nbsp;podmorskie kable przesyłowe, kt&oacute;re w&nbsp;razie kryzysu lub konfliktu mogą się&nbsp;stać celem sabotażu albo atak&oacute;w hybrydowych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Infrastruktura krytyczna to energetyka, kt&oacute;ra jest niezbędna do funkcjonowania państwa, ale r&oacute;wnież linie komunikacyjne, czyli trzeba zapewnić bezpieczeństwo pływania jednostek handlowych dostarczających towary i&nbsp;wojsko, kt&oacute;re jest potrzebne r&oacute;wnież w&nbsp;przypadku konfliktu</em>&nbsp;&ndash; tłumaczy wadm. Krzysztof Jaworski.</p><p style="text-align:justify">Sprawdzeniu gotowości reagowania na kryzysy w&nbsp;regionie służą manewry BALTOPS, kt&oacute;rych kolejna, 55. edycja, odbędzie się między 4 a 19 czerwca. Siły sojusznicze NATO ćwiczą m.in. wykrywanie okręt&oacute;w podwodnych, oczyszczanie szlak&oacute;w żeglugowych z&nbsp;min czy odpieranie atak&oacute;w jednostek nawodnych, samolot&oacute;w i&nbsp;dron&oacute;w. W ćwiczeniach uczestniczą okręty, lotnictwo i&nbsp;wojska specjalne z&nbsp;kilkunastu państw NATO. Manewry służą sprawdzeniu interoperacyjności wojsk sojuszniczych.</p><p style="text-align:justify">Ochrona szlak&oacute;w komunikacyjnych i&nbsp;obiekt&oacute;w o&nbsp;znaczeniu strategicznym stała się jednym z&nbsp;gł&oacute;wnych zadań marynarek wojennych państw NATO na Bałtyku. Jak podkreśla polskie dow&oacute;dztwo, to stawia przed nami wyzwania w&nbsp;zakresie dostosowania zdolności bojowych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Mamy niszczyciele min, nieco stare fregaty, ale czekamy na nowe, bo Mieczniki są już w&nbsp;drodze. Palącą potrzebą są okręty podwodne, niezbędne między innymi do&nbsp;zabezpieczenia infrastruktury krytycznej, ale niedługo będą trzy okręty, kt&oacute;re zabezpieczą to działanie &ndash;</em> m&oacute;wi dow&oacute;dca Centrum Operacji Morskich.</p><p style="text-align:justify">Znaczenie okręt&oacute;w podwodnych dla&nbsp;działań na Bałtyku wzrosło wraz z&nbsp;rozbudową rosyjskich system&oacute;w rakietowych i&nbsp;rozpoznawczych w&nbsp;obwodzie kr&oacute;lewieckim. Chodzi m.in. o&nbsp;systemy przeciwlotnicze i&nbsp;przeciwokrętowe, kt&oacute;re utrudniają działanie jednostek nawodnych w&nbsp;części akwenu. Polska posiada we flocie jeden okręt podwodny &ndash; ORP Orzeł. W ramach programu Orka rząd zamierza pozyskać trzy nowe jednostki. W ubiegłym roku zdecydował o&nbsp;wyborze oferty Szwecji i&nbsp;trwają negocjacje umowy.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Okręt podwodny jest niesamowicie uniwersalną platformą. Dzięki swojej skrytości może działać nawet w&nbsp;obliczu tzw. bańki antydostępowej, kt&oacute;rą Rosjanie zafundowali nam z&nbsp;obwodu kr&oacute;lewieckiego &ndash; mają systemy, kt&oacute;re nie&nbsp;pozwalają użyć okręt&oacute;w nawodnych, więc okręty podwodne doskonale się nadają do tego, by można było rozpocząć poważne działania </em>&ndash; m&oacute;wi wadm. Krzysztof Jaworski. &ndash;<em>&nbsp;Jeden okręt podwodny angażuje niesamowite liczby okręt&oacute;w nawodnych, czyli jedna jednostka r&oacute;wnież jest w&nbsp;stanie dużo zdziałać.</em></p><p style="text-align:justify">Poza programem Orka dla&nbsp;Marynarki Wojennej RP realizowane są także programy Miecznik, kt&oacute;ry zakłada budowę trzech fregat wielozadaniowych: ORP Wicher, ORP Burza i&nbsp;ORP Huragan, czy Ratownik, obejmujący budowę nowego okrętu ratowniczego. Jednostki te powstają w&nbsp;PGZ Stoczni Wojennej w&nbsp;Gdyni.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Marynarka Wojenna RP potrzebowała modernizacji i&nbsp;ona od wielu lat już się toczy. W 2017 roku Polska Grupa Zbrojeniowa przejęła Stocznię Marynarki Wojennej. Dzisiaj PGZ Stocznia Wojenna&nbsp;z upadającego przedsiębiorstwa stała się jedną z&nbsp;najnowocześniejszych stoczni w&nbsp;basenie Morza Bałtyckiego. Budujemy cztery jednostki jednocześnie: trzy fregaty rakietowe pod kryptonimem Miecznik i&nbsp;okręt Ratownik. To ogromne wyzwanie produkcyjne i&nbsp;logistyczne dla&nbsp;Polskiej Grupy Zbrojeniowej i&nbsp;ponad 100 firm, kt&oacute;re z&nbsp;nami wsp&oacute;łpracują&nbsp;</em>&ndash; podkreśla Jan Grabowski, wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej.</p><p style="text-align:justify">Według MON fregaty mają odpowiadać m.in. za ochronę szlak&oacute;w komunikacyjnych, obronę przeciwlotniczą, a także zwalczanie okręt&oacute;w nawodnych i&nbsp;podwodnych. Jednostki będą wykorzystywane r&oacute;wnież do osłony infrastruktury krytycznej, w&nbsp;tym farm wiatrowych, gazociąg&oacute;w i&nbsp;morskich połączeń przesyłowych.</p><p style="text-align:justify">Pod koniec kwietnia br. PGZ informowała o&nbsp;rozpoczęciu budowy trzeciego okrętu &ndash; ORP Huragan, co otworzyło ostatni etap realizacji programu Miecznik. Wicher ma zostać zwodowany w&nbsp;sierpniu tego roku, a Burza jest na etapie budowy sekcji kadłuba. Sp&oacute;łka podkreśla, że budowa fregat to przedsięwzięcie angażujące dziesiątki dostawc&oacute;w z&nbsp;całego świata, ale wiele z&nbsp;nich to krajowe podmioty.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;To polscy inżynierowie budują te okręty w&nbsp;polskiej stoczni. One są budowane na licencji z&nbsp;Wielkiej Brytanii, a oryginalny projekt Miecznika pochodzi z&nbsp;Danii, natomiast to jest polski produkt. Powstaje w&nbsp;Polsce z&nbsp;partnerami z&nbsp;zagranicy, kt&oacute;rzy zawsze z&nbsp;nami będą, bo na przykład system zarządzania walką na Mieczniku dostarczany jest przez&nbsp;firmę Thales. W Polsce takich zdolności nie&nbsp;ma. Dlatego dobrze jest wsp&oacute;łpracować, bo synergia przemysł&oacute;w buduje nasze wsp&oacute;lne bezpieczeństwo &ndash; </em>wskazuje Jan Grabowski. &ndash;<em> Rakiety CAMM, w&nbsp;kt&oacute;re uzbrojone będą fregaty Miecznik, będą produkowane w&nbsp;Polsce na bazie wsp&oacute;łpracy z&nbsp;MBDA.</em></p><p style="text-align:justify">Od listopada 2025 roku w&nbsp;gdyńskiej stoczni trwa także budowa okrętu ratowniczego Ratownik. PGZ Stocznia Wojenna wsp&oacute;łpracuje r&oacute;wnież przy tym projekcie z&nbsp;innymi krajowymi podmiotami, m.in. Stocznią Szczecińską &bdquo;Wulkan&rdquo;, kt&oacute;ra wykona blok dziobowy okrętu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W&nbsp;najbliższych latach Marynarka Wojenna będzie potrzebowała 15 jednostek. Polska Grupa Zbrojeniowa jest gotowa na to, aby je zbudować i&nbsp;dostarczyć w&nbsp;terminie &ndash;</em> zapewnia wiceprezes PGZ.</p><p style="text-align:justify">W ramach modernizacji Marynarki Wojennej RP trwa także budowa kolejnych niszczycieli min typu Kormoran II oraz&nbsp;okręt&oacute;w rozpoznania radioelektronicznego Delfin. 28 maja 2026 roku Agencja Uzbrojenia zawarła ze Stocznią Remontową Shipbuilding umowę na pozyskanie dw&oacute;ch okręt&oacute;w hydrograficznych finansowanych ze środk&oacute;w SAFE. Będą to specjalistyczne jednostki wsparcia służące do pozyskiwania, gromadzenia i&nbsp;przetwarzania danych geoprzestrzennych na potrzeby Sił Zbrojnych RP.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Flota, kt&oacute;rą mamy zaplanowaną i&nbsp;kt&oacute;rą konsekwentnie przemysł realizuje, to jest flota zbilansowana, kt&oacute;ra zapewni bezpieczeństwo Polski &ndash;</em> ocenia wadm. Krzysztof Jaworski.</p><p style="text-align:justify">Marynarka Wojenna coraz mocniej stawia na rozw&oacute;j system&oacute;w bezzałogowych, choć jak podkreślono w&nbsp;trakcie panelu podczas Defence24 Days, z&nbsp;powodzeniem są one stosowane już od wielu lat.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Systemy bezzałogowe nie&nbsp;zastąpią załogowych okręt&oacute;w nawodnych. Jest to system uzupełniający. Marynarka ma już wieloletnie doświadczenia, gł&oacute;wnie m&oacute;wimy o&nbsp;bezzałogowcach używanych w&nbsp;wojnie przeciwminowej, kt&oacute;re monitorują przestrzeń podwodną i&nbsp;niszczą miny. Dodatkowo w&nbsp;tej chwili idziemy w&nbsp;kierunku rozpoznania, czyli bezzałogowych środk&oacute;w, kt&oacute;re nie&nbsp;tylko są na wodzie, ale r&oacute;wnież w&nbsp;powietrzu, i&nbsp;kt&oacute;re będą mogły wykonywać działania uderzeniowe&nbsp;&ndash; </em>wskazuje wadm. Krzysztof Jaworski. &ndash;<em> Spektrum jest szerokie. Chyba nie&nbsp;ma zadania, kt&oacute;rego nie&nbsp;można przypisać bezzałogowcom, i&nbsp;w tym kierunku będziemy iść. Ale będzie to uzupełnienie środk&oacute;w załogowych okrętowych.</em></p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/545589694_marynarka_wojenna2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Grupa Żabka podsumowuje efekty pięcioletniej strategii ESG. Zmniejszyła straty żywności i ograniczyła emisje gazów cieplarnianych]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/grupa-zabka-podsumowuje,p2039784578</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/grupa-zabka-podsumowuje,p2039784578</guid>
     <pubDate>Wed, 03 Jun 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/zabka-esg-foto_1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Grupa Żabka podsumowała pięciolecie swojej Strategii Odpowiedzialności. Wśr&oacute;d osiągnięć wymienia ograniczenie strat żywności, emisji gaz&oacute;w cieplarnianych i&nbsp;wykorzystania plastiku. Jak podkreślają przedstawiciele sieci, zr&oacute;wnoważony rozw&oacute;j i&nbsp;raportowanie danych z&nbsp;obszaru ESG jest już stałym elementem strategii.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Na co dzień tworzymy rozwiązania &ndash; czy to usługi, czy oferowane produkty &ndash; dla&nbsp;naszych klient&oacute;w, aby mogli podejmować bardziej świadome wybory konsumenckie i&nbsp;jednocześnie dbać o&nbsp;swoje otoczenie&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi agencji Newseria Rafał Rudzki, dyrektor ds. zr&oacute;wnoważonego rozwoju w&nbsp;Grupie Żabka.</p><p style="text-align:justify">Grupa podsumowała właśnie pięć lat realizacji Strategii Odpowiedzialności. Wśr&oacute;d najważniejszych efekt&oacute;w wymienia m.in. ograniczenie strat żywności w&nbsp;operacjach własnych o&nbsp;blisko 25 proc. w&nbsp;por&oacute;wnaniu z&nbsp;2020 rokiem czy uruchomienie prawie we wszystkich punktach systemu depozytowego, kt&oacute;ry umożliwia oddawanie opakowań objętych systemem kaucyjnym.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Mija właśnie pięć lat, odkąd zaczęliśmy wdrażać Strategię Odpowiedzialności. Skupiamy się na kliencie, naszym otoczeniu, organizacji oraz&nbsp;ochronie środowiska naturalnego. Zaangażowaliśmy już ponad połowę naszych dostawc&oacute;w, aby zadeklarowali swoje cele dekarbonizacyjne&nbsp;&ndash; </em>podkreśla Rafał Rudzki.</p><p style="text-align:justify">Emisje gaz&oacute;w cieplarnianych w&nbsp;operacjach własnych sieci spadły o&nbsp;prawie 35 proc. w&nbsp;por&oacute;wnaniu do 2020 roku. Redukcja udziału plastiku pierwotnego w&nbsp;opakowaniach marek własnych wyniosła natomiast ponad 36 proc.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Jednocześnie jesteśmy dużą organizacją gospodarczą. Dzięki działalności w&nbsp;całym łańcuchu dostaw tylko w&nbsp;zeszłym roku wygenerowaliśmy prawie 14 mld zł wartości dodanej w&nbsp;gospodarkach kraj&oacute;w, w&nbsp;kt&oacute;rych funkcjonujemy. To skala naszej działalności, ale także ogromna odpowiedzialność za każdą decyzję, kt&oacute;rą podejmujemy&nbsp;</em>&ndash; tłumaczy dyrektor ds. zr&oacute;wnoważonego rozwoju Grupy Żabka.</p><p style="text-align:justify">Grupa Żabka w&nbsp;swojej sieci posiada już ponad 12,8 tys. sklep&oacute;w w&nbsp;Polsce. Dynamicznie rozwija swoją sieć convenience także w&nbsp;Rumunii <em>&ndash;</em> należąca do niej marka Froo przekroczyła właśnie pr&oacute;g 230 sklep&oacute;w. Codziennie w&nbsp;sklepach w&nbsp;Polsce realizowanych jest ponad 4,3 mln transakcji, co pokazuje, jak Żabka i&nbsp;jej oferta mogą wpływać na decyzje konsumenckie. Sprzedaż produkt&oacute;w marek własnych zaliczanych przez&nbsp;firmę do kategorii promujących zr&oacute;wnoważony styl życia osiągnęła w&nbsp;2025 roku wartość 2,1 mld zł. To o&nbsp;17 proc. więcej niż w&nbsp;2024 roku. W ubiegłym roku sieć wprowadziła 140 nowych produkt&oacute;w w&nbsp;tych kategoriach, a w&nbsp;tym roku &ndash; 40 i&nbsp;planuje dalej rozbudowywać portfolio.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W Grupie Żabka raportowanie ESG stanowi jedno z&nbsp;narzędzi, kt&oacute;re pomaga nam zarządzać naszą firmą. Wiemy dzięki temu, jak wygląda nasz wpływ, jakie są ryzyka i&nbsp;szanse z&nbsp;nim związane&nbsp;</em>&ndash; podkreśla Katarzyna Średzińska, dyrektorka ds. raportowania ESG w&nbsp;Grupie Żabka.&nbsp;<em>&ndash; Jest to integralna część naszej działalności i&nbsp;traktujemy ją w&nbsp;spos&oacute;b strategiczny. Wykorzystujemy konkretne informacje z&nbsp;tego narzędzia do podejmowania bardziej zr&oacute;wnoważonych decyzji.</em></p><p style="text-align:justify">Grupa zaczęła dobrowolnie raportować informacje na temat zr&oacute;wnoważonego rozwoju, zanim jeszcze pojawił się taki obowiązek.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Mimo że nie&nbsp;mamy obowiązku raportowania, w&nbsp;spos&oacute;b transparentny chcemy się komunikować z&nbsp;rynkiem&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Katarzyna Średzińska. <em>&ndash;&nbsp;Tę decyzję podjęliśmy z&nbsp;dw&oacute;ch przyczyn. Po pierwsze, zależało nam na tym, żeby dobrze&nbsp;</em><em>się </em><em>przygotować do tego ćwiczenia. Po drugie, staramy się tym samym spełniać oczekiwania naszych inwestor&oacute;w, interesariuszy, kt&oacute;rzy szukają coraz bardziej szczeg&oacute;łowych i&nbsp;konkretnych informacji dotyczących zr&oacute;wnoważonego rozwoju.</em></p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, działalność Żabki w&nbsp;zakresie ESG zdobywa uznanie interesariuszy zewnętrznych. Może o&nbsp;tym świadczyć rating AAA przyznawany przez&nbsp;agencję MSCI, co plasuje grupę w&nbsp;gronie 8 proc. firm z&nbsp;sektora retail z&nbsp;najlepszym wynikiem. Sieć sklep&oacute;w otrzymała także platynowy medal organizacji EcoVadis.</p><p style="text-align:justify">Pięciolecie realizacji Strategii Odpowiedzialności Grupa Żabka podsumowała nie&nbsp;tylko raportem, ale także projektem artystycznym. 27 maja br. w&nbsp;warszawskiej Messalce odbył się wernisaż wystawy &bdquo;Wygodnie i&nbsp;odpowiedzialnie. Sztuka Inspiracji&rdquo;, na kt&oacute;rej zaprezentowano 13 prac odnoszących się do zagadnień związanych z&nbsp;odpowiedzialnością społeczną, środowiskiem i&nbsp;codziennym funkcjonowaniem firmy. To dziewięć ilustracji Rafała Szczepaniaka i&nbsp;cztery obrazy olejne Jagody Szymkowiak (YAGO), kt&oacute;re pokazują r&oacute;wnież, w&nbsp;jaki spos&oacute;b można nowatorsko opowiedzieć o&nbsp;jej ekosystemie modern convenience. Wydarzeniu towarzyszyła premiera nowej platformy komunikacji Grupy Żabka &bdquo;Wygodnie i&nbsp;odpowiedzialnie, dla&nbsp;każdego i&nbsp;na co dzień&rdquo;.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/2039784578_zabka_esg_3_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Banki mocno stawiają na sztuczną inteligencję. Obawy o dalszy rozwój projektów budzi geopolityka]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/banki-mocno-stawiaja-na,p878184938</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/banki-mocno-stawiaja-na,p878184938</guid>
     <pubDate>Wed, 03 Jun 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/woszczynski-trendy-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Sztuczna inteligencja staje się jednym z&nbsp;gł&oacute;wnych narzędzi wykorzystywanych w&nbsp;sektorze finansowym, kt&oacute;ry zresztą należy do lider&oacute;w wdrożeń tej technologii w&nbsp;gospodarce. Banki rozwijają oparte na AI nowe modele świadczenia usług finansowych i&nbsp;dostosowywania oferty, automatyzacji proces&oacute;w i&nbsp;wzmacniania cyberbezpieczeństwa. Eksperci wskazują jednak, że dalszy rozw&oacute;j innowacji będzie zależeć od dostępu do krytycznych komponent&oacute;w.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Dla sektora finansowego na pewno kluczowe znaczenie będzie miała sztuczna inteligencja. Przede wszystkim musimy popatrzeć na nią z&nbsp;perspektywy obsługi klienta, czyli lepszego dostosowania oferty bankowej i&nbsp;ubezpieczeniowej dla&nbsp;klienta za pomocą sztucznej inteligencji. To już się dzieje&nbsp;&ndash;</em> podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Tadeusz Woszczyński, przewodniczący Banking &amp; Insurance TECH Advisory Board.</p><p style="text-align:justify">Z raportu Deloitte&rsquo;a &bdquo;Banking and Capital Markets Outlook 2026&rdquo; wynika, że sektor finansowy przechodzi z&nbsp;etapu test&oacute;w AI do jej wdrożeń na skalę organizacyjną. Kluczowe znaczenie mają tzw. industrializacja sztucznej inteligencji oraz&nbsp;przygotowanie danych i&nbsp;infrastruktury umożliwiających jej wykorzystanie w&nbsp;działalności operacyjnej. Technologia ta jest wykorzystywana m.in. do automatyzacji proces&oacute;w, analizy danych oraz&nbsp;dopasowania oferty do klient&oacute;w. Analizy Financial Stability Board wskazują, że instytucje finansowe wykorzystują sztuczną inteligencję także w&nbsp;zarządzaniu ryzykiem, wykrywaniu nadużyć oraz&nbsp;ocenie zdolności kredytowej. Jednocześnie rośnie znaczenie danych alternatywnych, kt&oacute;re pozwalają analizować klient&oacute;w bez historii kredytowej w&nbsp;tradycyjnych bazach.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Kolejny obszar to spos&oacute;b wsparcia w&nbsp;przyciągnięciu nowych klient&oacute;w do banku. To szereg technologii, kt&oacute;re wspierają banking as a service, czyli wypuszczenie usług bankowych do partner&oacute;w zewnętrznych: sklep&oacute;w, sieci handlowych, ubezpieczycieli, operator&oacute;w energetycznych czy kolejowych. Ten trend widzimy r&oacute;wnież na świecie. Na pewno sztuczna inteligencja może w&nbsp;tym pom&oacute;c, na przykład w&nbsp;scoringu kredytowym nowych klient&oacute;w, kt&oacute;rych bank nie&nbsp;zna, bo nie&nbsp;są jego klientami &ndash;</em> tłumaczy Tadeusz Woszczyński.</p><p style="text-align:justify">W Unii Europejskiej rozw&oacute;j otwartej bankowości przyspieszyły regulacje takie jak PSD2, kt&oacute;re umożliwiły wsp&oacute;łpracę z&nbsp;innymi branżami i&nbsp;rozw&oacute;j modeli takich jak banking as a service. Skala tego zjawiska rośnie. Coraz więcej bank&oacute;w działa w&nbsp;modelu open banking, a liczba użytkownik&oacute;w takich usług idzie w&nbsp;dziesiątki milion&oacute;w.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Polski sektor bankowy jest dalej bardzo innowacyjny. Może nie&nbsp;tak jak kiedyś, ponieważ mamy coraz więcej obciążeń wszelkiego rodzaju podatkami, przez&nbsp;co bardziej patrzymy na redukcję koszt&oacute;w niż na wielkie inwestycje w&nbsp;innowacje. Jednak w&nbsp;por&oacute;wnaniu do innych sektor&oacute;w bankowych dalej możemy się&nbsp;</em><em>nazywać </em><em>liderem </em>&ndash; ocenia przewodniczący Banking &amp; Insurance TECH Advisory Board.</p><p style="text-align:justify">Jako gł&oacute;wne zagrożenie dla&nbsp;dalszego rozwoju innowacji w&nbsp;bankowości ekspert wskazuje geopolitykę, kt&oacute;ra może utrudnić dostęp do technologii.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jeśli chodzi o&nbsp;r&oacute;żnego rodzaju komponenty elektroniczne, priorytet był dla&nbsp;sztucznej inteligencji. Teraz widzimy przesunięcie na zbrojeni&oacute;wkę. Z&nbsp;drugiej strony przez&nbsp;konflikt w&nbsp;Iranie jest coraz większy problem z&nbsp;dostępnością wszelkiego rodzaju komponent&oacute;w elektronicznych. Pytanie, czy plany rozwojowe polskiej bankowości w&nbsp;zakresie sztucznej inteligencji będą mogły być zrealizowane, jeżeli nie&nbsp;będziemy mogli mieć dostępu do infrastruktury dla&nbsp;AI &ndash;</em> zastanawia się Tadeusz Woszczyński.</p><p style="text-align:justify">Rozw&oacute;j sztucznej inteligencji jest silnie powiązany z&nbsp;dostępnością m.in. zaawansowanej infrastruktury obliczeniowej oraz&nbsp;p&oacute;łprzewodnik&oacute;w. Produkcja tych komponent&oacute;w jest skoncentrowana geograficznie, co zwiększa podatność łańcuch&oacute;w dostaw na zakł&oacute;cenia wynikające z&nbsp;napięć geopolitycznych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Kolejny obszar, nad kt&oacute;rym warto się zastanowić, to w&nbsp;jaki spos&oacute;b odpowiedzieć na cyberzagrożenia. Na pewno technologią, kt&oacute;rą rozważamy teraz w&nbsp;kontekście bank&oacute;w, jest quantum computing. Pytanie, jak&nbsp;</em><em>się </em><em>przygotować do ochrony przed cyberatakami, kt&oacute;re mogą być realizowane poprzez quantum computing&nbsp;</em>&ndash; wskazuje przewodniczący Banking &amp; Insurance TECH Advisory Board.</p><p style="text-align:justify">Sektor finansowy należy do jednych z&nbsp;najbardziej narażonych na cyberataki. Z danych ENISA, Agencji UE ds. Cyberbezpieczeństwa, wynika, że między lipcem 2024 roku a czerwcem 2025 roku odpowiadał za blisko 5 proc. odnotowanych cyberincydent&oacute;w. Większa skala zagrożeń w&nbsp;cyberprzestrzeni sprawia, że sektor finansowy musi zwiększać inwestycje w&nbsp;bezpieczeństwo i&nbsp;odporność. Instytucje finansowe przechodzą od rozproszonych system&oacute;w kontroli do zintegrowanych strategii zarządzania ryzykiem i&nbsp;bezpieczeństwem.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Mamy coraz więcej cyberatak&oacute;w w&nbsp;Polsce. W zeszłym roku było ich 270 tys., o&nbsp;150 proc. więcej niż w&nbsp;2024 roku. Musimy więc coraz więcej inwestować w&nbsp;cyber, zar&oacute;wno jeśli chodzi o&nbsp;przechowywanie danych i&nbsp;odporność przed ransomware&rsquo;em, jak i&nbsp;przed wszelkiego rodzaju innymi atakami. Odpowiedzią technologiczną, kt&oacute;rą stosują teraz banki, jest przede wszystkim nowa architektura &bdquo;zero trust&rdquo;, kt&oacute;ra wchodzi do Polski &nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi Tadeusz Woszczyński.</p><p style="text-align:justify">Model bezpieczeństwa typu &bdquo;zero trust&rdquo; staje się jednym z&nbsp;gł&oacute;wnych kierunk&oacute;w rozwoju architektury IT w&nbsp;sektorze finansowym. Zakłada on ciągłą weryfikację dostępu do zasob&oacute;w i&nbsp;brak domyślnego zaufania do użytkownik&oacute;w oraz&nbsp;system&oacute;w.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/878184938_woszczynski_trendy_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Drony i satelity wspierają ochronę granic UE. Frontex coraz szerzej korzysta z nowych technologii]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/drony-i-satelity,p1971482781</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/drony-i-satelity,p1971482781</guid>
     <pubDate>Tue, 02 Jun 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/frontex-satelity-foto2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Dane satelitarne przekazywane w&nbsp;czasie rzeczywistym, drony i&nbsp;systemy sztucznej inteligencji są coraz częściej wykorzystywane do ochrony granic zewnętrznych Unii Europejskiej. Frontex rozwija technologie monitorowania i&nbsp;nadzoru granic oraz&nbsp;przygotowuje wdrożenie nowych cyfrowych system&oacute;w zarządzania ruchem granicznym, takich jak EES i&nbsp;ETIAS. Według danych agencji za pierwszy kwartał 2026 roku liczba nielegalnych przekroczeń granic UE spadła o&nbsp;39 proc. w&nbsp;ciągu roku.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Technologie satelitarne wykorzystywane są przez&nbsp;Frontex w&nbsp;dużym zakresie. Mamy specjalny program EUROSUR, kt&oacute;ry pomaga w&nbsp;mapowaniu każdego zakątka granicy i&nbsp;przekazywaniu danych satelitarnych naszym oficerom. Te wszystkie mapy przekazywane są w&nbsp;czasie rzeczywistym, dzięki czemu możemy działać z&nbsp;odpowiednim wyprzedzeniem &ndash;</em> podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Anna Skibińska, funkcjonariuszka Stałego Korpusu w&nbsp;Europejskiej Agencji Straży Granicznej i&nbsp;Przybrzeżnej Frontex.</p><p style="text-align:justify">Z opublikowanego pod koniec 2025 roku raportu &bdquo;Earth Observation for Border Management&rdquo; przygotowanego przez&nbsp;Frontex wynika, że technologie obserwacji Ziemi mają coraz większe znaczenie dla&nbsp;ochrony granic UE. Agencja wskazuje, że dane satelitarne programu Copernicus mogą wspierać wykrywanie nielegalnych przekroczeń granic, monitorować szlaki migracyjne, działania poszukiwawczo-ratownicze oraz&nbsp;identyfikować aktywności związane z&nbsp;przestępczością transgraniczną. Coraz większą rolę odgrywają także automatyczna analiza obrazu oraz&nbsp;systemy wykorzystujące sztuczną inteligencję do wykrywania zagrożeń.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Mamy mn&oacute;stwo technologii, kt&oacute;re umożliwiają nam ochronę granic Unii Europejskiej. Wykorzystujemy m.in. samochody MSS, kt&oacute;re pozwalają nam noktowizyjnie obserwować najbardziej zagrożone odcinki granicy. Mamy drony, helikoptery i&nbsp;masę sprzętu, kt&oacute;ry pozwala nam właściwie zabezpieczyć granice UE </em>&ndash; przekonuje Anna Skibińska.</p><p style="text-align:justify">Frontex stale analizuje rynek technologii granicznych, w&nbsp;tym systemy kamer, radar&oacute;w i&nbsp;sensor&oacute;w optycznych. W ubiegłym roku agencja rozpoczęła r&oacute;wnież pilotaż wykorzystania dron&oacute;w taktycznych dalekiego zasięgu do obserwacji granic zewnętrznych UE. R&oacute;wnolegle rozwija projekty tzw. cyfrowego bliźniaka granic, czyli systemu integrującego dane satelitarne, sensory i&nbsp;symulacje w&nbsp;czasie rzeczywistym, kt&oacute;re mają wspierać wcześniejsze wykrywanie zagrożeń i&nbsp;szybsze reagowanie służb granicznych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Staramy się wykorzystywać najnowsze technologie, na przykład sztuczną inteligencję, kt&oacute;rą wdrażamy w&nbsp;działania Frontexu. To najpilniejszy projekt w&nbsp;naszej agencji </em>&ndash; m&oacute;wi funkcjonariuszka Frontexu.</p><p style="text-align:justify">Europejska Agencja Straży Granicznej i&nbsp;Przybrzeżnej przygotowuje się także do pracy z&nbsp;nowymi cyfrowymi systemami zarządzania granicami UE, w&nbsp;tym Entry/Exit System (EES) oraz&nbsp;European Travel Information and Authorisation System (ETIAS). Mają one służyć automatycznej rejestracji ruchu granicznego oraz&nbsp;szybszej wymianie danych między służbami państw UE. EES jest w&nbsp;pełni operacyjny od kwietnia br., docelowo będzie rejestrował dane dotyczące wjazd&oacute;w i&nbsp;wyjazd&oacute;w obywateli państw trzecich przekraczających granice zewnętrzne strefy Schengen, zastępując tradycyjne stemple w&nbsp;paszportach cyfrową rejestracją przekroczeń granicy. ETIAS, czyli nowe zezwolenie na podr&oacute;ż dla&nbsp;podr&oacute;żnych zwolnionych z&nbsp;obowiązku wizowego, umożliwiające wjazd do 30 kraj&oacute;w europejskich, ma zostać uruchomione w&nbsp;IV kwartale tego roku.</p><p style="text-align:justify">Komisja Europejska zakłada, że systemy skr&oacute;cą czas odpraw granicznych, ograniczą skalę fałszerstw dokument&oacute;w i&nbsp;ułatwią wykrywanie os&oacute;b przekraczających dozwolony czas pobytu w&nbsp;strefie Schengen.</p><p style="text-align:justify">Według danych Frontexu w&nbsp;pierwszym kwartale 2026 roku odnotowano nieco ponad 21,4 tys. przypadk&oacute;w nielegalnego przekroczenia granic Unii Europejskiej, o&nbsp;39 proc. mniej niż rok wcześniej. Najaktywniejszym szlakiem migracyjnym pozostawał kierunek wschodniośr&oacute;dziemnomorski &ndash; liczba wykrytych na nim przekroczeń granic wzrosła o&nbsp;11 proc. r/r. Z kolei największe spadki liczby przekroczeń odnotowano na szlaku zachodniobałkańskim i&nbsp;zachodnioafrykańskim.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Granice są szczelne, niemniej jednak zawsze zdarzają się przypadki przekroczeń albo pr&oacute;by przekroczeń. Zdecydowanie jednak wszystkie technologie, kt&oacute;rych używamy, sprzyjają temu, aby bezpieczeństwo Unii Europejskiej było odpowiednio zabezpieczone</em> &ndash; m&oacute;wi Anna Skibińska.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1971482781_frontex_satelity_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Wysokie rachunki za energię zmieniają podejście do modernizacji budynków. Rośnie rola automatyki [DEPESZA]]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/wysokie-rachunki-za,p564134340</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/wysokie-rachunki-za,p564134340</guid>
     <pubDate>Tue, 02 Jun 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/659-smart-home-foto1.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Właściciele nieruchomości z&nbsp;powodu wysokich koszt&oacute;w energii elektrycznej coraz częściej decydują się na inwestycje w&nbsp;efektywność energetyczną budynk&oacute;w. Choć do tej pory m&oacute;wiło się o&nbsp;niej gł&oacute;wnie w&nbsp;kontekście ograniczania wpływu na środowisko, teraz staje się ona decyzją uzasadnioną także ekonomicznie. Taka modernizacja nie&nbsp;jest już tylko związana z&nbsp;ociepleniem budynku i&nbsp;wymianą źr&oacute;dła ciepła, ale także z&nbsp;instalacją system&oacute;w inteligentnego zarządzania temperaturą, światłem czy zużyciem energii.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W dyskusji o&nbsp;cenach energii zbyt często skupiamy się na tym, ile energia kosztuje, a za rzadko na tym, ile realnie jej zużywamy. Tymczasem budynki odpowiadają za ok. 40 proc. zużycia energii w&nbsp;Unii Europejskiej, dlatego są jednym z&nbsp;najważniejszych obszar&oacute;w potencjalnych oszczędności. Jeśli chcemy obniżać rachunki, efektywność energetyczna budynk&oacute;w musi być traktowana nie&nbsp;jako dodatkowy koszt, ale jako długofalowa inwestycja&nbsp;&ndash;</em> podkreśla Małgorzata Jasińska, dyrektor zarządzająca Somfy na Europę Wschodnią.</p><p style="text-align:justify">Po wygaśnięciu części mechanizm&oacute;w osłonowych w&nbsp;połowie 2025 roku wzrosły rachunki za ogrzewanie i&nbsp;prąd. Urząd Regulacji Energetyki podał, że średnia cena energii elektrycznej dla&nbsp;gospodarstw domowych wyniosła w&nbsp;2025 roku 0,92 zł za kWh, czyli o&nbsp;ponad 11 proc. więcej niż rok wcześniej. Po zakończeniu tarczy dla&nbsp;ciepła systemowego część sp&oacute;łdzielni i&nbsp;dostawc&oacute;w informowała też o&nbsp;podwyżkach rachunk&oacute;w za ogrzewanie, kt&oacute;re lokalnie sięgały nawet kilkudziesięciu procent.</p><p style="text-align:justify">W warunkach utrzymującej się niestabilności cen energii i&nbsp;napięć geopolitycznych coraz większego znaczenia nabiera nie&nbsp;tylko uniezależnianie się od importu surowc&oacute;w kopalnych i&nbsp;rozw&oacute;j nowych źr&oacute;deł energii, lecz także ograniczanie samego jej zużycia.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Jeszcze kilka lat temu efektywność energetyczna kojarzyła się gł&oacute;wnie z&nbsp;regulacjami klimatycznymi i&nbsp;ochroną środowiska. Dziś coraz częściej staje się kwestią ekonomii i&nbsp;bezpieczeństwa energetycznego&nbsp;&ndash; </em>m&oacute;wi Małgorzata Jasińska.</p><p style="text-align:justify">Dyrektywa EPBD zakłada, że od 2028 roku nowe budynki publiczne i&nbsp;niemieszkalne muszą spełniać standardy zeroemisyjne. W przypadku budynk&oacute;w mieszkalnych obowiązek taki zacznie obowiązywać dwa lata p&oacute;źniej. Do 2050 roku cały zas&oacute;b budowlany w&nbsp;Unii Europejskiej ma osiągnąć neutralność klimatyczną.</p><p style="text-align:justify">Z raportu &bdquo;Najtańsza kWh to ta, kt&oacute;rej nie&nbsp;zużyjemy&rdquo; ASM Research Solutions Strategy przygotowanego dla&nbsp;Somfy wynika, że największy potencjał oszczędności energii &ndash; ponad 140 TWh rocznie &ndash; kryje się w&nbsp;budynkach jednorodzinnych. Kluczowe znaczenie ma holistyczne podejście do &bdquo;powłoki&rdquo; budynku, łączące izolację, stolarkę i&nbsp;automatykę osłon zewnętrznych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Budynek nie&nbsp;funkcjonuje w&nbsp;stałych warunkach &ndash; w&nbsp;ciągu dnia zmieniają się temperatura, nasłonecznienie, spos&oacute;b użytkowania przestrzeni i&nbsp;potrzeby użytkownik&oacute;w. Dlatego modernizacja nie&nbsp;powinna się&nbsp;</em><em>opierać </em><em>wyłącznie na rozwiązaniach statycznych, takich jak izolacja czy wymiana źr&oacute;dła ciepła. Ważną rolę odgrywają także inteligentne systemy, kt&oacute;re reagują na bieżące warunki, pomagając ograniczać przegrzewanie, lepiej zarządzać temperaturą i&nbsp;optymalizować zużycie energii bez obniżania komfortu &ndash;</em>&nbsp;tłumaczy ekspertka Somfy, firmy, kt&oacute;ra produkuje napędy i&nbsp;czujniki do automatycznych system&oacute;w smart home.</p><p style="text-align:justify">Z badania niezależnego instytutu Carbone 4 wykonanego na zlecenie Somfy wynika, że automatyczne osłony zewnętrzne mogą obniżać temperaturę wewnątrz budynku o&nbsp;4&ndash;7 st. C i&nbsp;zmniejszać potrzebę korzystania z&nbsp;klimatyzacji o&nbsp;70 proc. Zimą z&nbsp;kolei mogą ograniczać straty energii i&nbsp;koszty ogrzewania o&nbsp;10&ndash;30 proc.</p><p style="text-align:justify">Chociaż właściciele dom&oacute;w i&nbsp;mieszkań montują automatyczne rolety zewnętrzne gł&oacute;wnie ze względ&oacute;w bezpieczeństwa, zdają sobie sprawę z&nbsp;wpływu automatyki budynkowej na zużycie energii.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W Polsce rośnie świadomość znaczenia automatyki budynkowej dla&nbsp;efektywności energetycznej, ale nie&nbsp;przekłada się to jeszcze na skalę wdrożeń. We Francji rolety zewnętrzne są obecne w&nbsp;ok. 75 proc. nowych budynk&oacute;w, w&nbsp;Czechach w&nbsp;ok. 38 proc., podczas gdy w&nbsp;Polsce to jedynie ok. 10 proc. inwestycji. To pokazuje, że osłony zewnętrzne wciąż zbyt rzadko są traktowane jako spos&oacute;b na ograniczanie zużycia energii, ale też wskazuje na duży potencjał rozwoju tego obszaru w&nbsp;najbliższych latach&nbsp;&ndash;</em> ocenia Małgorzata Jasińska.&nbsp;</p>]]></description>
     
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Od 3 czerwca jazda w kasku na hulajnodze i rowerze obowiązkowa dla dzieci. Same przepisy nie poprawią bezpieczeństwa]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/od-3-czerwca-jazda-w-kasku,p1656188006</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/od-3-czerwca-jazda-w-kasku,p1656188006</guid>
     <pubDate>Tue, 02 Jun 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/bezpieczenstwo-dzieci-foto_2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Od 3 czerwca osoby do 16. roku życia korzystające z&nbsp;rower&oacute;w i&nbsp;hulajn&oacute;g elektrycznych będą miały obowiązek jazdy w&nbsp;kasku. Za jego brak będzie groził mandat w&nbsp;wysokości 100 zł. To kolejna regulacja, kt&oacute;ra ma na celu zwiększenie ochrony nieletnich użytkownik&oacute;w jednoślad&oacute;w, bo wypadki z&nbsp;ich udziałem wciąż zdarzają się zbyt często. Eksperci podkreślają jednak, że same przepisy nie&nbsp;wystarczą i&nbsp;potrzebna jest praktyczna edukacja dotycząca bezpieczeństwa.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; W 2025 roku mieliśmy blisko 6 tys. zdarzeń z&nbsp;udziałem rowerzyst&oacute;w i&nbsp;użytkownik&oacute;w hulajn&oacute;g elektrycznych, w&nbsp;tym blisko 1,1 tys. wypadk&oacute;w z&nbsp;udziałem os&oacute;b do 17. roku życia </em>&ndash; m&oacute;wi agencji Newseria nadkom. Emilia Kosma, ekspertka Wydziału Profilaktyki Społecznej z&nbsp;Biura Prewencji Komendy Gł&oacute;wnej Policji.</p><p style="text-align:justify">Dane KGP wskazują, że sprawcami części tych zdarzeń byli niepełnoletni rowerzyści (221 os&oacute;b w&nbsp;wieku 0&ndash;17 lat) oraz&nbsp;użytkownicy hulajn&oacute;g elektrycznych (596 os&oacute;b w&nbsp;wieku 7&ndash;17 lat). Najwięcej wypadk&oacute;w z&nbsp;ich udziałem Policja odnotowuje w&nbsp;czasie wakacji, kt&oacute;rych rozpoczęcie zbiega się z&nbsp;wejściem w&nbsp;życie obowiązku noszenia kasku.</p><p style="text-align:justify">Ministerstwo Infrastruktury wskazuje, że urazy głowy stanowią jedną trzecią wszystkich obrażeń użytkownik&oacute;w hulajn&oacute;g elektrycznych, a jazda bez kasku zwiększa ryzyko ciężkich uraz&oacute;w głowy, w&nbsp;tym urazowego uszkodzenia m&oacute;zgu. Dane europejskiego raportu Trendline wsp&oacute;łfinansowanego przez&nbsp;Unię Europejską wskazują, że w&nbsp;Polsce kask zakłada zaledwie połowa rowerzyst&oacute;w do 14. roku życia i&nbsp;niemal jedna czwarta spośr&oacute;d tych, kt&oacute;rzy ukończyli 15 lat. To jedne z&nbsp;najniższych wynik&oacute;w w&nbsp;Unii Europejskiej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Niestety Polacy nie&nbsp;są na szczycie listy państw w&nbsp;Unii Europejskiej, kt&oacute;rych obywatele chętnie korzystają z&nbsp;kask&oacute;w. Dlatego bardzo ważne jest to, żebyśmy edukowali dzieci, ale też dorosłych, w&nbsp;jaki spos&oacute;b zachowywać się bezpiecznie podczas aktywności fizycznej&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Justyna Rysiak, prezeska Fundacji MultiSport.</p><p style="text-align:justify">Obowiązek jazdy w&nbsp;kasku to kolejna regulacja, kt&oacute;ra ma wzmocnić ochronę niepełnoletnich użytkownik&oacute;w jednoślad&oacute;w. W marcu tego roku wprowadzono przepisy, kt&oacute;re zabraniają użytkowania hulajn&oacute;g elektrycznych dzieciom do 13. roku życia poza&nbsp;strefą zamieszkania i&nbsp;bez nadzoru dorosłego opiekuna.</p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Wierzymy, że przepisy realnie&nbsp;</em><em>wpłyną </em><em>n</em><em>a bezpieczeństwo, ale mamy też świadomość, że potrzebujemy edukacji. Według naszych badań blisko 60 proc. Polak&oacute;w twierdzi, że ten temat powinien być częściej obecny w&nbsp;szkole. Jest on wprawdzie w&nbsp;podstawie programowej, ale wiemy, że nie&nbsp;zawsze nauczyciele mają dobre materiały na wyciągnięcie ręki, żeby przeprowadzić ciekawe dla&nbsp;dzieci lekcje. Stąd nasz pomysł na MultiBezpieczeństwo i&nbsp;przekazanie im gotowych scenariuszy lekcji&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi Justyna Rysiak.</p><p style="text-align:justify">Program MultiBezpieczeństwo powstał we wsp&oacute;łpracy Fundacji MultiSport m.in. z&nbsp;Policją, Komendą Gł&oacute;wną Straży Pożarnej i&nbsp;Wodnym Ochotniczym Pogotowiem Ratunkowym (WOPR). Obejmuje siedem scenariuszy lekcji dotyczących bezpieczeństwa na drodze, nad wodą, w&nbsp;domu i&nbsp;w przestrzeni miejskiej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Program MultiBezpieczeństwo daje nauczycielom bezpłatne scenariusze lekcji i&nbsp;pokazuje, jak rozmawiać z&nbsp;dziećmi o&nbsp;bezpieczeństwie w&nbsp;spos&oacute;b ciekawy i&nbsp;angażujący&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi prezeska Fundacji MultiSport.&nbsp;<em>&ndash;&nbsp;Materiały trafiły już do 14 tys. szk&oacute;ł podstawowych i&nbsp;skorzystało z&nbsp;nich ponad 650 nauczycieli.</em></p><p style="text-align:justify">Lekcje programu dotyczą sytuacji, z&nbsp;kt&oacute;rymi dzieci spotykają się na co dzień. Zamiast tradycyjnych wykład&oacute;w wykorzystują gry edukacyjne, analizę konkretnych sytuacji i&nbsp;ćwiczenia praktyczne. Eksperci zwracają uwagę, że dzieci nie&nbsp;powinny się&nbsp;uczyć zasad bezpieczeństwa wyłącznie poprzez zakazy i&nbsp;ostrzeżenia.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Rodzice i&nbsp;nauczyciele powinni zmienić komunikację i&nbsp;zaprzestać języka, kt&oacute;ry buduje ograniczenia: nie&nbsp;ruszaj, nie&nbsp;dotykaj, nie&nbsp;wolno. To komunikaty, kt&oacute;re uczą nas unikania kary, a nie&nbsp;uczą budowania nawyk&oacute;w. Zasady bezpieczeństwa to nie&nbsp;tabliczka mnożenia, kt&oacute;rej nauczę się na pamięć. Nie&nbsp;możemy jej traktować jako wyznacznik tego, co robić, bo to musi być odruch&nbsp;&ndash;</em> tłumaczy Ilona Gregorczyk, ekspertka edukacyjna programu MultiBezpieczeństwo z&nbsp;Fundacji MultiSport.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, dzieci powinny umieć rozpoznać zagrożenie, przeanalizować sytuację i&nbsp;adekwatnie na nią zareagować. Dlatego ważniejsze niż wpajanie zasad jest pokazanie, dlaczego coś się może wydarzyć, jakie zagrożenia się z&nbsp;tym wiążą i&nbsp;jakie mogą być tego skutki. W dodatku potrzebna jest odpowiednia forma takiego przekazu, dostosowana do możliwości dzieci.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Stąd metoda multisensoryczna, kt&oacute;ra została wprowadzona w&nbsp;naszym&nbsp;projekcie, aby m&oacute;c poprzez ruch, emocje, gry edukacyjne i&nbsp;symulacje przeprowadzić ucznia przez&nbsp;dosyć trudne zagadnienia, ale takie, kt&oacute;re nie&nbsp;będą&nbsp;wyłącznie instrukcją użytkowania, ale będą się odnosić do ich własnych doświadczeń </em>&ndash; m&oacute;wi Ilona Gregorczyk.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Program MultiBezpieczeństwo wpisuje się w&nbsp;codzienną pracę szkoły, można go realizować na godzinach wychowawczych i&nbsp;zawiera wszystkie potrzebne elementy, żeby wyposażyć dzieci w&nbsp;praktyczną i&nbsp;teoretyczną wiedzę na temat bezpieczeństwa&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Agnieszka Cieniuszek, nauczycielka i&nbsp;wicedyrektorka Szkoły Podstawowej nr 366 w&nbsp;Warszawie. &ndash;<em> Dzieci dziś mają dużą wiedzę teoretyczną, są w&nbsp;stanie wyrecytować wszystkie zasady, natomiast nie&nbsp;zawsze w&nbsp;praktyce o&nbsp;nich pamiętają. Dlatego przypominanie i&nbsp;korzystanie z&nbsp;r&oacute;żnych aktywnych program&oacute;w jest bardzo ważne.</em></p><p style="text-align:justify">Okazją do rozm&oacute;w i&nbsp;lekcji na temat bezpieczeństwa są zbliżające się wakacje, kiedy dzieci mają więcej czasu na aktywność fizyczną, ale też więcej przestrzeni do samodzielności.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;W wakacje część dzieci, zwłaszcza starszych, może coraz częściej przebywać samodzielnie. Dzieci nie&nbsp;zawsze wiedzą, jak postępować w&nbsp;sytuacji zagrożenia, dlatego rodzice i&nbsp;nauczyciele powinni rozmawiać z&nbsp;nimi o&nbsp;zasadach wzywania pomocy i&nbsp;potencjalnych zagrożeniach w&nbsp;domu&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi sekc. Mariola Gł&oacute;wka z&nbsp;Wydziału Prasowego Komendy Gł&oacute;wnej Państwowej Straży Pożarnej. &ndash; <em>Dom kojarzy nam się z&nbsp;bezpieczeństwem, spokojem, ale to może uśpić naszą czujność na potencjalne niebezpieczne zdarzenia. Warto pamiętać, że np. podłączenie wielu urządzeń do jednej listwy, zaśnięcie obok ładującego się urządzenia pod poduszką, tuż obok głowy, może stwarzać wiele niebezpieczeństw.</em></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jeśli jesteśmy nad morzem czy na kąpieliskach, zwracajmy dzieciom uwagę, żeby nie&nbsp;oddalały się za bardzo od miejsca, w&nbsp;kt&oacute;rym plażujemy, żeby&nbsp;nigdy nie&nbsp;wchodziły do wody&nbsp;same, tylko zawsze pod opieką dorosłego. Powinniśmy się też kąpać tylko w&nbsp;miejscach do tego dozwolonych, czyli strzeżonych kąpieliskach&nbsp;&ndash;</em> przypomina Patryk Znamirowski z&nbsp;WOPR.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla, choć wiedza na temat bezpieczeństwa nad wodą rośnie, WOPR co roku podejmuje setki interwencji. W ubiegłym roku od kwietnia do września utonęło w&nbsp;Polsce 200 os&oacute;b, w&nbsp;tym 12 dzieci.</p><p style="text-align:justify">Eksperci wskazują, że uczenie dzieci zasad bezpieczeństwa może być dobrą okazją dla&nbsp;rodzic&oacute;w do odświeżenia swojej wiedzy na ten temat. Z badania przeprowadzonego przez&nbsp;Fundację MultiSport wynika, że co trzeci dorosły Polak nie&nbsp;zna zasad udzielania pomocy dzieciom w&nbsp;sytuacji zagrożenia.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1656188006_bezpieczenstwo_dzieci_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Sztuka może być wykorzystywana w komunikacji marek. Żabka pokazała projekt inspirowany wygodą, codziennością i odpowiedzialnością]]></title>
     <link>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/sztuka-moze-byc,p543982389</link>
     <guid>http://lifestyle.newseria.pl/wszystkie-newsy/sztuka-moze-byc,p543982389</guid>
     <pubDate>Tue, 02 Jun 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1111980533/zabka-wernisaz-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Sztuka coraz częściej staje się dla&nbsp;firm sposobem opowiadania nie&nbsp;tylko o&nbsp;marce, ale też o&nbsp;codziennych wyborach i&nbsp;stylu życia. Grupa Żabka z&nbsp;okazji pięciolecia swojej Strategii Odpowiedzialności postanowiła przełożyć hasła związane z&nbsp;wygodą i&nbsp;odpowiedzialnością na język ilustracji i&nbsp;malarstwa. W ramach projektu &bdquo;Wygodnie i&nbsp;odpowiedzialnie. Sztuka Inspiracji&rdquo; powstało 13 prac autorstwa Rafała Szczepaniaka i&nbsp;Jagody Szymkowiak &bdquo;YAGO&rdquo;.</strong></p><p style="text-align:justify">Wernisaż towarzyszy premierze nowej platformy komunikacji Grupy Żabka &bdquo;Wygodnie i&nbsp;odpowiedzialnie, dla&nbsp;każdego i&nbsp;na co dzień&rdquo;. Na wystawie zaprezentowano dziewięć ilustracji Rafała Szczepaniaka oraz&nbsp;cztery obrazy olejne Jagody Szymkowiak &bdquo;YAGO&rdquo;, inspirowane tematami obecnymi w&nbsp;Strategii Odpowiedzialności firmy.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; &bdquo;Wygodnie i&nbsp;odpowiedzialnie. Sztuka Inspiracji&rdquo;</em><em> to inicjatywa, dzięki kt&oacute;rej chcemy przybliżyć tematy związane z&nbsp;realizacją naszej strategii odpowiedzialności szerokiemu gronu os&oacute;b. Chcemy w&nbsp;nowoczesny, nowatorski i&nbsp;przewrotny spos&oacute;b opowiedzieć o&nbsp;tym, czym jest wygoda i&nbsp;czym jest odpowiedzialność, i&nbsp;przede wszystkim o&nbsp;tym, że mogą iść w&nbsp;parze. Zaprosiliśmy</em><em> do tej inicjatywy</em><em>&nbsp;dw&oacute;jkę polskich artyst&oacute;w, aby swoim językiem wizualnym zmierzyli się z&nbsp;tymi dwoma słowami: wygoda i&nbsp;odpowiedzialność</em> &ndash; m&oacute;wi agencji Newseria Rafał Rudzki, dyrektor ds. zr&oacute;wnoważonego rozwoju w&nbsp;Grupie Żabka.</p><p style="text-align:justify">Projekt wpisuje się w&nbsp;pięciolecie Strategii Odpowiedzialności Grupy Żabka. Firma rozwija ekosystem usług convenience dostępnych zar&oacute;wno w&nbsp;sklepach stacjonarnych, jak i&nbsp;kanałach cyfrowych. Tematy obecne w&nbsp;strategii stały się punktem wyjścia dla&nbsp;13 prac przygotowanych przez&nbsp;Rafała Szczepaniaka i&nbsp;Jagodę Szymkowiak &bdquo;YAGO&rdquo;. Artyści interpretują m.in. kwestie związane z&nbsp;codziennymi wyborami, relacjami społecznymi, miejskim stylem życia oraz&nbsp;odpowiedzialną konsumpcją.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Dw&oacute;jka artyst&oacute;w, kt&oacute;rych zaprosiliśmy do projektu &bdquo;Sztuka Inspiracji&rdquo;, pokazuje poprzez swoje ilustracje i&nbsp;obrazy to, czym jesteśmy jako organizacja, w&nbsp;jaki spos&oacute;b klienci mogą korzystać z&nbsp;wygody i&nbsp;jednocześnie dbać o&nbsp;siebie i&nbsp;swoje otoczenie. Prace interpretują takie tematy jak dobre żywienie, relacje z&nbsp;otoczeniem, zamykanie obiegu surowc&oacute;w czy materiał&oacute;w. To pojęcia, kt&oacute;re znalazły się w&nbsp;Strategii Odpowiedzialności i&nbsp;są nierozerwalnie związane z&nbsp;tym, czym jest Grupa Żabka</em> &ndash; wskazuje Rafał Rudzki.</p><p style="text-align:justify">Jednym z&nbsp;artyst&oacute;w zaproszonych do projektu jest Rafał Szczepaniak, ilustrator i&nbsp;artysta wizualny. Przygotował ilustracje pokazujące codzienne sytuacje związane z&nbsp;relacjami społecznymi, odpoczynkiem i&nbsp;funkcjonowaniem w&nbsp;lokalnych społecznościach.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Przygotowałem dziewięć ilustracji, kt&oacute;re opowiadają o&nbsp;bardzo r&oacute;żnych sytuacjach, w&nbsp;kt&oacute;rych Żabka funkcjonuje, ale nie&nbsp;skupiałem się na samej grupie, tylko na człowieku, jego relacjach z&nbsp;otoczeniem, środowiskiem, ale też z&nbsp;małymi społecznościami i&nbsp;na byciu zaangażowanym. Starałem się do tego podejść bardzo indywidualnie, Grupa Żabka jest w&nbsp;pewien spos&oacute;b motorem działań bohater&oacute;w, ale jednak nie&nbsp;widać jej na pierwszy rzut oka, jest ukrytym elementem, kt&oacute;ry musimy znaleźć</em> &ndash; tłumaczy Rafał Szczepaniak, ilustrator i&nbsp;artysta wizualny.</p><p style="text-align:justify">Artyści są coraz częściej angażowani&nbsp;do projekt&oacute;w związanych z&nbsp;komunikacją marek i&nbsp;działań społecznych. Jak pokazują analizy Art Basel i&nbsp;UBS, wsp&oacute;łpraca biznesu ze światem sztuki przestaje być dziś jedynie sponsoringiem wydarzeń kulturalnych i&nbsp;coraz częściej opiera się na wsp&oacute;lnym tworzeniu projekt&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Miałem bardzo dużą swobodę, tworząc ilustracje dla&nbsp;Grupy Żabka. W zasadzie brief, kt&oacute;ry otrzymałem, był otwarty, nic mnie nie&nbsp;ograniczało, mogłem zrobić absolutnie wszystko</em> &ndash; m&oacute;wi Rafał Szczepaniak.</p><p style="text-align:justify">Drugą część wystawy tworzą obrazy olejne Jagody Szymkowiak &bdquo;YAGO&rdquo;. Artystka pokazała swoją wizję przełożenia pojęć związanych ze zr&oacute;wnoważonym rozwojem na bardziej emocjonalny i&nbsp;osobisty język malarski. Inspiracją były obserwacje codziennych sytuacji i&nbsp;kr&oacute;tkich moment&oacute;w, kt&oacute;re budują poczucie komfortu i&nbsp;spokoju.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Zaczęłam obserwować siebie, swoje życie, swoich znajomych, swoich rodzic&oacute;w i&nbsp;zastanawiałam się, czy w&nbsp;tym momencie wolność i&nbsp;odpowiedzialność jest nam najbardziej potrzebna. Wtedy pojawiły się te kr&oacute;tkie chwile, kt&oacute;re stanowią o&nbsp;radości w&nbsp;życiu, i&nbsp;chyba właśnie w&nbsp;nich tkwi ta wygoda i&nbsp;odpowiedzialność w&nbsp;naszym życiu</em> &ndash; ocenia Jagoda Szymkowiak, &bdquo;YAGO&rdquo; z&nbsp;Akademii Sztuk Pięknych w&nbsp;Poznaniu.</p><p style="text-align:justify">W obrazach YAGO pojawiają się motywy odpoczynku, beztroski i&nbsp;zatrzymania codziennego tempa. Jak zaznacza malarka, wsp&oacute;łpraca z&nbsp;dużą marką okazała się także doświadczeniem pozwalającym spojrzeć inaczej na relację między sztuką a biznesem.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Połączenie tych dw&oacute;ch przeciwległych świat&oacute;w, czyli wielkich liczb i&nbsp;malarstwa, może się wydawać trudnym zagadnieniem i&nbsp;dużym wyzwaniem. Wierzę jednak, że sztuka potrafi połączyć dwa przeciwległe światy i&nbsp;że razem można znaleźć wsp&oacute;lny mianownik, kt&oacute;ry dba o&nbsp;dobro odbiorcy</em> &ndash; przekonuje Jagoda Szymkowiak.</p><p style="text-align:justify">Wsp&oacute;łpraca artyst&oacute;w z&nbsp;markami komercyjnymi wymaga zachowania r&oacute;wnowagi pomiędzy językiem biznesu a niezależnością tw&oacute;rczą. Marki zostawiają tw&oacute;rcom dużą swobodę interpretacji, ponieważ odbiorcy są coraz bardziej wyczuleni na sztuczne lub zbyt reklamowe formy komunikacji.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Największym wyzwaniem był dla&nbsp;mnie obraz &bdquo;Zatrzymani w&nbsp;czasie&rdquo;, z&nbsp;basenem, ponieważ szukaliśmy w&nbsp;nim wsp&oacute;lnej drogi. Na początku pr&oacute;bowałam trochę zrobić to pod brand, jednak p&oacute;źniej, po rozmowach, okazało się, że osoby z&nbsp;projektu oczekują ode mnie, żeby odważniej podejść do tematu, być bardziej sobą, co dodało mi odwagi w&nbsp;dalszych pracach</em> &ndash; tłumaczy Jagoda Szymkowiak, &bdquo;YAGO&rdquo;.</p><p style="text-align:justify">Firmy budujące ofertę wok&oacute;ł codziennej wygody klient&oacute;w coraz częściej podkreślają, że szybkość i&nbsp;dostępność usług mogą wsp&oacute;łistnieć z&nbsp;odpowiedzialnymi wyborami.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Te prace będą nam pomagały opowiadać o&nbsp;tym, jak klienci i&nbsp;otoczenie mogą tworzyć relacje z&nbsp;ekosystemem modern convenience, kt&oacute;ry tworzymy. Wernisaż to tylko początek naszych działań z&nbsp;wykorzystaniem prac artyst&oacute;w, będą one niebawem dostępne w&nbsp;internecie, szykujemy też kilka ciekawych zaskoczeń dla&nbsp;naszych klient&oacute;w</em> &ndash; zapowiada Rafał Rudzki.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/543982389_zabka_wernisaz_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Spółki Skarbu Państwa czekają wielomiliardowe inwestycje. Rząd chce zwiększać w nich udział krajowych podmiotów]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/spolki-skarbu-pastwa,p654047737</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/spolki-skarbu-pastwa,p654047737</guid>
     <pubDate>Mon, 01 Jun 2026 06:30:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/zeidler-local-content-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Tylko w&nbsp;sektorze energetycznym sp&oacute;łki z&nbsp;udziałem Skarbu Państwa planują program inwestycyjny o&nbsp;wartości ok. 800 mld zł w&nbsp;kolejnej dekadzie. Wielomiliardowe projekty czekają r&oacute;wnież branżę infrastrukturalną i&nbsp;zbrojeniową. Rząd zapowiada, że chce w&nbsp;nich zwiększać local content, czyli udział komponentu krajowego. Pomocny dla&nbsp;sp&oacute;łek Skarbu Państwa ma być w&nbsp;tym Kodeks dobrych praktyk.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Local content to priorytet nie&nbsp;tylko Ministerstwa Aktyw&oacute;w Państwowych, ale priorytet rządu premiera Donalda Tuska. Podejmujemy intensywne działania, żeby ten priorytet został w&nbsp;odpowiedni spos&oacute;b przygotowany, a następnie wdrożony </em>&ndash; zapowiada w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Eliza Zeidler, sekretarz stanu w&nbsp;Ministerstwie Aktyw&oacute;w Państwowych.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreślał wielokrotnie Wojciech Balczun, minister aktyw&oacute;w państwowych, najbliższa dekada będzie okresem wielu megainwestycji, co stwarza ogromny potencjał kontraktowy dla&nbsp;krajowych firm. MAP zapowiada, że chce stworzyć im warunki, by mogły się&nbsp;one stać beneficjentami tych projekt&oacute;w. Takim narzędziem ma być projekt &bdquo;Local Content. Z korzyścią dla&nbsp;Polski&rdquo;, kt&oacute;ry został oficjalnie uruchomiony w&nbsp;kwietniu br. Og&oacute;lnym jego celem jest polonizowanie łańcuch&oacute;w dostaw, rozumiane jako zwiększenie udziału krajowych przedsiębiorstw w&nbsp;projektach inwestycyjnych.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Zesp&oacute;ł powołany przez&nbsp;ministra aktyw&oacute;w państwowych przygotował Kodeks dobrych praktyk w&nbsp;zakresie udziału komponentu krajowego w&nbsp;strategicznych inwestycjach realizowanych przez&nbsp;sp&oacute;łki Skarbu Państwa, kt&oacute;ry &ndash; jak zakładamy &ndash; w&nbsp;najbliższych dniach stanie się formalnym dokumentem poprzez podpis pana premiera </em>&ndash; podkreśla Eliza Zeidler podczas Polskiego Kongresu Gospodarczego.</p><p style="text-align:justify">Kodeks zawiera szereg rekomendacji co do sposobu ogłaszania i&nbsp;organizowania zam&oacute;wień, ograniczania barier formalnych czy oceny ofert. Mają one pom&oacute;c wyr&oacute;wnywać szanse krajowych firm w&nbsp;konkurowaniu o&nbsp;zam&oacute;wienia.</p><p style="text-align:justify">&ndash; <em>Należy po prostu więcej czasu poświęcić na przygotowanie nie&nbsp;tylko warunk&oacute;w udziału w&nbsp;danym postępowaniu przetargowym, ale r&oacute;wnież kryteri&oacute;w oceny ofert, żeby ta oferta nie&nbsp;była jedynie najtańsza, ale też najkorzystniejsza </em>&ndash; m&oacute;wi sekretarz stanu w&nbsp;MAP.</p><p style="text-align:justify">W kodeksie wskazano kryteria służące do określania poziomu krajowości poszczeg&oacute;lnych podmiot&oacute;w, z&nbsp;kt&oacute;rymi będą chciały wsp&oacute;łpracować sp&oacute;łki z&nbsp;udziałem Skarbu Państwa. Przypisano im także wagi procentowe. Przykładowo kryterium dotyczące jednostki dominującej najwyższego szczebla mającej siedzibę w&nbsp;Polsce waży 25 proc., podobnie jak kryterium gł&oacute;wnego przedmiotu działalności wykonywanego na terytorium Polski. Po 15 proc. ważą kryterium rezydencji podatkowej w&nbsp;Polsce i&nbsp;zatrudniania ponad połowy pracownik&oacute;w będących obywatelami RP lub mieszkańcami Polski płacącymi w&nbsp;Polsce podatki i&nbsp;składki ZUS. Te kryteria &ndash; jak wskazuje resort &ndash; mają wspierać polskie firmy, ale też biznesy międzynarodowe, kt&oacute;re zdecydują się głębiej osadzić w&nbsp;naszym kraju.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> Ten kodeks to drogowskaz. On będzie uzupełniany, m.in. przez&nbsp;szczeg&oacute;łowe wytyczne ministra aktyw&oacute;w państwowych, jak należy ten local content stosować i&nbsp;jak należy go liczyć</em> &ndash; wyjaśnia Eliza Zeidler. &ndash;<em> Przede wszystkim chodzi nam o&nbsp;zmianę sposobu myślenia, czyli poszukiwanie w&nbsp;kraju usług, produkt&oacute;w, element&oacute;w łańcucha dostaw i</em><em> najpierw</em><em>&nbsp;sprawdzenie, czy jest to dostępne w&nbsp;Polsce, ale &ndash; co zaznaczamy &ndash; w&nbsp;pełni w&nbsp;zgodności z&nbsp;obowiązującymi regulacjami krajowymi i&nbsp;europejskimi.</em></p><p style="text-align:justify">Obok kodeksu innym narzędziem wspierającym local content w&nbsp;krajowych inwestycjach ma być przyjęta w&nbsp;marcu br. Polityka zakupowa państwa na lata 2026&ndash;2029 oraz&nbsp;KPI, czyli kluczowe wskaźniki efektywności (KPI). Jak wyjaśnia MAP, w&nbsp;sp&oacute;łkach z&nbsp;udziałem Skarbu Państwa rady nadzorcze będą mogły rozliczać zarządy z&nbsp;realizacji tego priorytetu.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreślił Wojciech Balczun, idea local content wykracza poza&nbsp;formalne kwestie nadzoru nad sp&oacute;łkami. Jest ona elementem nowego systemu gospodarczego. Celem proponowanych rozwiązań jest systemowe zwiększanie udziału polskich firm w&nbsp;trwającej modernizacji polskiej armii, energetyki, infrastruktury czy cyfryzacji kraju, co ma wzmacniać strategiczną autonomię i&nbsp;bezpieczeństwo gospodarcze Polski, budować konkurencyjność gospodarki i&nbsp;odporność łańcuch&oacute;w dostaw bazujących na potencjale krajowych przedsiębiorc&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Dzisiaj polskie firmy mają już bardzo duże kompetencje, są w&nbsp;stanie dostarczyć</em><em> na rynek</em><em>&nbsp;produkty i&nbsp;usługi o&nbsp;najwyższej jakości. Chcemy, żeby ten potencjał był wykorzystywany, ale też żeby był budowany. Udział polskich firm w&nbsp;dużych strategicznych inwestycjach spowoduje, że będą one nabywały coraz nowszych kompetencji, coraz lepszych umiejętności, kt&oacute;re będą w&nbsp;spos&oacute;b oczywisty wpływały na poprawę polskiej gospodarki, nasze bezpieczeństwo i&nbsp;budowanie naszej odporności &ndash; </em>wskazuje sekretarz stanu w&nbsp;MAP.</p><p style="text-align:justify">Istotne znaczenie dla&nbsp;promocji idei local content będzie mieć pilotażowy projekt Gł&oacute;wnego Urzędu Statystycznego dotyczący mierzenia udziału krajowych firm w&nbsp;poszczeg&oacute;lnych branżach. Pilotaż rozpocznie się w&nbsp;czerwcu od energetyki, a następnie program ma być rozszerzany na kolejne sektory, m.in. infrastrukturę i&nbsp;zbrojeni&oacute;wkę. Raz w&nbsp;roku będą publikowane raporty dotyczące krajowego komponentu.&nbsp;</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/654047737_zeidler_local_content_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Wraca debata o systemie rozszerzonej odpowiedzialności producentów. Trwają prace nad nowym modelem]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/wraca-debata-o-systemie,p1918689537</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/wraca-debata-o-systemie,p1918689537</guid>
     <pubDate>Mon, 01 Jun 2026 06:25:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/141-odpady-przyszlosc-foto.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Nawet 40 mld zł &ndash; tyle w&nbsp;opinii Kamila Majerczaka z&nbsp;PreZero może wynosić luka inwestycyjna w&nbsp;systemie gospodarki odpadami. Jak podkreśla, Polska potrzebuje inwestycji w&nbsp;sortownie, recykling i&nbsp;specjalistyczne instalacje do przetwarzania odpad&oacute;w. Bez tego nawet dobry system selektywnej zbi&oacute;rki będzie bezskuteczny. Przedstawiciele branży odpadowej, biznesu i&nbsp;producent&oacute;w żywności ostrzegają, że obecny projekt rozszerzonej odpowiedzialności producenta nie&nbsp;daje jasnej odpowiedzi, jak sfinansować potrzeby inwestycyjne branży.</strong></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Kiedy myślimy o&nbsp;efektywności systemu gospodarowania odpadami w&nbsp;Polsce i&nbsp;łączymy ten element z&nbsp;inwestycjami, to mamy bardzo dużo do zrobienia. Są r&oacute;żne szacunki dotyczące luki inwestycyjnej, kt&oacute;ra wynosi 20&ndash;40 mld&nbsp;zł &ndash;</em> m&oacute;wi agencji informacyjnej Newseria Kamil Majerczak, CEO PreZero w&nbsp;Polsce. &ndash;&nbsp;<em>W Polsce brakuje instalacji do przetwarzania odpad&oacute;w i&nbsp;nie&nbsp;m&oacute;wię o&nbsp;</em><em>ich </em><em>podstawowym przetwarzaniu, ale o&nbsp;specjalistycznym.</em></p><p style="text-align:justify">Jak dodaje, najpilniejsze potrzeby dotyczą termicznego przekształcania frakcji nienadającej się do recyklingu, przetwarzania bioodpad&oacute;w, sortowni, recyklingu oraz&nbsp;instalacji do odpad&oacute;w niebezpiecznych. Czasu jest coraz mniej, bo ambitne cele dotyczące recyklingu i&nbsp;ograniczania składowania będą rozliczane w&nbsp;perspektywie 2030 i&nbsp;2035 roku.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Jeśli mamy w&oacute;wczas spełniać określone wymogi dotyczące tego, co powinno się dziać z&nbsp;odpadami, ile odpad&oacute;w powinno być recyklingowanych, to perspektywa najbliższych dziewięciu lat powoli zaczyna się robić bardzo pilna. Te inwestycje to projekty wieloletnie, na kt&oacute;re od etapu zaplanowania do realizacji potrzebujemy bardzo dużo czasu, dlatego już teraz powinniśmy je realizować &ndash;</em> wskazuje Kamil Majerczak.</p><p style="text-align:justify">Branża krytycznie ocenia projekt dotyczący rozszerzonej odpowiedzialności producenta, kt&oacute;ry &ndash; jej zdaniem &ndash; nie&nbsp;określa jasno ani obowiązk&oacute;w uczestnik&oacute;w rynku, ani przepływu pieniędzy. Mowa o&nbsp;nowym projekcie Ministerstwa Klimatu i&nbsp;Środowiska, kt&oacute;ry został opublikowany w&nbsp;marcu 2026 roku. Resort podkreśla, że dotychczasowy model gospodarowania odpadami nie&nbsp;jest efektywny, więc wymaga zmian. Poza tym koszty jego funkcjonowania ponoszą dziś&nbsp;gł&oacute;wnie mieszkańcy, a finansowa odpowiedzialność producent&oacute;w opakowań i&nbsp;produkt&oacute;w w&nbsp;opakowaniach jest niewielka.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Projekt wprowadza rewolucję, jeżeli chodzi o&nbsp;system gospodarki odpadami opakowaniowymi&nbsp;&ndash; </em>wyjaśnia Piotr Mazurek, zastępca dyrektora Departamentu Energii i&nbsp;GOZ w&nbsp;Konfederacji Lewiatan. &ndash;<em> Nowy model rozszerzonej odpowiedzialności producenta, zaproponowany w&nbsp;projekcie ministerialnym UC100, całkowicie go wywr&oacute;ci, między innymi likwidując organizacje odzysku.</em></p><p style="text-align:justify">To jedna ze zmian proponowanych przez&nbsp;MKiŚ, kt&oacute;ra wzbudziła duże kontrowersje. Organizacje odzysku opakowań pośredniczą między firmami wprowadzającymi opakowania na rynek a podmiotami odpowiedzialnymi za zbi&oacute;rkę, sortowanie i&nbsp;recykling. Zdaniem ekspert&oacute;w zburzenie tych relacji oznaczałoby budowanie systemu od nowa. Resort klimatu proponuje, by część obowiązk&oacute;w organizacji odzysku przejął Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i&nbsp;Gospodarki Wodnej. Ma on zarządzać środkami finansowymi z&nbsp;ROP, czyli wpływami z&nbsp;tytułu opłat opakowaniowych (ponoszonych co kwartał za każdy kilogram opakowań przez&nbsp;producent&oacute;w), dystrybuując je m.in. do gmin, podmiot&oacute;w odbierających odpady komunalne i&nbsp;opakowaniowe, podmiot&oacute;w przetwarzających odpady i&nbsp;recykler&oacute;w. Zdaniem firm z&nbsp;branży opakowaniowej będzie to oznaczać, że stracą one jakikolwiek wpływ na przebieg całego procesu. Jak podkreślają, Polska potrzebuje takiego modelu ROP, kt&oacute;ry zapewni finansowanie inwestycji, zwiększy poziomy recyklingu i&nbsp;nie zburzy działających element&oacute;w obecnego systemu.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Model przedstawiony przez&nbsp;ministerstwo jest modelem złym, niewystarczającym, kt&oacute;ry w&nbsp;żaden spos&oacute;b nie&nbsp;przybliża nas do realizacji poziom&oacute;w recyklingu, ale r&oacute;wnież nie&nbsp;przybliża nas do tego, żeby odciążyć mieszkańc&oacute;w w&nbsp;zakresie koszt&oacute;w gospodarki odpadami </em>&ndash; m&oacute;wi CEO PreZero. &ndash; <em>Rekomendacja branży odpadowej jest taka: wr&oacute;ćmy do modeli, kt&oacute;re były wcześniej na stole, kt&oacute;re te wyzwania dużo lepiej adresowały. Na tym powinniśmy się w&nbsp;tej chwili skupić.</em></p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Model zaproponowany w&nbsp;projekcie UC100 &ndash; państwowy, scentralizowany &ndash; odbiega od tych efektywnych, dobrze działających modeli rozszerzonej odpowiedzialności producenta, kt&oacute;re są obecne w&nbsp;innych krajach europejskich &ndash;</em> m&oacute;wi Piotr Mazurek. <em>&ndash; Wiemy to na podstawie danych, że takie scentralizowane&nbsp;</em><em>modele </em><em>nie&nbsp;są efektywne, a pieniądze wpływające do systemu są wydawane bardzo nietransparentnie i&nbsp;nieefektywnie.</em></p><p style="text-align:justify">Branża obawia się m.in. uznaniowości funduszu w&nbsp;dystrybuowaniu środk&oacute;w czy wydłużenia termin&oacute;w, kt&oacute;re może prowadzić do utraty płynności finansowej m.in. przez&nbsp;sortownie i&nbsp;gminy.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreśla ekspert Lewiatana, przedsiębiorcy są gotowi ponosić większe koszty związane z&nbsp;opakowaniami, ale oczekują systemu efektywnego, konkurencyjnego i&nbsp;transparentnego. Na ten aspekt zwraca uwagę także Andrzej Gantner, dyrektor generalny i&nbsp;wiceprezes Polskiej Federacji Producent&oacute;w Żywności &ndash; Związku Pracodawc&oacute;w. Branża spożywcza jest jednym z&nbsp;kluczowych uczestnik&oacute;w rynku opakowań i&nbsp;już dziś ponosi wysokie koszty obecnego systemu.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Producenci żywności wprowadzają na rynek ponad 60 proc. wszystkich opakowań&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Andrzej Gantner. &ndash;<em>&nbsp;Dzisiaj trudno powiedzieć, żeby to była gospodarka w&nbsp;pełni efektywna i&nbsp;zadowalająca. W&nbsp;tamtym roku zapłaciliśmy za tę gospodarkę ponad 1,4 mld zł w&nbsp;postaci DPR-&oacute;w [dokument&oacute;w potwierdzających recykling &ndash; red.].&nbsp;Cały czas powtarzamy, że bierzemy odpowiedzialność za nasze opakowania. Jesteśmy gotowi na pokrycie koszt&oacute;w selektywnej zbi&oacute;rki i&nbsp;przygotowanie do recyklingu naszych opakowań, jednak pod warunkiem że faktycznie zebrane selektywnie opakowania zostaną przerobione na recyklat, a nie&nbsp;trafią chociażby na wysypiska czy do spalarni.</em></p><p style="text-align:justify">Branża spożywcza deklaruje gotowość do większej odpowiedzialności, ale podkreśla, że opakowania żywności muszą przede wszystkim chronić produkt, konsumenta i&nbsp;ograniczać marnowanie żywności. Dlatego nie&nbsp;zawsze można je łatwo uprościć lub zastąpić innymi materiałami.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Inwestowanie w&nbsp;recykling, nowoczesne instalacje, recykling chemiczny jak najbardziej ma sens, ale z&nbsp;drugiej strony powtarzamy, że wszystko to musi się&nbsp;</em><em>odbywać </em><em>na zasadzie kosztu netto. Bardzo często</em><em> nie&nbsp;będziemy w&nbsp;stanie skorzystać</em><em>&nbsp;z&nbsp;tych recyklat&oacute;w, ponieważ ze względu na bezpieczeństwo żywności możemy wykorzystać tylko niekt&oacute;re materiały. W związku z&nbsp;tym, jeżeli już mamy finansować selektywną zbi&oacute;rkę i&nbsp;jeżeli chcemy, żeby powstawały strumienie surowca do recyklingu nie&nbsp;z&nbsp;kilku frakcji, ale z&nbsp;22 frakcji, to chcemy r&oacute;wnież, żeby ci, kt&oacute;rzy potem skorzystają z&nbsp;tego recyklatu, pokryli część naszych koszt&oacute;w. To jest zasada kosztu netto i&nbsp;liczymy na to, że tak się w&nbsp;końcu stanie </em>&ndash; podkreśla dyrektor generalny PFPŻ.</p><p style="text-align:justify">Producenci żywności muszą wziąć także pod uwagę nowe zapisy rozporządzenia PPWR o&nbsp;gospodarowaniu opakowaniami i&nbsp;odpadami opakowaniowymi. Dotyczą one m.in. ekoprojektowania, by docelowo wszystkie opakowania nadawały się do recyklingu.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Producenci żywności wdrażają procedurę ekoprojektowania, pr&oacute;bują, żeby ich opakowania były jak najbardziej recyklowalne</em>&nbsp;&ndash; tłumaczy Andrzej Gantner. <em>&ndash;&nbsp;Z drugiej strony specyfika żywności jest taka, że niestety musimy używać całkiem sporej ilości opakowań trudnych, wielomateriałowych czy barierowych.</em></p><p style="text-align:justify">Projekt UC100 zakłada, że lata 2027&ndash;2028 będą okresem przejściowym, a pełne wdrożenie systemu ROP nastąpi od 2029 roku. Wpływy z&nbsp;tytułu opłaty opakowaniowej w&nbsp;2029 roku mają przekroczyć 4,3 mld zł. Okazją do rozm&oacute;w o&nbsp;przyszłym modelu ROP była konferencja zorganizowana z&nbsp;okazji 25-lecia istnienia Rekopol Organizacji Odzysku Opakowań.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://1.newseria.pl/video/1918689537_odpady_przyszlosc_2_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[UE pracuje nad nowym planem dla Bałtyku. Alarmujące dane o stanie morza]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/ue-pracuje-nad-nowym,p362037317</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/ue-pracuje-nad-nowym,p362037317</guid>
     <pubDate>Mon, 01 Jun 2026 06:20:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/362037317_muller_baltyk_1.png" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Europosłowie dostrzegają problem pogarszającej się sytuacji ekologicznej w&nbsp;Morzu Bałtyckim. Powstał na ten temat raport wzywający Komisję Europejską i&nbsp;państwa członkowskie do pilnych działań. Zdaniem europosła Piotra M&uuml;llera za bardzo skupiał się on na połowach i&nbsp;presji ze strony ryboł&oacute;wstwa. Jak podkreśla, zamiast forsować radykalne rozwiązania i&nbsp;wprowadzać automatyczne cięcia kwot połowowych, w&nbsp;większym stopniu powinniśmy się zająć zanieczyszczeniami czy obecnością drapieżnik&oacute;w. Podczas głosowania na forum PE posłowie poparli część jego poprawek.</strong></p><p style="text-align:justify">Jak w&nbsp;marcu 2026 roku podało Ministerstwo Rolnictwa i&nbsp;Rozwoju Wsi, w&nbsp;2025 roku spożycie ryb w&nbsp;Polsce wyniosło niecałe 14 kg na mieszkańca. To wciąż poniżej średniej unijnej, jednak trend jest rosnący. Polska pozostaje jednym z&nbsp;gł&oacute;wnych ośrodk&oacute;w przetw&oacute;rstwa ryb w&nbsp;Unii Europejskiej. Roczna produkcja przekracza 680 tys. t o&nbsp;wartości 18,7 mld zł, a znaczna część trafia na rynki zagraniczne.</p><p style="text-align:justify">Z danych GUS wynika, że w&nbsp;2025 roku z&nbsp;bałtyckich łowisk&nbsp;pozyskano 71,6 tys. t ryb, co stanowiło 48,3 proc. łącznej masy połow&oacute;w. To o&nbsp;5,1 proc. mniej niż w&nbsp;2024 roku. Polscy rybacy najwięcej poławiali szprot&oacute;w &ndash; 41 tys. t, czyli 60,4 proc. łącznej masy połow&oacute;w morskich.&nbsp;</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Ważne jest to, aby pogodzić ochronę Bałtyku z&nbsp;utrzymaniem miejsc pracy na Pomorzu. W naszym wypadku sektor ryboł&oacute;wstwa jest bardzo istotny. Niestety raport przedstawiony w&nbsp;Parlamencie Europejskim w&nbsp;wielu obszarach obwinia wprost rybak&oacute;w o&nbsp;to, co się dzieje na Bałtyku. To ogromne uproszczenie, na kt&oacute;re się absolutnie nie&nbsp;zgadzamy&nbsp;</em>&ndash;&nbsp;m&oacute;wi agencji Newseria Piotr M&uuml;ller, poseł do Parlamentu Europejskiego z&nbsp;Prawa i&nbsp;Sprawiedliwości.</p><p style="text-align:justify">Mowa o&nbsp;raporcie w&nbsp;sprawie wieloletniego planu dla&nbsp;Morza Bałtyckiego i&nbsp;dalszych działań, kt&oacute;ry w&nbsp;kwietniu br. przyjęła Komisja Ryboł&oacute;wstwa PE. W uzasadnieniu napisano, że Bałtyk przechodzi kryzys, a spos&oacute;b, w&nbsp;jaki jest on traktowany, wymaga pilnych zmian. Podkreślono w&nbsp;nim, że dorsz bałtycki, gatunek, kt&oacute;ry kiedyś obficie występował w&nbsp;tym akwenie, uległ dramatycznemu załamaniu, a biomasa komercyjnych stad ryb znajduje się na historycznie niskim poziomie. Dlatego &ndash; w&nbsp;opinii autor&oacute;w sprawozdania &ndash; Bałtyk powinien się&nbsp;stać obszarem pilotażowym nowego, kompleksowego zarządzania ekosystemem.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Do tego raportu zgłosiłem ponad 80 poprawek w&nbsp;r&oacute;żnych obszarach między innymi po to, aby wskazać na inne rzeczy, kt&oacute;re powodują, że Bałtyk jest w&nbsp;kiepskim stanie. To r&oacute;żnego rodzaju ścieki komunalne, kt&oacute;re wpływają do Bałtyku z&nbsp;r&oacute;żnych kraj&oacute;w, zalegająca na dnie Morza Bałtyckiego broń, ale r&oacute;wnież drapieżniki, kt&oacute;re niestety ingerują w&nbsp;stada ryb i&nbsp;powodują, że ławice są mniejsze&nbsp;</em>&ndash;&nbsp;podkreśla europoseł.</p><p style="text-align:justify">Jego zdaniem sprawozdanie w&nbsp;wersji przyjętej przez&nbsp;komisję w&nbsp;zbyt ograniczonym stopniu dotykało tych obszar&oacute;w.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Mam wrażenie, że raport gł&oacute;wnie skupia się na tym, żeby atakować rybak&oacute;w. My się na to nie&nbsp;godzimy. Chcemy r&oacute;wnowagi pomiędzy tym, w&nbsp;jaki spos&oacute;b, w&nbsp;dobrym tego słowa sensie, eksploatować Morze Bałtyckie a jego r&oacute;wnowagą ekologiczną&nbsp;</em>&ndash;&nbsp;podkreśla Piotr M&uuml;ller.</p><p style="text-align:justify">Podczas sesji plenarnej 21 maja posłowie przyjęli raport i&nbsp;poparli część poprawek zgłoszonych przez&nbsp;europosła. Jak wskazał na swojej stronie, sam głosował przeciw całemu dokumentowi ze względu na to, że kilka jego element&oacute;w może być szkodliwych dla&nbsp;sektora. Ostateczny dokument precyzuje jednak, że za trudną sytuację ekosystemu odpowiada złożony splot wielu czynnik&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">Wskazano w&nbsp;nim m.in., że na dnie Morza Bałtyckiego od zakończenia II wojny światowej zalegają dziesiątki tysięcy ton broni konwencjonalnej i&nbsp;chemicznej, kt&oacute;ra zawiera substancje niebezpieczne, w&nbsp;tym chemiczne środki bojowe: iperyt siarkowy (gaz musztardowy), gaz łzawiący i&nbsp;substancje paraliżująco-drgawkowe. W wyniku korozji stopniowo uwalniają do środowiska morskiego niebezpieczne chemikalia, co prowadzi do jego skażenia, szk&oacute;d w&nbsp;ekosystemach i&nbsp;utraty r&oacute;żnorodności biologicznej.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Musimy to zagrożenie zniwelować. Dlatego w&nbsp;swoich poprawkach proponowałem m.in. program pilotażowy oczyszczania dna Bałtyku z&nbsp;zanieczyszczeń, kt&oacute;re pozostały po II wojnie światowej&nbsp;&ndash;&nbsp;</em>wyjaśnia Piotr M&uuml;ller.</p><p style="text-align:justify">Kolejna kwestia to obecność drapieżnik&oacute;w w&nbsp;ekosystemie Bałtyku. Sprawozdanie PE podkreśla, że foki szare i&nbsp;duże kormorany mogą mieć znaczący wpływ na przeżywalność młodych dorszy, zwłaszcza dorsza atlantyckiego w&nbsp;zachodniej części Morza Bałtyckiego, na populację stad, a także na akwakulturę i&nbsp;narzędzia połowowe. Zdaniem europosła potrzebne jest odpowiednie i&nbsp;selektywne podejście do drapieżnik&oacute;w na Bałtyku. Podkreślił też konieczność działania na rzecz ograniczenia napływu zanieczyszczeń i&nbsp;unijnego wsparcia na rozbudowę oczyszczalni i&nbsp;walkę z&nbsp;awariami sieci kanalizacyjnych.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em> To wszystko może chronić populację ryb, aby rybacy mogli z&nbsp;niej&nbsp;korzystać&nbsp;poprzez odł&oacute;w i&nbsp;zapewniać nasze bezpieczeństwo żywnościowe. Ryby są ważnym elementem jadłospisu w&nbsp;Polsce, a jeżeli nie&nbsp;będziemy ich łowić w&nbsp;zdrowym, czystym Morzu Bałtyckim, to będziemy musieli kupować z&nbsp;całego świata&nbsp;</em>&ndash;&nbsp;zaznacza europoseł PiS.</p><p style="text-align:justify">Podczas majowej debaty w&nbsp;Parlamencie Europejskim Piotr M&uuml;ller postulował odejście od jednorocznych kwot połowowych na rzecz systemu wieloletniego. Jego zdaniem takie rozwiązanie dawałoby rybakom i&nbsp;przetw&oacute;rcom większą przewidywalność oraz&nbsp;możliwość planowania działalności gospodarczej w&nbsp;dłuższej perspektywie. Apelował r&oacute;wnież, aby przy ustalaniu kwot połowowych brać pod uwagę nie&nbsp;tylko cele środowiskowe, ale też sytuację społeczności przybrzeżnych.&nbsp;</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Ważną kwestią jest też to, w&nbsp;jaki spos&oacute;b regulować limity połowowe. Część os&oacute;b proponowała, aby zamknąć możliwości połowowe na Bałtyku. My się z&nbsp;tym nie&nbsp;zgadzamy. Uważamy, że są inne metody, aby zabezpieczyć populację ryb w&nbsp;Morzu Bałtyckim i&nbsp;jednocześnie zapewnić możliwość dalszego eksploatowania&nbsp;</em>&ndash;&nbsp;m&oacute;wi.</p><p style="text-align:justify">W sprawozdaniu, kt&oacute;re europosłowie przyjęli 21 maja br., znalazły się m.in. kwestie oczyszczenia dna z&nbsp;zalegającej broni chemicznej, rozbudowy infrastruktury i&nbsp;walki z&nbsp;awariami system&oacute;w kanalizacyjnych. Dokument wzywa też Komisję i&nbsp;państwa członkowskie do podjęcia pilnych działań, takich jak analiza podziału kwot i&nbsp;jego potencjalnego wpływu na zr&oacute;wnoważony charakter zasob&oacute;w rybnych, aby uniknąć dalszego spadku ich liczebności.</p><p style="text-align:justify">Europosłowie zaapelowali r&oacute;wnież o&nbsp;ocenę i&nbsp;ewentualną rewizję wieloletniego planu zarządzania Morzem Bałtyckim, argumentując, że jego cele ekologiczne ani społeczno-gospodarcze nie&nbsp;zostały osiągnięte.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Okazuje się, że część państw przymyka oko na kontrole w&nbsp;innych akwenach. Natomiast na Morzu Bałtyckim aktywne są r&oacute;żnego rodzaju organizacje, kt&oacute;re w&nbsp;spos&oacute;b bardzo radykalny po prostu dokuczają rybakom, trzeba to nazwać wprost. To powoduje, że opłacalność tego biznesu i&nbsp;klimat wok&oacute;ł jego prowadzenia jest bardzo zły. To zniechęca nowe pokolenia do tego, aby&nbsp;prowadzić&nbsp;biznes rybacki, co w&nbsp;przyszłości doprowadzi do zmniejszenia liczby os&oacute;b, kt&oacute;re mają kompetencje do tego, żeby to robić&nbsp;</em>&ndash;&nbsp;uważa europoseł.</p><p style="text-align:justify">GUS wskazuje, że na koniec ub.r. polska flota rybacka liczyła 663 statki i&nbsp;łodzie&nbsp;&ndash;&nbsp;o 8 proc. mniej niż w&nbsp;2024 roku.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/362037317_muller_baltyk_1_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>
<item>
     <title><![CDATA[Sztuczna inteligencja coraz częściej wspiera pisarzy. Literacki konkurs Biedronki po raz pierwszy otwarty dla twórców korzystających z AI]]></title>
     <link>http://biznes.newseria.pl/news/sztuczna-inteligencja,p2022830130</link>
     <guid>http://biznes.newseria.pl/news/sztuczna-inteligencja,p2022830130</guid>
     <pubDate>Mon, 01 Jun 2026 06:15:00 +0200</pubDate>
     <author>
       <name>Newseria</name>
     </author>
     <description><![CDATA[<img align="left" hspace="10"  src="http://www.newseria.pl/files/1097841585/piorko-konkurs-foto2_2.jpg" alt="" /> <p style="text-align:justify"><strong>Coraz więcej autor&oacute;w wykorzystuje sztuczną inteligencję podczas pracy nad książkami. Trend dotarł także do literatury dziecięcej, dlatego organizatorzy konkursu Pi&oacute;rko po raz pierwszy stworzyli odrębną ścieżkę dla&nbsp;autor&oacute;w korzystających z&nbsp;AI. Tegoroczna edycja była też otwarta na prace&nbsp;profesjonalnych pisarzy, a nie&nbsp;tylko debiutant&oacute;w. W poprzednich 11 edycjach uczestnicy nadesłali ponad 42 tys. prac, a zwycięskie książki sprzedały się w&nbsp;ponad p&oacute;ł milionie egzemplarzy.</strong></p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Tegoroczny konkurs Pi&oacute;rko&nbsp;</em><em>r&oacute;żni się </em><em>od poprzednich edycji praktycznie wszystkim, poza&nbsp;tym, że wygrywają najlepsze opowieści, kt&oacute;re angażują dzieci od czwartego do 10. roku życia. Przede wszystkim wprowadziliśmy dwie odrębne ścieżki konkursowe &ndash; obok dotychczasowego Pi&oacute;rka Wyobraźni, przeznaczonego dla&nbsp;autor&oacute;w tworzących samodzielnie, mamy&nbsp;Pi&oacute;rko Innowacji dla&nbsp;tych, kt&oacute;rzy w&nbsp;procesie tw&oacute;rczym wspomagają się sztuczną inteligencją&nbsp;</em>&ndash; podkreśla w&nbsp;rozmowie z&nbsp;agencją Newseria Arkadiusz Mierzwa, dyrektor ds. korporacyjnych w&nbsp;sieci Biedronka, członek Kapituły Konkursu Pi&oacute;rko 2026.</p><p style="text-align:justify">Sztuczna inteligencja coraz częściej trafia do branży wydawniczej. Z raportu niemieckiego koncernu Bertelsmann wynika, że wydawcy wykorzystują generatywną AI przede wszystkim do przygotowywania treści marketingowych, analiz i&nbsp;nowych usług cyfrowych. Amazon już w&nbsp;2023 roku wprowadził obowiązek informowania, czy publikowane w&nbsp;usłudze Kindle Direct Publishing książki zawierają treści wygenerowane przez&nbsp;AI. Była to odpowiedź na szybko rosnącą liczbę takich publikacji pojawiających się na platformie. Eksperci zwracają jednak uwagę, że znacznie szybciej niż sam proces pisania zmieniają się dziś obszary związane z&nbsp;promocją, sprzedażą i&nbsp;obsługą treści.</p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Widzimy, że sztuczna inteligencja wspiera nas wszystkich na&nbsp;coraz liczniejszych płaszczyznach codziennych zadań, r&oacute;wnież procesu tw&oacute;rczego. My tego nie&nbsp;oceniamy, nie&nbsp;m&oacute;wimy, czy to jest dobre, czy złe, niemniej jednak tworzymy ramy rywalizacji fair play&nbsp;</em>&ndash; tłumaczy Arkadiusz Mierzwa.</p><p style="text-align:justify">Organizator konkursu podkreśla, że nowa kategoria nie&nbsp;stawia AI w&nbsp;opozycji do pracy autora, ale wymaga przejrzystości i&nbsp;pokazania, jak technologia została wykorzystana.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;Sztuczna inteligencja to generalnie szansa dla&nbsp;pisarzy na poszerzenie horyzont&oacute;w, analizę materiał&oacute;w, zrobienie szybkiej burzy m&oacute;zg&oacute;w. Nie zmienia bardzo mocno tego, jak powstaje książka. Wcześniej chodziliśmy po bibliotekach, szukaliśmy r&oacute;żnych informacji, natomiast teraz ten cały proces mamy po prostu przyspieszony&nbsp;&ndash;</em> m&oacute;wi Mariusz Kulma, laureat konkursu w&nbsp;ścieżce Pi&oacute;rko Innowacji 2026, tw&oacute;rca i&nbsp;popularyzator nowych technologii, wykładowca oraz&nbsp;autor projekt&oacute;w edukacyjnych związanych m.in. ze sztuczną inteligencją i&nbsp;neurodydaktyką.</p><p style="text-align:justify">Udział w&nbsp;ścieżce Pi&oacute;rko Innowacji nie&nbsp;polegał na wygenerowaniu gotowego tekstu przez&nbsp;algorytm. Autorzy musieli wykazać własny wkład tw&oacute;rczy oraz&nbsp;opisać spos&oacute;b wykorzystania narzędzi AI podczas pracy nad książką.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Nie jest tak, że za pomocą sztucznej inteligencji jesteśmy w&nbsp;stanie od razu stworzyć wartościową książkę. Trzeba sięgnąć po r&oacute;żnego rodzaju źr&oacute;dła, badania psychologiczne, bajkoterapie. Jest bardzo dużo aspekt&oacute;w, kt&oacute;re pomagają w&nbsp;pisaniu. Chciałem to pokazać transparentnie, że używałem sztucznej inteligencji do pisania tej książki i&nbsp;zaowocowało to sukcesem</em>&nbsp;&ndash; dodaje Mariusz Kulma.</p><p style="text-align:justify">Nowością tegorocznej edycji konkursu było także otwarcie go dla&nbsp;profesjonalnych autor&oacute;w. Dotychczas Pi&oacute;rko kierowano wyłącznie do debiutant&oacute;w.</p><p style="text-align:justify">&ndash;<em>&nbsp;W tym roku po raz pierwszy mieliśmy taką sytuację, że w&nbsp;konkursie startowali nie&nbsp;tylko debiutanci, ale także osoby od lat związane z&nbsp;literaturą dla&nbsp;dzieci, często nagradzane i&nbsp;doskonale znane w&nbsp;środowisku literackim. Jako jury obawialiśmy się tego zestawienia, ale wyszło to znakomicie</em>&nbsp;&ndash; m&oacute;wi Agnieszka Karp-Szymańska, ekspertka literatury dziecięcej, prezeska Fundacji Czas Dzieci, przewodnicząca Kapituły Konkursu Pi&oacute;rko 2026.</p><p style="text-align:justify">Jak podkreślają członkowie kapituły, o&nbsp;wyborze zwycięzc&oacute;w decydowała jednak wyłącznie jakość nadesłanych prac.</p><p style="text-align:justify">&ndash;&nbsp;<em>Kapituła zawsze szuka najlepszej książki, przede wszystkim liczą się walory literackie, ale zwracamy też uwagę na potrzeby wsp&oacute;łczesnego dziecka, na to, w&nbsp;jakim otoczeniu żyje, z&nbsp;jakimi wyzwaniami się mierzy, jakie tematy mogą&nbsp;</em><em>być </em><em>dla&nbsp;niego ważne</em>&nbsp;&ndash; tłumaczy Agnieszka Karp-Szymańska.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Do samego końca nie&nbsp;wiedzieliśmy, kto stoi za danym zgłoszeniem, czy to jest profesjonalista, czy debiutant. Mieliśmy tylko ciąg cyfr i&nbsp;znak&oacute;w, kt&oacute;re dla&nbsp;nas oznaczały daną pracę i&nbsp;jej autora. Dopiero po podjęciu decyzji odkodowaliśmy dane i&nbsp;okazało się, że tegorocznym zwycięzcą została uznana pisarka książek dla&nbsp;dzieci&nbsp;</em>&ndash; dodaje Arkadiusz Mierzwa.</p><p style="text-align:justify">W ścieżce Pi&oacute;rko Wyobraźni laureatką została Barbara Kosmowska, pisarka i&nbsp;literaturoznawczyni, autorka książek dla&nbsp;dzieci i&nbsp;młodzieży. Jej utwory trafiały już na listy szkolnych lektur, były tłumaczone na kilka język&oacute;w, a sama autorka była wielokrotnie nagradzana m.in. w&nbsp;konkursie im. Astrid Lindgren organizowanym przez&nbsp;Fundację ABCXXI &ndash; Cała Polska czyta dzieciom.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Konkurs jest świetnym pomysłem na promowanie tego, co jest moim zdaniem w&nbsp;literaturze najważniejsze, czyli książek dla&nbsp;najmłodszego czytelnika. Dlatego też konkurs Biedronki był dla&nbsp;mnie szczeg&oacute;lnie ważny, podziwiam go za to, że przez&nbsp;12 lat promuje literaturę i&nbsp;pochyla się ku temu literackiemu kopciuszkowi. To jest spos&oacute;b, aby zaistnieć dla&nbsp;debiutant&oacute;w, ale też spos&oacute;b czerpania ogromnej satysfakcji dla&nbsp;pisarzy piszących od dawna i&nbsp;pragnących potwierdzenia swojego talentu czy sposobu myślenia o&nbsp;wsp&oacute;łczesnym świecie i&nbsp;swoich bohaterach&nbsp;</em>&ndash; tłumaczy Barbara Kosmowska.</p><p style="text-align:justify">Dla tw&oacute;rc&oacute;w książki dziecięcej konkursy są nie&nbsp;tylko formą rywalizacji, ale też sposobem dotarcia do czytelnik&oacute;w. W przypadku Pi&oacute;rka zwycięski tekst przechodzi następnie etap ilustratorski. Spośr&oacute;d zgłoszonych przez&nbsp;stronę piorko.biedronka.pl prac jurorzy wybiorą ilustracje do nagrodzonych opowieści, kt&oacute;re następnie trafią do wydania.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash; Tu mamy r&oacute;wnież szanowne jury z&nbsp;doskonałymi ilustratorami, kt&oacute;rzy są nagradzani w&nbsp;świecie literackim i&nbsp;artystycznym. Przedstawiciele organizatora i&nbsp;artyści mają ogromne wyzwanie przed sobą, bo ilustracji też napływa bardzo dużo&nbsp;</em><em>&ndash;&nbsp;</em>m&oacute;wi&nbsp;Agnieszka Karp-Szymańska.</p><p style="text-align:justify">W dotychczasowych 11 edycjach konkursu uczestnicy nadesłali ponad 42 tys. prac. Organizatorzy podają, że zwycięskie książki sprzedały się w&nbsp;około 520 tys. egzemplarzy. Co roku do sprzedaży trafia nie&nbsp;tylko książka nowego laureata, ale także wznowienia najpopularniejszych tytuł&oacute;w z&nbsp;poprzednich edycji.</p><p style="text-align:justify"><em>&ndash;&nbsp;Pewnie w&nbsp;3&ndash;4 mln polskich dom&oacute;w znajdziemy jeszcze czytane albo przechowywane z&nbsp;nostalgią zwycięskie książki Pi&oacute;rka&nbsp;</em>&ndash; m&oacute;wi Arkadiusz Mierzwa.</p><p style="text-align:justify">Wśr&oacute;d najpopularniejszych tytuł&oacute;w znalazły się m.in. &bdquo;Szary domek&rdquo;, &bdquo;C&oacute;rka bajarza&rdquo;, &bdquo;Nieustraszony Strach na Wr&oacute;ble&rdquo;, &bdquo;Fabryka Marzeń&rdquo;, &bdquo;Sernik z&nbsp;kamieniami!&rdquo;, &bdquo;Moje czarne szczęście&rdquo; czy &bdquo;Co zrobić z&nbsp;tym Smokiem?&rdquo;.</p>]]></description>
     <enclosure url="https://3.newseria.pl/video/2022830130_piorko_konkurs_3_sz.mp4" size="" type="video/mp4" />
</item>  </channel>
</rss>
